Lęk przed zakażeniem koronawirusem sprawia, że gdy pojawiają się inne dolegliwości, niezwiązane z COVID-19, wiele osób boi się wzywać pogotowie. Tymczasem starając się przeczekać np. zawał bądź udar, ryzykujemy sprawnością lub utratą życia. To często nieodwracalne skutki!
123RF/PICSEL
Udar nie boli
Lęk przed zakażeniem koronawirusem sprawia, że gdy pojawiają się inne dolegliwości, niezwiązane z COVID-19, wiele osób boi się wzywać pogotowie. Tymczasem starając się przeczekać np. zawał bądź udar, ryzykujemy sprawnością lub utratą życia. To często nieodwracalne skutki!
Udar mózgu u kobiet ma prawie takie same objawy jak u mężczyzn, ale u pań może mu towarzyszyć pojawienie się nagłej czkawki połączonej z bólem w klatce piersiowej.123RF/PICSEL
Gdy rozpoznasz udar musisz udzielić pierwszej pomocy. Warto to podkreślić: ograniczenia systemowe związane z walką z epidemią COVID-19 nie obejmują leczenia chorób zagrażających życiu. 123RF/PICSEL
Dlatego każdy, nawet osoba będąca na kwarantannie, powinna tak szybko jak to możliwe telefonicznie zaalarmować pogotowie ratunkowe w przypadku gdy podejrzewa u siebie lub innej osoby udar mózgu. 123RF/PICSEL
W ostatnim czasie, gdy można odnieść wrażenie, że jedyną chorobą na jaką można zapaść jest COVID-19, lekarze odnotowują wyraźny spadek liczby pacjentów z udarami mózgu i zawałami serca. Ich zdaniem to bardziej wynik niewiedzy i obaw społecznych niż systemowych ograniczeń epidemicznych.123RF/PICSEL
Jeśli jednym z podstawowych objawów jest silny ból głowy i wymioty, można podejrzewać, że udar jest krwotoczny. - Udar mózgu nie boli. Osoby, które przeszły udar, często bagatelizowały pierwsze objawy choroby. W dniu, kiedy doznałem udaru, w pewnym momencie poczułem, że mam problem z mówieniem. Niestety zignorowałem to. - Byłem przekonany, że to chwilowe przemęczenie po trudnej rehabilitacji, mogłem wrócić do pracy. Wiem jednak, że nie wszyscy mają takie szczęście. - Jestem przekonany, że wielu ludzi można byłoby uratować, gdyby więcej osób znało podstawowe objawy udaru i wiedziało, że jak zobaczą u kogoś choć jeden z nich, trzeba jak najszybciej wezwać pogotowie” – opowiada aktor Jacek Rozenek, który zdecydował się wziąć udział w akcji „ALERT UDAROWY”. 123RF/PICSEL