Reklama

Reklama

Tajemnicza teczka

Paweł Małaszyński to pierwsza gwiazda, którą zauważono wstydliwie chowającego czerwoną teczkę.

Po kilku dniach czerwona teczka trafiła w ręce Tomka Majewskiego, którego z teczką widziano w kinie. Co ich łączy, poza faktem, że obaj stali się bardzo tajemniczy i nie chcą być rozpoznani?

Paweł Małaszyński został przyłapany przez paparazzi w centrum Warszawy, kiedy wchodził do... solarium! Na dodatek, zanim przekroczył próg solarium, kilka razy rozejrzał się dookoła, tak jakby bał się, że ktoś go zobaczy. W środku, przez dłuższą chwilę rozmawiał z pracującą tam dziewczyną. Pokazywał jej dokumenty wyjęte z czerwonej teczki. A na koniec - poszedł się opalać. - Mogę tylko potwierdzić, że pan Paweł u nas był i że zapłacił za 7 minut opalania. Nic więcej nie zdradzę - powiedziała nam pracownica warszawskiego solarium.

Reklama

Ale na tym nie koniec dziwnego zachowania znanego aktora. Po opalaniu Małaszyński przeszedł na drugą stronę ulicy, kierując się w stronę małej tureckiej knajpy. Oczywiście przez cały czas aktor robił wszystko, by żaden z przechodniów go nie rozpoznał. W końcu zakamuflowany Małaszyński, z kapturem na głowie wszedł do baru z kebabami i tam znowu zaczął wyciągać jakieś papiery z czerwonej teczki. Zdziwiony Turek chyba zupełnie nie widział, o co mu chodzi...

Z kolei Tomasz Majewski, jeden z najlepiej rozpoznawalnych polskich sportowców, starał się ukryć swoje 204 cm wzrostu spiesznie wchodząc do kina. Czerwonej teczki niestety nie zdołał schować. Filmem nie był zainteresowany, kupił bilet na najbliższy seans. Na sali kinowej świecił latarką, którą zapamiętali wszyscy widzowie. Czerwona teczka błyszczała w mocnym świetle latarki przez więcej niż połowę seansu. Wyszedł nie czekając na rozwiązanie wątku.

Zainteresowani nie chcieli sprawy komentować. Jakie tajemnice kryje w sobie "czerwona teczka"?

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy