Reklama

Reklama

Katarzyna Zielińska. Droga do ideału

Radykalne decyzje w życiu zawodowym i prywatnym okazały się strzałem w dziesiątkę! Jednak droga aktorki do sukcesu była wyboista, pełna zwątpień i trudnych momentów.

Los uśmiechnął się do niej pięć lat po skończeniu studiów. Wtedy Katarzyna Zielińska, w  tym roku kończąca 40 lat, dostała rolę w serialu "Barwy szczęścia" i dla wielu Polek stała się jedną z najbardziej lubianych aktorek. Dowody? Dwie Telekamery na koncie, właśnie za rolę Marty Walawskiej. 

W  tym czasie aktorka przeszła zauważalną metamorfozę. Krzykliwe, niegustowne stroje, nie zawsze korzystny makijaż zastąpiła stonowanymi, klasycznymi kreacjami i make-upem podkreślającym jej delikatną urodę. 

Do tego doszło spektakularne zrzucenie aż 15 kilogramów dzięki restrykcyjnej diecie i regularnym, wyczerpującym treningom pod okiem mistrzyni świata w fitnessie. 

Reklama

W ten sposób Zielińska z sympatycznej dziewczyny z sąsiedztwa, której dziwaczne stroje wykpiwali znawcy mody, stała się ikoną stylu. Czy jednak był to wybór samej Kasi? Jak się okazuje nie do końca! 

- Był moment, kiedy Ilona Łepkowska i Tadeusz Lampka powiedzieli, że jest mnie trochę za dużo i że mogłabym coś zrobić ze swoim kolorowym stylem. To był dla mnie cios - wyznała niedawno Katarzyna Zielińska. Jak opowiada aktorka, bardzo przeżyła te brutalne słowa. 

- Pamiętam ten dzień, kiedy szłam ulicą Marszałkowską i strasznie się spłakałam, kiedy usłyszałam, że muszę więcej poćwiczyć- dodaje Zielińska. 

Bo niewiele brakowało, by się załamała i kompletnie straciła wiarę w siebie. Jednak znalazła w sobie siłę, by udowodnić sobie, widzom i  współpracownikom, że "Zielina" da radę, wierzy w siebie i z konstruktywnej krytyki wyciąga dla siebie wnioski.

Grunt to równowaga

Trudno oprzeć się wrażeniu, że po metamorfozie aktorka rozpoczęła nowy, szczęśliwy rozdział. W jej życiu pojawił się dawny znajomy, finansista Wojciech Domański. Partner spoza branży, zdroworozsądkowy, odporny na pułapki show-biznesu, stał się dla niej prawdziwą opoką. 

Stworzyli harmonijny związek, a wkrótce - udaną rodzinę. Katarzyna spełniła kolejne marzenie - o domu pełnym miłości, szacunku i spokoju. Może dlatego Zielińskiej jest tak blisko do Małgorzaty Sochy, która też tworzy szczęśliwy związek z człowiekiem spoza show-biznesu. 

Choć wydaje się, że wszystko łatwo jej przychodzi, Katarzyna musiała w życiu podjąć kilka trudnych decyzji. Kiedy dowiedziała się, że jest w drugiej ciąży, zrezygnowała z roli w "Barwach szczęścia", bo chciała się skupić na macierzyństwie. Zaryzykowała - nie wiedziała, czy będą na nią czekać inne propozycje. Gdy urodziła synka, wahała się, czy zrobić sobie dłuższy urlop macierzyński. 

W miarę szybko wróciła do pracy, ale wybrała opcję najbardziej komfortową: decydowała się na te projekty, które ją najbardziej interesują. To właśnie dlatego wzięła się za produkcję spektakli teatralnych - w jej branży robi to wiele koleżanek, m.in. Beata Ścibakówna. Jednak Zielińską najbardziej interesują spektakle muzyczne, bo to piosenka jest jej największą miłością. Aktorka może się uważać za obdarzoną wyjątkową intuicją - każde z jej przedstawień, na czele z ostatnim "Nowy Jork. Prohibicja", okazywały się sukcesami i komercyjnymi, i artystycznymi.

Nie odbiera po dwudziestej

Choć stara się wykonywać wszystkie obowiązki jak najlepiej i czasem żałuje, że doba nie ma 48 godzin, przestrzega zasady, by po godzinie dwudziestej wyciszać telefon i być tylko dla bliskich. 

- Teraz już wiem, że świat się nie zawali, gdy nie odbiorę, i nie boję się, że coś mnie nie ominie deklaruje Zielińska.  Oczywiście, nie które wieczory spędza na scenie - jej spektakl w Romie cieszy się niesłabnącym powodzeniem - ale wtedy stara się wynagrodzić rodzinie swoją nieobecność kolejnego dnia. 

Ostatnio miała więcej pracy - dostała bowiem główną rolę w nowej polsatowskiej produkcji "Zawsze warto". I w ten sposób spełniła kolejne marzenie, bo to jej pierwsza główna rola w serialu, w dodatku bardzo na czasie. Bohaterka, którą gra Zielińska, to pozornie szczęśliwa żona, matka trójki dzieci, spełniona zawodowo pracownica banku Dorota, którą mąż tyran ograbia z wolności i godności. W serialu, oprócz Zielińskiej główne role grają Weronika Rosati oraz Julia Wieniawa. Premiera (jesienią) w okolicach 40. urodzin aktorki będzie pięknym prezentem na tę okrągłą rocznicę.

Zobacz także: 

Show

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy