Reklama

Reklama

Syn Sussexów zaczął mówić. Co usłyszeli Meghan i Harry?

​Tym razem uwagę świata przyciągnął 13-miesięczny Archie. Syn Meghan i Harry’ego zaczął mówić. Jakie słowa wypowiedział jako pierwsze?

Jest kanon słów, które wypowiada niemal każde dziecko. Okazuje się, że syn Sussexów nie należał do wyjątków. Pierwszymi wyrazami wypowiedzianymi przez prawnuka królowej Elżbiety II były "mama" i "tata". Jednak, jak donosi magazyn "Us Weekly", chłopiec szybko zaczął dodawać kolejne rzeczowniki do swoich wypowiedzi. 

Słowem, które pojawiło się jako trzecie, był "pies". Nic dziwnego! Meghan zaraz po wyprowadzce z książęcego dworu ze spacerów z pupilami i dzieckiem w nosidełku uczyniła rytuał. 

Mały Archie obcuje z czworonogami i najwyraźniej ta symbioza też wychodzi chłopcu na dobre.

Reklama

Poza kwiecistym językiem, jak na rocznego chłopca (badania pokazują, że chłopcy później zaczynają mówić), Archie ma jeszcze inne zainteresowania. Przyjaciel domu w wywiadzie dla "US Weekly" przyznaje, że wnuk księcia Karola uwielbia zabawy w chowanego. Poza tym swoją czujność i spostrzegawczość ćwiczy podczas zabaw klockami. Ich układanie sprawia chłopcu wiele radości.

Przyjaciele rodziny w wywiadzie dla "Elle" zdradzili, że Archie powoli pnie się w górę. Prawnuk królowej Elżbiety II wspina się na nogach i trzymając mebli, stawia pierwsze kroki.

A jak wygląda życie rodziców za murami strzeżonej willi w USA? Informator "US Weekly" zdradza, że Meghan i Harry spędzają czas jak przeciętna amerykańska rodzina. Opieka nad dzieckiem jest absorbująca, ale poza nią młodzi małżonkowie odkrywają nowe pasje. Uwielbiają gotować w zaciszu domu, chętnie grają w scrabble, a jak to ich znudzi, spędzają czas na kanapie, oglądając seriale na Netflixie.

Meghan i Harry w swojej willi w Los Angeles zostali poddani kwarantannie po przylocie z Kanady. Przyjaciele domu potwierdzają, że para jest teraz bardziej zrelaksowana i ma więcej czasu na domowe obowiązki.

Powołanie organizacji non-profit Archiwell wciąż jest na liście priorytetów Sussexów. Kilka miesięcy temu Meghan i Harry chcieli, aby fundacja niosła pomoc, teraz te idee zaczynają się krystalizować. Działania pomocowe związane z koronawirusem oraz wsparcie dla ruchu Black Lives Matter mają być sztandarowymi działaniami fundacji Sussexów.

Ostatni występ podczas wideokonferencji Meghan wywołał szeroką dyskusję. Była księżna zwróciła się do absolwentów liceum w Los Angeles, z prośbą o zaangażowanie się w bieżące sprawy społeczne w USA.

- Teraz możesz być częścią odbudowy. I wiem, że czasami ludzie mówią: "Ile razy trzeba odbudować?" - powiedziała Markle podczas nagrania.
Sprawa dotyczyła morderstwa George'a Floyda. Była księżna Sussex była poruszona tym, co dzieje się w USA. Meghan poszła krok dalej i pokusiła się o wymienienie innych Afroamerykanów, którzy zginęli z rąk policji.

Poczynaniom Meghan i Harrego przygląda się brytyjska część rodziny. Wśród członków brytyjskiego klanu Hrabina Wessex, żona księcia Edwarda, pierwsza wyciągnęła wnioski. Zakomunikowała prasie, że jej dzieci nie przejmą oficjalnych ról królewskich i będą musiały zarobić na własne utrzymanie. Pokłosie Megxitu? Okazuje się, że odważna decyzja Sussexów miała ciche grono fanów w zamkowych murach.

Zobacz także:


Styl.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy