Reklama

Reklama

Janusz Kozioł: Przestałem dla was czytać

Fani kina wiele mu zawdzięczają. To jego głos budował napięcie i doprowadzał do wzruszeń. Teraz Janusz Kozioł - jeden z najpopularniejszych lektorów i prezenterów radiowych w Polsce - walczy o życie i potrzebuje pomocy.

Na ulicy nie jest rozpoznawany, ale jego głos zna niemal każdy. Janusz Kozioł  to jeden z najpopularniejszych polskich lektorów. Filmy, seriale telewizyjne, audycje radiowe, czy bajki nie istniałyby bez foni mistrza dzwięku. Swój zawód z pasją uprawiał przez blisko czterdzieści lat. Teraz walczy z ciężką chorobą. Trzy lata temu po licznych badaniach  poznał diagnozę lekarzy. Brzmiała jak wyrok. Dlatego spiker zdecydował się zaapelować o pomoc.

- Gdy usłyszałem: Stwardnienie zanikowe boczne opuszkowe (SLA), nie chciałem wierzyć. Nieubłagana przewrotność losu i wyrok. Nie wiadomo, dlaczego choroba się pojawia i nie ma na nią lekarstwa. Pozostaje tylko cud - zwierza się Kozioł.

Stan spikera jest na tyle poważny, że wymaga całodobowej opieki. Każdy dzień dla  Janusza Kozioła to walka o oddech, dlatego w swoim oświadczeniu dodaje: 

- Postać SLA, na którą cierpię atakuje narząd mowy i funkcje oddechowe. Kłopoty z mową zaczęły się dwa lata temu. Musiałem, przestać robić to, co kocham i umiem. Przestałem dla Was czytać...- wyjaśnia Janusz Kozioł.

Reklama

Jakby tego było mało u Pana Janusza pojawiły się problemy z przełykanie. Układ  trawienny odmówił współpracy. Każdy dzień to walka o życie. 

- Odchodzę, ale wciąż liczę na cud... "Czytał Janusz Kozioł" - tymi słowami prezenter radiowy kończy swoją wypowiedź.

Jak można pomóc? Na stronie internetowej prowadzona jest zbiórka pieniędzy. Organizatorzy akcji liczą na to, że uda się zebrać trzydzieści tysięcy złotych. Ta kwota potrzebna jest na zakup niezbędnych leków i materiałów medycznych. 

Zobacz także: 





Styl.pl
Dowiedz się więcej na temat: Janusz Kozioł

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy