Reklama

Reklama

Wulkany świata. O zagrożeniach, majestatycznym pięknie i pogoni za sensacją

Ostatnio ekscytujemy się aktywnością wulkaniczną na Islandii i we Włoszech, podczas gdy niemal codziennie mamy do czynienia z erupcjami w różnych zakątkach świata. Jakie tajemnice kryją przed nami wulkany? O tym w rozmowie ze Styl.pl mówi pasjonat wulkanów i autor bloga Wulkany Świata, Bartłomiej Krawczyk.

Wulkany fascynują nas niemal od zawsze. Są śmiertelnie niebezpieczne, jednak mają w sobie również coś niezwykle hipnotyzującego. Zwłaszcza dla tych, którzy potrafią dostrzec ich majestatyczne piękno. Potrzeba jednak lat, aby poznać choć ułamek z ich tajemnic. Dlatego jedynie pasjonaci z krwi i kości mają w sobie tyle determinacji, aby zdecydować się poświęcić życie na zagłębianie tych sekretów. To dzięki nim możemy dowiedzieć się, co jest faktem, a co mitem. 

Bartłomiej Krawczyk, autor bloga Wulkany Świata, od lat fascynuje się wulkanami na świecie - ich historią, aktywnością i potencjalnym zagrożeniem, jakie ze sobą niosą. Chociaż nie jest profesjonalnym badaczem,  jego wiedza na temat wulkanów jest naprawdę imponująca i dobrze wie, jak zainteresować nią tysiące osób w Polsce. 

Reklama

Aleksandra Waleczek, Styl.pl: W mediach społecznościowych już prawie 23 tysiące osób codziennie czeka na to, aż przekażesz im najświeższe newsy o wulkanach na świecie, a ta liczba stale rośnie. Trzeba przyznać, że potrafisz zainteresować sobą odbiorów. Kiedy narodziła się w tobie ta pasja? 

Bartłomiej Krawczyk, pasjonat wulkanów i autor bloga Wulkany Świata: - Moja miłość do wulkanów trwa już od wczesnego dzieciństwa. Zaczęło się dość niewinnie - od wertowania encyklopedii, atlasów geograficznych, wypisywania nazw wulkanów, ich wysokości, lokalizacji i dat erupcji w zeszycie. Później przyszedł czas na oglądanie filmów dokumentalnych francuskich wulkanologów i nagrywanie ich na kasety wideo. Były to m.in. filmy dokumentalne Maurice’a i Katii Krafft. Pamiętam też, że przeczytałem książkę podróżniczą na temat flory i fauny wysp Galapagos, w której zafascynowały mnie m.in. rozdziały poświęcone wulkanom wysp Galapagos, a później, chcąc bardziej pogłębić swoją wiedzę, zabrałem się już za książki o wulkanach w języku angielskim. I tak to się zaczęło.  

- Pomysł na założenie bloga oraz fanpage’a o tej tematyce przyszedł troszkę później. Tutaj głównym impulsem były wyprawa na indonezyjski wulkan Tangkuban Perahu i  słynna erupcja islandzkiego wulkanu Eyjafjallajökull w 2010 roku. Chciałem przede wszystkim zebrać informację o wszystkich wulkanach, zarówno tych ziemskich, jak i pozaziemskich oraz monitować globalną aktywność wulkaniczną. Z czasem zacząłem też podróżować w różne miejsca aktywności wulkanicznej i poznawać innych pasjonatów, również w mediach społecznościowych. 

Czy zwiększona aktywność wulkanów na świecie powinna nas niepokoić, czy może jest to zupełnie normalne zjawisko? 

 - W ostatnich miesiącach rzeczywiście obserwujemy aktywność licznych wulkanów, ale jest to zupełnie normalne i nie należy dopatrywać się w tym sensacji. Codziennie na Ziemi aktywność erupcyjną wykazuje od 20 do 40 wulkanów i tylko część z tych erupcji jest nagłaśniana przez media, ponieważ mamy na świecie wulkany, które są w zasadzie aktywne codziennie. Tutaj można wymienić chociażby włoski Stromboli czy meksykański stratowulkan Popocatépetl. Do mediów trafiają nieliczne erupcje, które są zazwyczaj albo niszczycielskie, albo niespodziewane czy też zagrażają lotom powietrznym.   

- Trwająca erupcja w islandzkiej dolinie Geldingadalur jest bardzo fotogeniczna. Na naszych oczach rodzi się historia. Do sieci trafiają nagrania, które jednocześnie mogą fascynować i przerażać, ale nie ma co się dziwić ekscytacji okolicznych mieszkańców, dla których to może być jedyna okazja w życiu, aby zobaczyć na żywo coś takiego. To na pewno jest wyjątkowe przeżycie. 

Jak myślisz, których ziemskich wulkanów powinniśmy się najbardziej obawiać? 

- Najniebezpieczniejsze są zdecydowanie superwulkany, czyli potężne kaldery tj. Yellowstone w USA, Toba na Sumatrze w Indonezji czy Taupo w Nowej Zelandii. Na ziemi jest ich kilka i wiadomo, że są zdolne do gigantycznych erupcji wulkanicznych, które za sprawą emisji dwutlenku siarki do stratosfery są w stanie na wiele lat drastycznie schłodzić klimat, a tym samym zagrozić egzystencji homo sapiens. Na szczęście erupcje superwulkanów mają miejsce rzadko. Ostatnia  kaldery Taupo miała miejsce około 26,5 tys. lat temu. 

- Niepokojące jest natomiast to, że erupcja superwulkanu może się wydarzyć w bliższej lub dalszej przyszłości, a my kompletnie nie jesteśmy przygotowani na taką ewentualność i na jej dalekosiężne skutki. Bo tak naprawdę nawet nie jesteśmy w stanie dokładnie przewidzieć siły takiej erupcji i czasu jej trwania. 

- Możemy obawiać się też przyszłej, silnej erupcji częściowo podmorskiej kaldery Campi Flegrei nieopodal Neapolu. Nie jesteśmy w stanie stwierdzić, czy ta erupcja, jeśli ta kaldera kiedykolwiek się przebudzi, będzie niewielka czy potężna. Faktem natomiast jest, że miejsce pozostaje aktywne sejsmicznie. Tam się często zdarzają tzw. roje trzęsień ziemi, więc musimy brać pod uwagę to, że Pola Flegrejskie mogą się kiedyś obudzić. W okolicy znajduje się również Wezuwiusz, którego ewentualna erupcja też może zagrozić okolicznym miasteczkom i Neapolowi. Konieczna będzie wówczas ewakuacja tysięcy ludzi. 

Czy to mogłaby być erupcja na miarę tej z Pompejów? 

- Trudno przewidzieć, bo Wezuwiuszowi zdarzały się silniejsze, tzw. pliniańskie erupcje, bardziej niebezpieczne, ale zdarzały mu się też erupcje niewielkie. Wulkan ów śpi już od 1944 roku, więc teoretycznie jego przyszłe przebudzenie może być silne.  

Jakie zagrożenie stanowią Yellowstone i Tamu Masif? Tego dowiesz się na następnej stronie! >>>

Uważasz, że erupcja Yellowstone lub innego superwulkanu mogłoby zgładzić ludzkość? 

- Moim zdaniem tak, mogłaby. W konsekwencji długotrwałego oziębienia klimatu, co jest bardzo szkodliwe m.in. dla upraw, infrastruktury i mogłoby się to przyczynić do zagłady ludzkości. Co nie oznacza oczywiście, że kolejna erupcja Yellowstone musi być spektakularna. Może również być na tyle niewielka i nieeksplozywna, że nie zagrozi egzystencji człowieka. 

A największy na planecie wygasły wulkan Tamu Masif, o którym kilka lat temu zrobiło się głośno w mediach, może stanowić dla nas jeszcze jakiekolwiek zagrożenie? Czy wygasły wulkan (ten, lub inny), może się jeszcze obudzić? 

- Chociaż zdarzały się w historii przypadki, kiedy pozornie wygasły wulkan ponownie budził się do życia, to akurat tego wulkanu nie musimy się obawiać. Tamu Masif nie wybuchnie już nigdy. Ten wygasły podmorski wulkan tarczowy znajduje się około 1600 kilometrów na wschód od Japonii i jest ogromny. Pewnie to dlatego jego odkrycie wzbudziło aż takie zainteresowanie w mediach. Rozmiarowo jest prawdziwym gigantem, ponieważ jest dużo większy chociażby od Manua Loa na Hawajach. 

- Obejmuje połowę obszaru słynnego marsjańskiego wulkanu tarczowego Olympus Mons, największego wulkanu tarczowego w Układzie Słonecznym. Z tym że ten wulkan już nigdy nie wybuchnie, bo tzw. strefa moho, czyli granica pomiędzy płaszczem a skorupą ziemską rozciąga się na ponad 30 kilometrów pod podstawą Tamu Masif. To znaczy, że magma, która krąży pod spodem, nie jest w stanie przebić się przez grubą barierę. 

W Polsce też mamy wygasłe wulkany, chociaż wiele osób nie zdaje sobie z tego sprawy. Ale one chyba nie stanowią już zagrożenia. 

- Ich erupcja też jest bardzo mało prawdopodobna, bo to już są pozostałości dawnego wulkanizmu, chociaż tak, jak mówiłem, zdarzały się w historii również erupcje wulkanów, które uchodziły za wygasłe, czyli nie miały erupcji w czasach historycznych. Takim przykładem może być chociażby erupcja wulkanu Nabro w 2011 roku w Erytrei. On był uznawany za wygasły, ale może dlatego, że naukowcy go wcześniej nie badali. Być może miał jakieś erupcje w czasach nowożytnych, ale jak nie było badań, to nie było wykazane, że je miał i dlatego jego przebudzenie było takim zaskoczeniem. 

A który polski wulkan jest najpiękniejszy? 

 - Nie sposób wybrać jednego. Organy Wielisławskie na Pogórzu Kaczawskim, nazywanym też często "Krainą wygasłych wulkanów", są przepiękne i często widać tam np. studentów geologii, którzy je podziwiają. Z kolei Ostrzyca Proboszczowicka, nazywana też polską Fudżijamą charakteryzuje się bardzo fajnym, symetrycznym stożkiem i jest najwyższym wzniesieniem w okolicy, dzięki czemu rewelacyjnie prezentuje się choćby na zdjęciach. 

O mitach dotyczących wulkanów przeczytasz na kolejnej stronie! >>>

Najbardziej imponujący wulkan na Ziemi? Zdradź, jakie masz największe podróżnicze marzenie. 

- Nie będę tutaj oryginalny. Aktualnie marzy mi się wizyta w dolinie Geldingadalur. Tam, gdzie w tej chwili trwa piękna erupcja szczelinowa bazaltowej lawy, czyli wizyta na Islandii w najbliższym czasie w zależności od tego, jak będzie rozwijać się sytuacja pandemiczna oraz tego, jak długo ta erupcja potrwa. Poza tym, na pewno chciałbym zobaczyć na żywo jezioro lawy i wybrać się na bezludną wyspę wulkaniczną. 

 - A jeśli chodzi o te najpiękniejsze wulkany, to szczególnie podobają mi się symetryczne stratowulkany, tj. chociażby ikoniczny wulkan japoński Fudżi, rosyjska Kluczewska Sopka czy filipiński Mayon. 

Czy na świecie jest jeszcze dużo wulkanów, o których my nie mamy pojęcia?

- Oczywiście. Zwłaszcza podmorskich. Naukowcy szacują, że liczbą podmorskich wulkanów wynosi około miliona na Ziemi, z czego większość jest wygasła. Tak naprawdę jest jeszcze bardzo dużo wulkanów do odkrycia. Głębiny oceanów są w zasadzie niezbadane. Poza tym media o wiele rzadziej informują o erupcjach podwodnych, niż o erupcjach wulkanów, znajdujących się na lądzie.

Największy mit na temat wulkanów? 

- Wulkany często nie są aż tak niebezpieczne, jak są pokazywane, jednak od tysięcy lat wzbudzały w ludziach strach. Generalnie oferują mnóstwo wspaniałych surowych krajobrazów. Można zobaczyć z bezpiecznej odległości erupcję na żywo, potoki lawy.

- Naturalnie, wiążą się z erupcjami wulkanów również liczne zagrożenia, ale obecnie wiemy o nich coraz więcej, więc jesteśmy w stanie pewne procesy monitorować. Od początku XX wieku, kiedy w zasadzie zaczęła powstawać wulkanologia, stale dowiadujemy się o poszczególnych wulkanach nowych faktów, także zachęcam do wycieczki na wybrany wulkan, doświadczenia erupcji na żywo, podziwiania jedynych w swoim rodzaju wulkanicznych krajobrazów, eksplorowania terenu.       

*****

Chcę pomóc 1 % - Strona Fundacji POLSAT - Jesteśmy dla dzieci

Przeczytaj również:

Związek z borderline. Życie na krawędzi! 

Damy Władysława Jagiełły obalają stereotypy! 

Polskie wulkany to nie legenda. One istnieją naprawdę! 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje