Reklama

Reklama

Domowy barbershop

Jak przeprowadzić w domu skuteczną pielęgnację męskiej urody - radzi Marta Krupińska w książce “Polish beauty. Przewodnik naturalnego piękna dla Polek".

Obok zmiennych warunków atmosferycznych i smogu męska skóra jest też narażona na podrażnienia i urazy mechaniczne podczas codziennych zmagań z zarostem. Aby je zminimalizować, profesjonalni barberzy stosują różne triki, jak zimny i gorący ręcznik. Ten ostatni ma zmiękczyć włosy, żeby łatwiej było je zgolić brzytwą. Na koniec barber nakłada na twarz zimny ręcznik, który pomaga zamknąć pory skóry.

Nie tylko dla drwala

Również w warunkach domowych golibroda amator może zadbać o skórę. Po pierwsze, wybierając żel lub piankę do golenia, które zawierają składniki o działaniu nawilżającym i kojącym, na przykład wyciąg z aloesu. Uwaga na wody po goleniu! Zwykle są na bazie alkoholu, który ma za zadanie dezynfekować skórę, ale niestety również ją wysusza i może po- drażniać. Panowie o cerze wrażliwej powinni zamienić wodę po goleniu na delikatny balsam z łagodzącą alantoiną czy D-pantenolem - także odkazi skórę i zabezpieczy ją przed infekcjami, ale nie wywoła zaczerwienień i nieprzyjemnego uczucia ściągnięcia.

Reklama

Taka minimalna pielęgnacja wystarczy mężczyznom golącym się na gładko. Co innego brodacze.

Kąpiel i kartacz

Broda wymaga takiego samego traktowania jak włosy na głowie. Niezależnie od tego, czy mężczyzna dba o nią sam w domu, czy raz, dwa razy w miesiącu odwiedza barbera, powinien regularnie ją "kąpać" (do wyboru są specjalne szampony i mydła do brody, ale łagodny szampon do włosów też się sprawdzi) i czesać.

Tak zwany kartacz, czyli szczotka do brody, najlepiej z włosia dzika, działa jak peeling: delikatnie złuszcza martwy naskórek, dotlenia skórę, pobudza krążenie krwi i wzrost włosa. Pozwala też wystylizować zarost i nadaje kierunek, w którym się on układa. Wykończeniem stylizacji będzie olejek, który nabłyszczy brodę i odżywi skórę. Większość z nich jest wzbogacona w naturalne olejki eteryczne, a warto pamiętać, że na owłosionej skórze zapach utrzymuje się dłużej. Przy wyjątkowo niesfornych włosach układających się w różnych kierunkach przydadzą się też wosk lub pomada do brody, które pozwolą ją ujarzmić.

Męski konturing

Tak jak my, kobiety, możemy konturować twarz brązerem, mężczyźni mogą uzyskać podobny efekt zarostem. Odpowiednio przycięte trymerem linie brody mogą podkreślić linię żuchwy, optycznie wyszczuplić twarz i wydłużyć szyję.

Włos ma głos

Bujna fryzura to symbol witalności, siły i zdrowia. Niestety coraz więcej mężczyzn ma problem z wypadaniem włosów. Zakola, powiększone czoło, przerzedzenia na czubku głowy to efekt łysienia androgenowego, które dotyka mężczyzn przed czterdziestką, ale zdarza się też u młodszych, nawet dwudziestolatków.

Oszukać geny

Za przedwczesne łysienie odpowiadają głównie geny oraz zbyt wysoki poziom testosteronu. Dlatego z problemem nadmiernego wypadania włosów często mierzą się miłośnicy siłowni i pracoholicy. Częste treningi, tak samo jak stres, powodują wzrost poziomu testosteronu, który stymuluje rozwój włosów na twarzy, ale hamuje ich wzrost na głowie. Na szczęście można spowolnić ten proces.

Pomogą wcierki zawierające minoksydyl, który miejscowo stymuluje porost włosów i hamuje ich wypadanie. Trzeba jednak stosować je regularnie, najlepiej codziennie, i uzbroić się w cierpliwość, bo pierwsze efekty widać dopiero po mniej więcej dwóch miesiącach, a najlepsze wyniki można zaobserwować po... roku stosowania.

Dopóki cebulka włosa nie jest martwa, można też zastosować mezoterapię z podaniem komórek macierzystych lub osocza bogatopłytkowego. Nakłuwanie mikroigłami pobudza krążenie i sprawia, że cebulka jest lepiej odżywiona. Uwaga! Taki zabieg powinien wykonywać lekarz.

Zero problemów

Wielu mężczyzn tracących włosy decyduje się ogolić na łyso - i nie tylko nie tracą przez to na atrakcyjności, ale wielu z nich wręcz zyskuje. Wystarczy spojrzeć na Bruce’a Willisa czy Jasona Stathama, którym brak włosów dodaje męskości. Fryzura "na zero" ma wiele plusów: nie trzeba myć, czesać i układać włosów. Można pożegnać się z suszarką i czepkiem na basen. Latem trzeba tylko pamiętać, aby smarować głowę kremem z filtrem przeciwsłonecznym, bo skóra jest tam bardzo cienka i łatwo ulega poparzeniu. Warto też zainwestować w maszynkę i raz na tydzień samemu się ogolić.

Srebrny lis

Geny i stres - to one, podobnie jak w wypadku łysienia, odpowiadają za przedwczesne siwienie. Ale i na to jest metoda. Srebrne pasma można nosić z dumą, jak George Clooney, albo zamaskować koloryzującym sprayem do tuszowania siwizny, dobranym do naturalnego odcienia włosów (polecam Retouch.Me marki Kevin.Murphy).

Warto też sięgnąć po szampon z niebieskim pigmentem, który zapobiega żółknięciu siwych włosów.

(W)brew regułom

Groźne, krzaczaste, "na Breżniewa" albo zrośnięte, w stylu Fridy Kahlo - tak często wyglądają męskie brwi. Panowie próbują z nimi walczyć maszynką lub trymerem, co często przynosi jeszcze gorsze skutki: włoski zaczynają odrastać szybciej, stają się gęstsze i mocniejsze. A wystarczy naprawdę niewiele, by je uporządkować.

Jeśli twój mężczyzna niezbyt wprawnie posługuje się pęsetą, zasugeruj mu regulację brwi w profesjonalnym salonie, na przykład typu brow bar. Specjalistka nałoży na skórę ciepły wosk i jednym zdecydowanym ruchem usunie niepotrzebne włoski. Dla "wrażliwców" lepszą metodą może być nitkowanie, które nie podrażnia skóry. Nie ma też po nim ryzyka wrastania włosków i pojawienia się krostek, które powstają w wyniku zapalenia mieszków włosowych.

Fragment książki Marty Krupińskiej “Polish beauty. Przewodnik naturalnego piękna dla Polek". Wydawnictwo Burda Książki.

Fragment książki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy