Reklama

Reklama

Polskie cmentarze czeka rewolucja?

Czy polskie cmentarze mogę być ładniejsze? Jak uporać się z miszmaszem, który nierzadko szczypie w oczy w miejscach wiecznego spoczynku? Co należałoby zrobić, by przestrzeń cmentarna była odpowiednio zagospodarowana? O tym rozmawiamy z artystką i projektantką nagrobków Ewą Smugą, która od lat angażuje się w działania związane z racjonalnym wykorzystaniem obszarów cmentarnych.

Łukasz Piątek, Interia: Co ci się nie podoba na polskich cmentarzach?

Ewa Smuga: - Moje działania są bardziej próbą znalezienia alternatywy niż manifestacją tego, "co mi się nie podoba". Niewątpliwie widzę tu problem począwszy od formy nagrobka, po poszukiwanie odpowiedzi, czy przestrzeń ta mogłaby być bardziej przyjazna. Często problemem jest chaos przestrzenny. Uważam, że o wiele lepiej byłoby, gdyby obszar cmentarza był zorganizowany jak przestrzeń miejska - posiadał strefy dla pieszych, takie, gdzie mogłyby się przemieszczać osoby starsze i niepełnosprawne, również pojazdami, by bezpiecznie mogły dotrzeć do grobu, usiąść w zadumie na zacienionych pod koronami drzew siedziskach, gdzie na całym obszarze byłaby zaprojektowana zieleń. Od ogółu do szczegółu - czyli do samej formy nagrobka. Im bryła mniejsza i prostsza, usystematyzowana, tym przyjemniej. Być może otworzyłoby to przestrzeń cmentarzy do codziennej zadumy i spacerów. Obecnie często są to tereny w centrum miast, oddzielone grubym murem.

Reklama

I dlatego chcesz walczyć z rzeczywistością na cmentarzach?

- Nie nazwałabym tego walką a próbą znalezienia konkretnych rozwiązań dla określonej grupy osób, które nie akceptują obecnej estetyki cmentarnej. Po prostu odwiedzając groby bliskich, zaczęłam się zastanawiać, dlaczego to wszystko tak wygląda i czy jest możliwa jakaś alternatywa. Po rozmowach z ludźmi szybko doszłam do wniosku, że rodziny nie mają właściwie innej opcji. Rozwijam tę inicjatywę od kilku lat i widzę zainteresowanie tą problematyką. Wierz mi, że nie brakuje ludzi, którzy, tak jak ja, uważają, że obecny wygląd cmentarzy jest po prostu mało przyjazny estetycznie i funkcjonalnie. Czemu miałby taki pozostać?

Dlatego zaczęłaś projektować nagrobki?

- Tak, między innymi dlatego. Zdaję sobie sprawę, że to początek, który obrazuje potrzebę zmian. Często okazuje się, że zaprojektowanie minimalistycznego nagrobka tworzy tak duży kontrast z otoczeniem, że nasuwa kolejny wniosek - należałoby pomyśleć bardziej globalnie, co oczywiście wymaga innych mechanizmów, ale ufam, że jest to kwestia czasu.

Co jest nie tak z tymi nagrobkami, których miliony są na cmentarzach?

- Moim celem nigdy nie było wchodzenie w polemikę o gustach. Ja analizuję to zagadnienie z punktu widzenia formalnego, jako artysta. Według mnie relacja bryły do przestrzeni jest zachwiana, konstrukcje są zbyt duże. Użytkownik ma problemy funkcjonalne - począwszy z trudnością w czyszczeniu skomplikowanych nagrobków, jak i z dotarciem do nich. Najczęściej nie są one symbolem, ale jakąś dziwną formą wyrazu... no właśnie, sama często nie wiem, co, kto chciał wyrazić przez dany nagrobek. Chodzi o estetykę. A ja, jako projektant, jestem na tym punkcie wyczulona. Kiedy idzie się na polski cmentarz, to trudno mówić o jakimś ładzie. Nie mam na myśli cmentarzy zabytkowych, bo to zupełnie inny temat. Tam widać kunszt i myśl projektową.

Dlaczego, twoim zdaniem, zakłady kamieniarskie mają tak ubogą ofertę?

- Z moich obserwacji wynika, że zakłady kamieniarskie mają wiele wzorów bazujących głównie na włoskich formach z lat 80-tych. Pojawiają się też formy bardziej nowoczesne. Mają też dużo gotowych nagrobków, które ściągają z Chin, a ich cena jest tak konkurencyjna, że w Polsce koszt samego materiału przewyższa koszt gotowego, importowanego produktu. Z jednej strony jest to kwestia ceny, ale z drugiej strony, kto powiedział, że trzeba użyć dużo materiału? Przecież nagrobek ma być symbolem pamięci. Pojawia się też kwestia opracowania ewentualnego nowego wzoru. Kiedyś usłyszałam od wykonawcy z ponad 20-letnim doświadczeniem, który realizował mój projekt: "myślałem, że jest zamknięty zbiór rozwiązań i już nic innego nie można zaproponować, ale patrząc na pani projekty wiem, że się myliłem". Trudno też wymagać od wykonawcy, który ma kompetencje techniczne, by zajmował się projektowaniem - przecież to osobna gałąź wymagająca wieloletniej edukacji.

I dlatego w takiej sytuacji warto zwrócić się do ciebie, czyli do osoby, która jest artystą i projektantem?

- Ufam, że rozwiązania, które proponuję, mogą uzupełnić ofertę zakładów kamieniarskich. Moje wzory, które są efektem kilku lat pracy projektowej, mogą nabyć w formie licencji.

Licencji?

- Tak, oferowane wzory podlegają ochronie prawnej. Temat praw autorskich na cmentarzu jest coraz bardziej nagłaśniany w obliczu prowadzonych w ostatnich latach spraw sądowych o naruszenia w tym zakresie. Kamieniarze przechodzą szkolenia w tym temacie, prowadzona jest akcja edukacyjna.  Wzory opracowane przez moje autorskie studio Purest podlegają ochronie prawnej i są to wzory potwierdzone notarialnie. Nie mogą one być kopiowane ani adaptowane bez pisemnej zgody autora. Realizacje są oznaczone stosowaną informacją, co chroni również moich klientów przed powstaniem kopii.

Twoje nagrobki są tańsze od tych, które oferują zakłady kamieniarskie?

- Na cenę ma wpływ kilka czynników, dlatego ten sam projekt może kosztować bardzo różnie. Jednak jeśli mówimy o nagrobku granitowym, który jest najbardziej popularny, to można przyjąć, że ceny realizacji naszych projektów są porównywalne, a nawet niższe niż ceny standardowych nagrobków oferowanych przez dany zakład kamieniarski. Wynika to z faktu, że zwykle są to proste formy, a ilość potrzebnego materiału jest mniejsza niż przy standardowym nagrobku.

Możemy mówić o konkretnych kwotach?

- Wachlarz cen jest bardzo różny, bo dla przykładu realizacja tego samego projektu w różnych opcjach materiałowych, u różnych wykonawców, może kosztować od kilku do kilkunastu tysięcy złotych. Wykonuję również adaptacje istniejących nagrobków, gdzie korzystam głównie z istniejących płyt.  Czasami zdarzają się klienci, którzy proszą o projekt nagrobka z materiału, którego większość zakładów kamieniarskich nie ma w swojej ofercie.

Na przykład?

- Może to być np. nietypowy kamień naturalny lub syntetyzowany, szkło, beton.

Jak przebiega cały proces zamówienia u ciebie nagrobka?

- Ja zajmuje się projektowaniem. Na podstawie wywiadu ustalam z klientem wytyczne. Tu pomocna jest galeria projektów na stronie naszej firmy, gdzie prezentuje ponad 70-ciąt przykładowych koncepcji.  Dopasowuję projekt do danego miejsca lub przygotowuję nowy. Proces projektowy trwa średnio ok. 3 tyg., ale jest to indywidualna kwestia i może on być dłuższy. Realizacja zajmuje ok. 6-8 tyg. Współpraca może być w pełni zdalna. Realizacje naszych projektów są w całej Polsce.

Kim są twoi klienci?

- Zarówno ludzie młodzi jak i starsi, osoby prywatne, osoby publiczne. Łączy ich wspólny mianownik - dokładnie wszyscy oczekują produktu minimalistycznego i estetycznego, bo widzą na cmentarzach problem w tej tematyce. Po prostu klienci świadomi.

Wierzysz, że polskie cmentarze z każdym rokiem mogą wyglądać coraz lepiej?

- Oczywiście, że tak. Jesteśmy świadkami tych zmian. Poznajemy coraz więcej ludzi, którzy mają odwagę iść w proste formy, decydują się na zielone skwery pamięci.  Takich ludzi jest coraz więcej. W temacie przestrzennego zagospodarowania cmentarzy już coś się dzieje, bo jest kilka nowych cmentarzy w Polsce, gdzie ten plan zagospodarowania idzie w dobrą stronę. Tworzymy piękne miasta, powstaje coraz więcej świetnych miejsc dla rodzin z dziećmi, więc dlaczego cmentarz nie może być przyjazną przestrzenią?

 Wszystkie prezentowane wzory są chronione prawem autorskim i nie mogą one być kopiowane ani adaptowane bez pisemnej zgody autora.

Styl.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy