Reklama

Reklama

Na narty w bikini? Tylko na Chopoku!

Temperatura nieco poniżej zera, silny wiatr i padający śnieg, a na starcie roznegliżowani narciarze i snowboardziści, którzy postanowili stawić czoła zimowym warunkom.

Nagły powrót zimy w Tatrach nie odstraszył śmiałków chętnych do wzięcia udziału w tradycyjnej marcowej imprezie na stokach słowackiego Chopoka w ośrodku Jasna.

Bikini Skiing w tym roku pewnie lepiej było rozegrać w wyjątkowo ciepłym styczniu, no ale taki mamy klimat. Wśród odważnych nie brakowało Polaków na czele z Mają Bohosiewicz, o której przy okazji dowiedzieliśmy się, że równie dobrze radzi sobie jeżdżąc na nartach, jak i desce snowboardowej.

Sama impreza, zorganizowana już po raz czwarty, wzbudza coraz większe zainteresowanie także wśród zagranicznych gości i uczestników.

Reklama

Choć tegoroczna edycja przeszła do historii jako najbardziej zimowa, to nikt nie narzekał na aurę, a temperaturę ostatecznie podniosła wieczorna impreza zorganizowana w klubie apres ski Happy End. Tego sobotniego wieczoru królowały brazylijskie tańce i rytmy oraz pokazy tancerek i bębniarzy.

Słowacy po raz kolejny pokazali, że są przygotowani na zorganizowanie wypoczynku i zabawy przybyłym gościom nawet gdy aura nie dopisuje.

Zazwyczaj o tej porze na stokach Chopoka panują słoneczne warunki, ale dzięki dużym opadom śniegu tego weekendu i wcześniejszym staraniom właścicieli ośrodka możemy być spokojni, że dobre warunki utrzymają się tutaj przynajmniej do kwietnia.


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy