Reklama

Reklama

Krzyżtopór: Zamek pełen okultystycznych symboli

Do czasu wzniesienia Wersalu, był największym zamkiem w Europie, zachwycał ówczesnych architektów i magnatów, był symbolem potęgi i… okultyzmu! Trudno się więc dziwić, że pośród alchemicznych symboli przechadza się Biała Dama, a poszukiwaczy skarbów zabija jakiś czart. Krzyżtopór to jeden z najwspanialszych i najbardziej tajemniczych polskich zamków.

Kim był Krzysztof Ossoliński?

Zamek w Ujeździe powstał z pomysłu i za pieniądze Krzysztofa Ossolińskiego — posła królewskiego i wojewody sandomierskiego. Magnat był człowiekiem wykształconym — studiował między innymi w Lublinie, Krakowie, Paryżu, Padwie i Bolonii. Podczas licznych podróży zapoznał się z włoskimi, renesansowymi budowlami oraz habsburskim przepychem, co pokazał skalą i kształtem zamku Krzyżtopór. Duży wpływ na wygląd budowli miały też alchemiczne zainteresowania jego właściciela. 

Krzyżtopór: Pałac i forteca w jednym

Budowa zamku rozpoczęła się w latach 20. XVII wieku i zakończyła w 1644 roku. Krzyżtopór ma formę "palazzo in fortezza", czyli łączy funkcje pałacu i twierdzy. Zbudowano go na planie pięciokąta, który w okresie renesansu uznawano za optymalny kształt dla budowli obronnej. Krzyżtopór wzorowany był na włoskich projektach. Część badaczy uważa, że Ossoliński oczarowany zamkiem Caprarola — rezydencją rodu Farnese, w której gościł — postanowił wznieść podobną siedzibę dla siebie. Pojawiają się także głosy, że inspiracją dla Krzyżtopora mogły być budowle wnoszone przez ród Medyceuszy, czego dowodem jest niezwykłe podobieństwo planu polskiego zamku do florenckiego Forte Belvedere.

Reklama

Akwarium w XVI-wiecznym zamku

Według legend w rezydencji Medyceuszy — jednego z najpotężniejszych rodów ówczesnej Europy — miało istnieć akwarium. Podania o Krzyżtoporze także mówią o pomieszczeniu ze szklanym sufitem, który stanowił jedną ze ścian akwarium. 

Krzysztopór czy Krzyżtopór?

Początkowo Krzysztof Ossoliński nazywał zamek Krzysztoporem, co było połączeniem imienia Krzysztof ze słowem topór. Jednak z czasem fundator zaczął określać budowlę mianem — Krzyżtopór od krzyża i topora, które wzniesiono przy bramie wjazdowej.

Z jednej strony wrót zamku strzegł topór — herb rodziny Ossolińskich, po drugiej znajdowały się krzyż i tak zwana łękawica. Krzyż i małą literę "w" zaczerpnięto z herbu Dębno, którym posługiwała się rodzina matki Krzysztofa — Jadwigi. Krzyż i topór mają także symbolizować walkę w obronie krzyża i wiary. Krzysztof był sumiennym katolikiem i przeciwnikiem reformacji — to między innymi za jego sprawą arianie zostali wypędzeni z ziemi świętokrzyskiej. 

Krzyżtopór: Astrologia i alchemia

Bycie zagorzałym katolikiem nie przeszkadzało Krzysztofowi Ossolińskiemu w paraniu się alchemią i astrologią. Zainteresowania fundatora są widoczne w projekcie zamku, który pełen jest okultystycznych i symbolicznych elementów. Pierwszy z nich można spotkać już przy wejściu — wspominana łękawica może być odczytywana w kontekście kabały i wówczas będzie oznaczać wieczność budowli, którą zdobi.

Pentagram symbol harmonii człowieka i wszechświata

Renesansowi filozofowie i alchemicy posługiwali się symbolem ludzkiego ciała w pentagramie wpisanym w okrąg. Miał to być symbol harmonii człowieka i kosmosu. Pięć ramion pentagramu to pięć zmysłów i pięć sił: fizyczna, mentalna, duchowa, astralna, mentalna i eteryczna.

Na okręgu przedstawiano zazwyczaj alchemiczne symbole pięciu planet. Ciała niebieskie, ich rozłożenie i wzajemny układ zazwyczaj ustalał astrolog. Zadaniem planet była ochrona człowieka, którego symbolizowało przedstawienie w pentagramie.

Co wspólnego ma Krzyżtopór z pentagramem?

Tomasz Kuls w książce "Krzyżtopór" przywołuje XVI-wiecznego myśliciela — Francesco di Giorgio Martiniego, który porównywał fortecę na planie pięciokąta do ciała ludzkiego. Poszczególne elementy budowli, były kończynami i głową właściciela budynku. 

Jeśli wpisać plan Krzyżtopora w symbol człowieka w pentagramie i okręgu, okazuje się, że największa — ośmioboczna wieża stanowi głowę, a poszczególne baszty znajdują się dokładnie w miejscu rąk i nóg człowieka. Pod basztą-głową do dziś bije źródło, co nasuwa interpretację tej części budowli jako symbolu rozumu oraz źródła mądrości. 

Zamek miał też mieć cztery kwadratowe dziedzińce, bo są cztery pory roku, 52 komnaty symbolizujące liczbę tygodni, 12 z nich było salami balowymi, co nawiązywało do liczby miesięcy. Budowla miała mieć 365 okien, czyli tyle, co dni w roku. Także nazwy baszt: Barbakan, Dla Ciebie, Smok, Szary Mnich, Korona, mogą mieć znaczenie symboliczne, choć niekoniecznie magiczne. 

Doskonała akustyka i marmury nawet w stajni

Do dziś dech zapiera eliptyczny dziedziniec, na którym za czasów Krzysztofa Ossolińskiego dumnie prezentowały się portrety jego 40 przodków. Miało to być symbolem potęgi rodu. 

Pałac w Ujeździe słynął także z bogatego wykończenia i wyposażenia wnętrz. Lustrami i marmurami były podobno otaczane nawet konie, których w stajni mieściło się 200. Niestety bogactwa Ossolińskiego wraz z rodzinnym archiwum i biblioteką zostały zrabowane przez Szwedów podczas Potopu. W stajniach zamku można organizować koncerty, bowiem cechuje je wybitna akustyka.

Duchy, korytarze z cukrową posadzką i skarb strzeżony przez licho

Krzyżtopór ma też własne legendy. Jedna z nich mówi, że podziemia zamku łączą się z oddalonym o ponad 15 kilometrów Ossolinem. Właściciele zamków mieli jeździć do siebie saniami. Umożliwiała to posadzka tunelu wyłożona głowami cukru, które miały imitować lód i ułatwiać transport. 

Biała Dama i jej pies

Inna legenda opowiada o krewnej wojewody Ossolińskiego, która mieszkała z nim w zamku. W wyniku miłosnego rozczarowania kobieta stała się zgorzkniała i podejrzliwa. Ufała jedynie swojemu najwierniejszemu towarzyszowi — białemu pieskowi, który według niej potrafił rozpoznać dobrych ludzi. 

Człowieka obwąchanego przez psa księżna postrzegała jako godnego zaufania. Natomiast ludzi, na których pies szczekał, kazała wtrącać do lochu, gdzie konali z głodu i pragnienia. Pewnego razu zjawił się w Krzyżtoporze dworzanin z odległych krain. Pech chciał, że przybysz nie spodobał się psu. Znając przekonania szlachcianki, dworzanin wyjął miecz i zabił ją, psa oraz dwóch sługusów, którzy pomagali katować ludzi. Ocalały przybysz wrzucił zwłoki do lochów. Od tej pory w zamku spotkać można ducha kobiety snującego się po komnatach.

Duch husarii wiecznie żywy

W sierpniu 1649 roku straż zamkową obudził tętent tysięcy koni, zerwali się szybko, jednak pod bramą dostrzegli tylko jednego rycerza w husarskiej zbroi. Rozpoznano w nim Krzysztofa Baldwina — właściciela majątku i jedynego syna fundatora zamku. Straż niezwłocznie wpuściła pana do środka, ale ten po przekroczeniu bramy rozpłynął się we mgle. Niedługo potem do Krzyżtopora dotarła wieść, że Krzysztof Baldwin Ossoliński zginął pod Zborowem walcząc z Kozakami podczas powstania Chmielnickiego. Od tej pory na murach zamku uważny obserwator może niekiedy dostrzec rycerza w husarskiej zbroi. 

Legendarny skarb

Inna legenda głosi, że w podziemiach Krzyżtopora ukryty jest bajeczny skarb, do którego wiodą drzwi żelazne — otwierane żelaznym kluczem, dębowe — otwierane srebrnym kluczem i jesionowe otwierane złotym kluczem. Za drzwiami stoją trzy beczki ze złotymi, srebrnymi i miedzianymi monetami, których pilnuje licho — nikt jeszcze nie przeżył spotkania z szatańskim stróżem. Według podań skarb został zgromadzony poprzez wyzysk i cierpienie niewinnych ludzi i dopiero, gdy ich krzywdy zostaną odkupione, drzwi ukażą się szczęśliwemu znalazcy.

Największy zamek Europy

Krzyżtopór do czasu wzniesienia Wersalu był największym europejskim zamkiem, inspirowanym najpiękniejszymi budowlami ówczesnych czasów. Aby móc go podziwiać, należy udać się do miejscowości Ujazd w powiecie opatowskim w województwie świętokrzyskim. Zamek można zwiedzać zarówno za dnia, jak i nocą. Szansę na spotkanie po zmroku z Białą Damą turyści mają od 1 kwietnia do 30 listopada. 

Ruiny ruinom nie równe

Współcześnie Krzyżtopór to ruiny dawnej budowli, jednak dzięki temu, że zachowały się one w dobrym stanie (90 proc. murów i 10 proc. sklepień) i nigdy ich znacząco nie przebudowywano — renowacja zamku nie byłaby zadaniem trudnym. Jednak od połowy XX wieku na drodze do odbudowy tego wspaniałego pomnika historii stoją...pieniądze. Odrestaurowanie tak olbrzymiej budowli wymaga ogromnych środków, których do tej pory nie udało się znaleźć. Mimo że Krzysztopór to ruiny jednak zachowane w bardzo dobrym stanie. Nie ma chyba turysty, któremu rozmiar zamku i jego architektonicznie założenia nie zaparłyby tchu. Mamy w Polsce zamek na miarę Wersalu, toteż warto go odwiedzić!

***

Zobacz również:

Czego nie wolno robić zimą w górach? Oto największe zagrożenia!

Ważność bonu turystycznego. Czy trzeba się spieszyć?

Styl.pl
Dowiedz się więcej na temat: Krzyżtopór | zamki | województwo świętokrzyskie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy