Reklama

Reklama

Latami cierpią w sypialni. Tak się objawia "łóżkowa frustracja"

Problemy łóżkowe wciąż są tematem tabu. Nawet w długoletnich związkach partnerzy boją się otwarcie mówić o swoich odczuciach, pragnieniach i obawach. Tymczasem, szczera rozmowa może wiele zmienić i sprawić, że jakość życia seksualnego gwałtownie wzrośnie. Z jakimi problemami łóżkowymi borykamy się najczęściej?

"Społeczeństwo utrwala mit, że frustracja seksualna jest czymś, czego należy się wstydzić. To nieprawda" - tłumaczy w rozmowie z portalem Bustle trener zdrowia i dobrego samopoczucia, Caleb Backe. Zaznacza również, że pierwszym krokiem do rozwiązania każdego problemu, również tego łóżkowego, jest rozmowa.

Jeśli chcemy cieszyć się udanym życiem seksualnym, powinnyśmy szczerze, bez obaw o krytykę i niezrozumienie, zakomunikować swoje potrzeby partnerowi i powiedzieć mu o tym, co blokuje nas podczas zbliżeń.

Poziom libido zależy od wielu czynników. Na chęć inicjowania zbliżeń wpływają między innymi: stres, zła dieta, nadmierne zmęczenie. W każdym długoletnim związku zdarzają się więc zarówno okresy wzmożonego popędu seksualnego, jak i chwile mniejszej aktywności. Seksuolodzy zaznaczają, że krótkotrwały spadek libido nie powinien budzić nadmiernego niepokoju i podejrzeń. Jeśli jednak problem nie znika miesiącami lub z czasem przybiera na sile, warto skonsultować się z lekarzem, który rozpozna jego przyczynę i pomoże w walce. 

Problemy łóżkowe: Brak przyjemności mnie frustruje

Reklama

Jak się okazuje, brak odczuwania przyjemności podczas zbliżeń jest częstym problemem zarówno kobiet, jak i mężczyzn. Seksuolodzy zaznaczają, że w takich przypadkach przyczyną może być nasza psychika. Gdy partnerzy podczas zbliżeń skoncentrowani są wyłącznie na osiągnięciu ostatecznej przyjemności, nie przykładają uwagi do gry wstępnej. Nie dostrzegają również, że satysfakcję można czerpać nie tylko szczytując, ale również delektując się swoją obecnością. 

Często, aby zażegnać problem, wystarczy zmienić to, jak spostrzegamy zbliżenie. Nie każdy stosunek musi bowiem kończyć się orgazmem. Czasami dotyk i pocałunki mogą przynieść znacznie więcej przyjemności i sprawić, że relacja stanie się o wiele głębsza.

Problemy łóżkowe: Nie mam ochoty na zbliżenia, on nalega

Częstym problemem łóżkowym jest nierównowaga spowodowana niższym libido jednej ze stron. Jeśli cały czas ta sama osoba inicjuje zbliżenia, po jakimś czasie może pojawić się problem w relacji. Do związku wkrada się wówczas rutyna, a partnerzy zaczynają się od siebie oddalać.

Nagły spadek zainteresowania drugą połówką może być wynikiem zmian, które zaszły w otoczeniu. Dobrze jest wówczas przeanalizować sytuację i wspólnie zastanowić się nad źródłem problemu. Pomóc może urozmaicenie wspólnych wieczorów. Zamiast kolejny dzień z rzędu oglądać seriale na kanapie, postawmy na seans w kinie lub romantyczną kolację. Znalezienie wspólnej pasji, która sprawi, że partnerzy zainteresują się sobą na nowo, może znów rozpalić ogień w sypialni.

Problemy łóżkowe: Wstyd mnie paraliżuje

Niepewność przed rozebraniem się w trakcie sytuacji intymnych często towarzyszy pierwszym zbliżeniom. Jeśli jest ona jednak tak duża, że przeradza się w strach, stosunek nie jest dobrym pomysłem. Każdy związek powinien rozwijać się w swoim tempie. Czasami wystarczy lepiej się poznać i spędzić ze sobą więcej czasu, by lęki, które jeszcze niedawno wydawały się nam nie do pokonania, zniknęły. 

Wstyd dotyka również osoby w długoletnich związkach. Jeśli kompleksy zaczynają przejmować kontrolę nad naszym życiem, powinniśmy działać. Warto pamiętać, że czasami to, co wydaje się nam nie do zaakceptowania, drugiej połówce w ogólnie nie przeszkadza.

Jeśli jednak wstyd zaczyna być źródłem frustracji seksualnej, dobrym pomysłem jest skonsultowanie się ze specjalistą, który pomoże nam poradzić sobie ze strachem i zlokalizuje jego przyczynę. 

Filmy erotyczne są ważniejsze ode mnie

W podobnym przypadku pierwszym krokiem do porozumienia również jest szczera rozmowa. Warto podczas dialogu powiedzieć o obawach, które w sobie "trzymamy". Częste sięganie po filmy erotyczne może, ale nie musi, wiązać się ze spadkiem zainteresowania współżyciem z partnerem.

Jeśli filmy dla dorosłych pojawiają się w relacji sporadycznie, nie ma większych obaw do niepokoju. Jeśli jednak oglądanie ich wpływa negatywnie na relacje z partnerem bądź partnerką lub sprawia, że osoba sięgająca po nie zaczyna zaniedbywać codzienne obowiązki, powinniśmy reagować. Uzależnienie od pornografii to też poważny problem.  

***
Przeczytaj również: 


Dwie głowy, jedno ciało. Jak dziś żyją bliźniaczki syjamskie?

Fryzury z PRL-u: Powinniśmy do nich wrócić, czy o nich zapomnieć?

Święta państwowe w Polsce. Które z nich są wolne od pracy?

Zobacz również: 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje