Reklama

Reklama

Sobie panem

Męskie znaczy ostatnio w modzie bardzo kobiece. Dama w cylindrze? Czemu nie?!

Dzięki Marlenie Dietrich wiemy przecież, jak zwyciężać mamy. Garnitur, krawat, melonik. Importy z męskiej do kobiecej szafy zaczęły się razem z modą lansowaną przez Coco Chanel, która zafascynowała się prostymi i wygodnymi fasonami.

W latach 30. postępowe elegantki nosiły spodnie w kant i płaskie pantofle. A dziś? Taki komplet nadal robi wrażenie. W kolekcji dla Hermesa Jean Paul Gaultier powraca do tradycyjnych elementów garderoby dżentelmena: kamizelki na guziki, filcowego melonika, skórzanej marynarki. Klasyczny męski szyk promuje nawet Antonio Marras, wielbiciel etno. Dla Kenzo zaprojektował seksowne garnitury inspirowane stylem supermodelek: Tiny Chow i Marisy Berenson. Vivienne Westwood uznała, że do strojów jak z szafy ekscentrycznego arystokraty idealnie pasuje nietypowy makijaż - cienki wąsik.

Reklama

Lidia Pańków

Twój STYL 10/2010

Twój Styl
Dowiedz się więcej na temat: moda

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy