Reklama

Reklama

Koło ratunkowe

Dla zdrowia i urody powinniśmy wypijać półtora litra wody dziennie. Co najmniej jej dwie szklanki tracimy, pocąc się. Dlatego trudno nam się obyć bez dezodorantu lub antyperspirantu.

Dlaczego się pocimy? Odpowiadają za to trzy miliony gruczołów potowych rozmieszczone na naszym ciele, które najintensywniej pracują, gdy dużo się ruszamy, zwłaszcza latem. Większość z nich to gruczoły ekrynowe, które regulują temperaturę ciała i wydzielają bezwonny pot złożony w 99 proc. z wody i szybko odparowujący ze skóry. Za nieprzyjemny zapach odpowiadają gruczoły apokrynowe, które odzywają się" w okresie dojrzewania. Umiejscowione są m.in. pod pachami. Produkują pot, który oprócz wody zawiera białka, lipidy i aminokwasy. I to on jest ulubioną pożywką dla bakterii.

Reklama

Pod ich wpływem wydzielina rozkłada się i roztacza woń będącą przyczyną towarzyskich niepowodzeń. I tu pojawia się pole do popisu dla dezodorantów i antyperspirantów.

Czym się od siebie różnią? Pierwsze z nich zawierają środki antybakteryjne oraz nuty zapachowe, które mają za zadanie maskować nieprzyjemną woń. Działają do kilku godzin. Dla osób, które nie mają problemów z intensywnym poceniem się, wystarczą. W innym przypadku wskazany jest antyperspirant, który likwiduje nie tylko zapach potu, ale i przyczynę jego powstawania. I choć do antyperspirantu przyzwyczaiło się już 57 proc. Polek, to wciąż wiele z nas zastanawia się, czy nie zatyka on gruczołów potowych i nie zaburza termoregulacji.

- Antyperspirant jedynie zwęża na jakiś czas ujścia gruczołów i powoduje ograniczenie wypływania potu. Nie wpływa też na termoregulację, bo gruczoły pod pachami to jedynie 1 proc. tych znajdujących się na całym ciele - objaśnia dermatolog, dr Ewa Skulska z warszawskiego gabinetu Ekoderm.

Z badań GfK Health & Beauty wynika, że aż 68 proc. Polek raz w miesiącu kupuje dezodorant lub antyperspirant. Najczęściej w sprayu. Choć to wypróbowana forma, można ją jeszcze technicznie udoskonalić. Tej wiosny Garnier wprowadził specjalny rodzaj atomizera zakończonego obręczą z dziesięcioma otworami, który ma zapewnić delikatny strumień sprayu i jego równomierną aplikację. Oprócz skutecznej ochrony i maskowania nieprzyjemnego zapachu od dezodorantów i antyperspirantów oczekujemy też tzw. suchego wykończenia. Dlatego tradycyjny talk jest zastępowany innymi składnikami, np. w kosmetykach Garnier jest to Mineralite, który sto razy szybciej absorbuje wilgoć.

Na jakie inne właściwości zwracamy uwagę przy wyborze dezodorantu? Aż 40 proc. kobiet biorących udział w badaniach na zlecenie marki Nivea przyznało, że ważne jest dla nich to, by skuteczność szła w parze z pielęgnacją. W związku z noszeniem obcisłych ubrań i częstą depilacją skóra pod pachami ulega podrażnieniom. Stąd w najnowszej formule Protect & Care, Nivea, znalazły się: gliceryna, pantenol, olejek awokado i wyciąg z korzenia lukrecji, które nawilżają i łagodzą. Dodatkowo dezodorant pachnie jak kultowy krem Nivea.

Firmy kosmetyczne pracują nie tylko nad kompozycją zapachową, ale też nad sposobem jej uwalniania. W Climacool, Adidas, pachnące molekuły są zamknięte w kapsułkach, które uaktywniają się pod wpływem ciepła, np. w czasie uprawiania sportu. To sprawia, że uczucie świeżości utrzymuje się przez cały dzień. Pozbycie się nieprzyjemnego zapachu zapewnią nam też dodane do formuły najnowszego dezodorantu Active Shield, Rexona, olejki eteryczne o właściwościach antyseptycznych, m.in. z jałowca, lawendy, mięty, eukaliptusa i grejpfruta

Joanna Hryniewicka

PANI 5/2016

Tekst pochodzi z magazynu

PANI
Dowiedz się więcej na temat: dezodorant

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje