Reklama

Reklama

Marek Kosma Cieśliński : "Polska Kronika Filmowa. Podglądanie PRL-u"

"Niech wszyscy zobaczą to, co my chcemy" - o fenomenie Polskiej Kroniki Filmowej

W najlepszych czasach oglądało ją rocznie 250 milionów widzów, przez przeszło 60 lat uwodziła i podglądała obywateli PRL-u. W archiwalnych nagraniach Polskiej Kroniki Filmowej starsze pokolenie szuka dziś wspomnień, a młodsze - podszytej propagandą prawdy o minionej epoce. O fenomenie PKF pisze w swojej bogato ilustrowanej książce Marek Kosma Cieśliński - medioznawca i ekspert w dziedzinie manipulacji w mediach

W czasach bez telewizji Polska Kronika Filmowa była w zasadzie jedynym oknem na świat. Dla milionów Polaków stanowiła źródło wiedzy o obowiązującej modzie w Paryżu, wynalazkach radzieckich konstruktorów, pokazywała odległe zakątki świata. Pozornie miły i sympatyczny magazyn kinowy, wyświetlany przed każdym seansem, był w rzeczywistości tubą propagandową ówczesnej władzy. Przez przeszło 60 lat PKF stanowiła sprawnie działający mechanizm, za pomocą którego władza kontrolowała, co trafia do publicznej wiadomości. Mimo to Kronika cieszyła się ogromnym zainteresowaniem widzów.

Reklama

Nierzadko te same nagrania oglądali kilkakrotnie w drugim obiegu, chociaż prezentowane w nich wydarzenia dezaktualizowały się.  

Dziś znakiem rozpoznawczym Kroniki jest jej humor. Redakcja śmiała się z codziennych kłopotów, a nawet z samej siebie. "Napij się, Wiesiu, wódki" - mówił lektor w kierunku Władysława Gomułki. Redakcja starała się też być blisko widzów. Pokazywała życiowe bolączki, braki w zaopatrzeniu, biurokrację, trudności mieszkaniowe. To wzbudzało zaufanie. Ekipa z PKF-u jako jedyna została wpuszczona w trakcie strajków 1980 roku na teren Stoczni Gdańskiej. Wraz z nadejściem demokracji i gospodarki rynkowej Kronika straciła rację bytu. Nie nadążała za telewizją i prasą, była kosztowna w realizacji, skomplikowana w dystrybucji, a w kinach ustąpiła miejsca reklamom. 

"Polska Kronika Filmowa. Podglądanie PRL-u" Marka Kosmy Cieślińskiego to niezwykła podróż sentymentalna dla osób, które pamiętają jeszcze sygnał dźwiękowy, rozpoczynający każdy seans kinowy przez przeszło 60 lat. Dla młodego pokolenia książka stanowić będzie fascynującą opowieść o czasach, których nie dane im było poznać. W miejscami zabawny, a miejscami przerażający sposób, autor pokazuje jak przy użyciu odpowiednich narzędzi można sprawnie manipulować informacją. Oprócz barwnej historii programu przedstawia tajniki wyboru tematów i realizacji legendarnych dokumentów. Kultowe, ilustrujące książkę zdjęcia z Polskiej Kroniki Filmowej udostępniła Filmoteka Narodowa. Publikacja powstała w ścisłej współpracy z Wytwórnią Filmów Dokumentalnych i Fabularnych.  

Marek Kosma Cieśliński - filmoznawca, doktor nauk humanistycznych, dziennikarz radiowy i twórca filmów dokumentalnych m.in. "Franz Waxman. Zdobywca Oscarów z Königshütte". Zajmuje się problemem manipulacji i perswazji w mediach oraz historią kina na Górnym Śląsku.                                                                                        

"Polska Kronika Filmowa. Podglądanie PRL-u"

Marek Kosma Cieśliński

Wydawnictwo BOSZ


Styl.pl/materiały prasowe

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy