Reklama

Reklama

O tej kreacji mówił cały świat. „Suknia zemsty” księżnej Diany

Księżna Diana nie bez przyczyny nazywana jest królową ludzkich serc oraz ikoną stylu. Wielokrotnie zaskakiwała bowiem swoim zachowaniem, urzekając tym samym cały świat. Prawdziwym manifestem siły księżnej Diany stała się jednak czarna koktajlowa sukienka, którą dziś nazywa się „revenge dress”. Oto „suknia zemsty”.

Styl księżnej Diany zmieniał się wraz z upływem czasu. Choć wiele jej kreacji bez przeszkód można dziś nazwać kultowymi, to jedna z nich zyskała największy rozgłos. "Sukienka zemsty" stała się prawdziwą bronią księżnej Diany dokładnie w tym momencie, w którym jej mąż publicznie przyznał się do zdrady.

Zobacz również: Aleksandra Kwaśniewska wspomina spotkanie z królową: Dziękuję za ten nieopisany zaszczyt

Reklama

Co oznaczała "sukienka zemsty" księżnej Diany?

Upodobania księżnej Diany w kwestii strojów mocno ewoluowały na przestrzeni lat. Już jako księżna Diana Spencer pokochała kreacje domu mody Christian Dior. Jej ulubionym szewcem był Jimmy Choo. Wbrew dworskiej etykiecie księżna zrezygnowała z noszenia rękawiczek i kapeluszy, a pokaźne dekolty swoich sukni przysłaniała małą torebkę.

Historia pamięta wiele wyśmienitych kreacji księżnej Diany. Największy rozgłos zyskała jednak jedwabna sukienka z odkrytymi ramionami i dekoltem w serce, którą Lady Di założyła na imprezę charytatywną Vanity Fair w Londynie. Materiał kończył się skosem w połowie uda, mocno eksponując nogi księżnej. 

20 listopada 1994 roku księżna Diana wręcz promieniała. Uroku dodała jej nie tylko kreacja, ale również jej zwieńczenie - wysadzana diamentami kolia oraz błyszczące kolczyki. Stylizację szybko okrzyknięto mianem "sukienki zemsty". Tego samego dnia świat dowiedział się bowiem o romansie księcia Karola z Camillą Parker Bowles.

Zobacz również: Wszystkie pasje królowej Elżbiety II. Kochała konie i fotografię

"To wielki manifest"

W czerwcu 1994 roku syn królowej Elżbiety II, chcąc wzmocnić swój nadwątlony wizerunek, udzielił telewizyjnego wywiadu, który w efekcie przyniósł wręcz odwrotny efekt. Karol, zapytany o wierność swojej żonie, powiedział wtedy: "Tak, dopóki nasz związek nie rozpadł się ostatecznie". Wówczas publicznie przyznał się do zdrady, publicznie upokarzając księżną Dianę.

Po takim wyznaniu wszyscy spodziewali się, że żona księcia Karola nieprędko pojawi się publicznie. Nic bardziej mylnego. Lady Di postanowiła nie dawać nikomu satysfakcji. Tego samego wieczoru zaskoczyła zjawiskową stylizacją, która bez przeszkód mogłaby znaleźć się na czarnej liście królewskiej etykiety.

"Suknia zemsty" mówiła głośno - jestem niezależną i samowystarczalną kobietą.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: księżna Diana

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy