Reklama

Reklama

Carringtonowie pokazali nam, jak trudno być milionerem

Kulisy serialu "Dynastia"

Rezydencje, wystawne przyjęcia i szklane biurowce z panoramą Denver w tle to znaki rozpoznawcze "Dynastii" - serialu, który pojawił się w Polsce w lipcu 1990 r. i od razu zyskał ogromną popularność.

Tamtego lata codziennie o 18.00 ulice wymierały.

- Od czasu "Niewolnicy Isaury" żaden serial nie wzbudzał takich emocji - mówili widzowie.

Leniwa Sophia

Produkcja zawitała do nas blisko dekadę po amerykańskiej premierze. Stworzył ją Aaron Spelling. I co zaskakujące, za oceanem początkowo nie była hitem. Ludzie woleli nadawane od 1978 r. "Dallas". Zaczęto więc myśleć, jak pokonać konkurencję. Zmieniono fabułę. Ubyło handlu ropą, przybyło rodzinnych intryg. A do tego dorzucono czarny charakter.

- Przyszedł do mojego biura mąż Sophii Loren. Rozmawialiśmy o możliwości obsadzenia jej w roli Alexis - wspominał Spelling. - Jednak gdy dowiedział się, że kręcimy tyle scen dziennie, ile Sophia na innych planach tygodniowo, szybko zrezygnował z tego pomysłu.

Reklama

Wybór padł na Joan Collins, która dołączyła do obsady w drugim sezonie. Słupki oglądalności poszybowały w górę.

- Bójki Alexis i Krystle były widowiskowe. Cały urok polegał na tym, że nikt nie wierzył, iż dystyngowane kobiety, ubrane w szykowne suknie, za chwilę wylądują w basenie albo błocie, a do tego właśnie dochodziło. Sporo pieniędzy wydaliśmy na te stroje - żartował Spelling.

"Dynastia" pięła się w górę w rankingach. Po pięciu latach emisji stała się najchętniej oglądanym programem w amerykańskiej telewizji. Czemu zawdzięczała sukces? Twórcy uważali, że przyjemnie jest popatrzeć na bogaczy, którzy mają takie same problemy jak zwykli śmiertelnicy.

- Pieniądze nie załatwiają wszystkiego. To chcieliśmy pokazać - zdradził Spelling.

Dramaty rozgrywały się i na ekranie, ale i za kulisami. Do największej liczby konfliktów dochodziło pomiędzy Lindą Evans, Joan Collins i Johnem Forsythem. Serialowa Alexis szła za radą, której na początku kariery udzieliła jej Marilyn Monroe. Ostrzegła ją, że w Hollywood czai się wiele wilków, dlatego trzeba być twardym, jeśli chce się uniknąć pożarcia. W efekcie na planie "Dynastii" Joan była asertywna, co nie podobało się Lindzie. Frustrowało ją też to, że koleżanka zarabia dużo więcej niż ona.

- Po tym, jak spoliczkujesz kogoś na ekranie, trudno się z nim przyjaźnić - Linda dyplomatycznie mówiła o relacjach z Joan.

- Nie powiedziałabym, że się przyjaźniłyśmy. Byłyśmy aktorkami, które spotykały się w pracy. Nadawałyśmy na innych falach - Collins odpowiedziała na słowa Evans.

Niezbyt miło było na linii Collins i Forsyth. Jedni twierdzili, że to dlatego, iż połączył ich romans, a potem rozstali się w burzliwych okolicznościach. Inna wersja mówi, że aktorka za wszelką cenę chciała poderwać Johna, ale on był obojętny na jej zaloty, co ją uraziło do żywego i nigdy nie wybaczyła mu odrzucenia. Wydaje się to być prawdopodobne, bo sama Joan przyznaje, że ma trochę wspólnego z Alexis.

- Obie lubimy ładne ubrania, natapirowane włosy i potrafimy być niezłymi jędzami - żartowała w wywiadzie. Prywatnie zawsze uwielbiała flirtować i... wychodzić za mąż, tak jak jej znajoma, która wygryzła ją podczas wyścigu o rolę w "Kleopatrze", czyli Elizabeth Taylor.

- Ja byłam z piątym mężem, ona miała już ósmego - wspomina Joan. - Wysłała mi kiedyś liścik, w którym pochwaliła mój wynik, ale dodała, że wciąż wyprzedza mnie o trzech.

Zagrać geja i... ocaleć

Wiele emocji podczas emisji budziły intrygi i skandale oraz tak nieprawdopodobne historie, jak umieszczenie Krystle w klinice psychiatrycznej, masakra podczas ślubu Amandy w Mołdawii czy pojawienie się sobowtóra Krystle. Ale i tak najwięcej dyskusji wywołał pierwszy w dziejach telewizji rozbudowany wątek gejowski. W wyniku nacisków amerykańskich reklamodawców rozmydlono go, ale producenci nie ulegli i nie usunęli bohatera. Presja sprawiła jednak, że pod koniec drugiego sezonu odszedł pierwszy odtwórca roli Stevena, Al Corley. Zastąpił go Jack Coleman. W 2006 r. stwierdził, że granie geja w latach 80. było wyzwaniem.

- Patrząc jednak z perspektywy czasu i porównując to do tego, jak w tej chwili wygląda telewizja, widzę, że perypetie mojego bohatera są niewinne - stwierdził.

Odtwórcy głównych ról zbili fortuny na grze w serialu. Gaże Collins weszły do legend Hollywood. Ale i tak to producent doszedł do największych pieniędzy. Wybudował w Los Angeles dom o powierzchni 5200 m2, ze 123 sypialniami. Przy nim posiadłość Carringtonów prezentowała się jak schowek na narzędzia. Poza tym w posiadłości Spellinga mieściło się lodowisko, tor do kręgli i kort tenisowy. Spelling zapłacił tysiące dolarów, by w grudniu przywieziono do Los Angeles transport śniegu, żeby jego dzieci mogły pojeździć na sankach, gdy za oknem było 15 stopni ciepła. Niestety, tak jak Carringtonowi, nie wiodło mu się w życiu prywatnym.

Córka Tori latami zmagała się z zaburzeniami odżywiania i wieszała na ojcu psy w wywiadach. W wyniku różnych skandali ojciec zapisał jej w spadku "tylko" 800 tys. dolarów z majątku szacowanego na 600 milionów.

Życie pokazało, że pieniądze nie gwarantują rodzinnego szczęścia. Tak samo, jak u Carringtonów.

MICH

Nostalgia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje