Reklama

Reklama

Prawa kobiet w Afganistanie. Talibowie wprowadzają kolejne zakazy

Sytuacja kobiet w Afganistanie stale się pogarsza. Mimo zapewnień Talibów o bardziej liberalnym podejściu do ich praw, ugrupowanie wprowadza kolejne zakazy. Końcem ubiegłego roku znacznie ograniczono swobodę podróżowania kobiet oraz jasno wskazano, że w sferze publicznej odpowiadać ma za nie męski krewny. Na ten stan rzeczy wpływa także zła kondycja gospodarcza kraju, która może w konsekwencji wzmocnić ekstremistyczne nastroje w społeczeństwie.

Afganistan na skraju załamania gospodarczego

W Afganistanie trwa kryzys humanitarny. Miliony osób są zagrożone śmiercią głodową. Nie stać ich na pożywienie, a w kraju brakuje podstawowych leków. Wycofujący w sierpniu amerykańskie wojska Joe Biden zapewnił, że przeznaczy na pomoc humanitarną w Afganistanie 3,5 miliarda dolarów. Problem w tym, że pieniądze te pochodzą z zamrożonych po przejęciu władzy przez Talibów rezerw walutowych. Niedawno prezydent USA uwolnił 7 miliardów dolarów, dzieląc środki na dwie części. Jedna z nich trafi do Afgańczyków. Druga ma być przeznaczona na odszkodowania dla rodzin ofiar zamachów z 11 września 2001 roku.

Reklama

- Pieniądze przekazane na pomoc humanitarną zostaną użyte z korzyścią dla Afgańczyków i przyszłości Afganistanu - przekazał anonimowo jeden z amerykańskich urzędników. Przypomnijmy, że międzynarodowi darczyńcy zawiesili wsparcie finansowe dla kraju tuż po przejęciu władzy przez Talibów. Odpowiadało ono za prawie 80 proc. afgańskiego budżetu. Wstrzymano także wypłaty w ramach programów prowadzonych przez Bank Światowy i Międzynarodowy Fundusz Walutowy. W konsekwencji wzrosło w Afganistanie ubóstwo. Urzędnicy, nauczyciele czy lekarze od miesięcy nie otrzymali pensji. Wielu Afgańczyków nie ma dostępu do własnych oszczędności - mówi profesor Joanna Modrzejewska-Leśniewska z Katedry Studiów Politycznych Kolegium Ekonomiczno-Społecznego SGH.

Przekazanie części pieniędzy z zamrożonych rezerw Amerykanom spotkało się z ogromną krytyką zarówno Talibów, jak i działaczy antytalibskich. W zamachu na bliźniacze wieże udziału nie brali bowiem Afgańczycy, a Saudyjczycy. Społeczność Afgańska przeciwna była także ukrywaniu Bin Ladena na terenie kraju. Mimo tego została uwikłana w 20-letnią wojnę, umierając z rąk amerykańskich wojsk i nie otrzymując za to stosownego odszkodowania. Teraz straci za to pieniądze, których część co prawda wróci do kraju, ale w postaci pomocy humanitarnej, czyli leków i żywności. Eksperci wskazują, że odcięcie gospodarki kraju od rezerw walutowych spowoduje jej załamanie. Wówczas Talibowie zyskają kartę przetargową, dzięki której nie tylko obarczą winą za stan państwa Stany Zjednoczone, ale także będą jeszcze bardziej kontrolować zasady obyczajowe, czego skutkiem może być m.in. ograniczenie praw kobiet.

20 lat możliwości i swobód

- Trudne położenie Afganek nie było i nie jest tylko i wyłącznie wynikiem postępowania Talibów. W 1996 roku, kiedy Talibowie po raz pierwszy przejęli władzę w Afganistanie, kraj miał za sobą doświadczenie konfliktów, które trwały od grudnia 1979 roku: radzieckiej interwencji, walki między mudżahedinami a rządem Najibullaha oraz wojny między różnymi ugrupowaniami mudżahedinów. Gdy Talibowie zaczynali swoje rządy, kraj był całkowicie zrujnowany - około 5 milionów Afgańczyków było na emigracji, nie funkcjonowały struktury państwowe, trudno też było mówić o gospodarce, a najprężniej działające branże stanowił biznes narkotykowy i handel bronią - mówi profesor Joanna Modrzejewska-Leśniewska.

Dopiero w latach 2001-2021 społeczność międzynarodowa podjęła wysiłki, które miały wyprowadzić Afganistan z zapaści. Choć ich skuteczność podlega dyskusji, obecność zachodnich sił w Afganistanie otworzyła przed kobietami wiele możliwości. Profesor Modrzejewska-Leśniewska wylicza wśród nich szkolnictwo na poziomie średnim i wyższym.

- Zorganizowano i otworzono szkoły, zapewniając wyposażenie. Zatrudniono też nauczycieli - zarówno obcokrajowców, jak i wykształconych Afgańczyków, którzy wrócili do kraju z wieloletniej emigracji. Kobiety znalazły swoje miejsce w administracji państwowej, policji i wojsku. Wiele zdecydowało się na uruchomienie własnych biznesów - dodaje ekspertka.

Ponowne rządy Talibów wiązały się z ograniczeniem swobód, które Afganki zdobyły w ciągu ostatnich 20 lat. Pod koniec grudnia 2021 roku Sadeq Akkif Muhadżir, rzecznik Ministerstwa Promocji Cnoty i Zapobiegania Występkom, ogłosił nowe zasady, którymi kobiety powinny kierować się na co dzień. Przepisy ograniczają nie tylko możliwość swobodnego przemieszczania się, ale także samostanowienia.

Bez zgody spokrewnionych mężczyzn nie mogą oddalać się od domu dalej niż 72 kilometry. Szczegółowo określono sposób, w jaki kobiety mogą podróżować. Jeśli wybiorą komunikację miejską, musi towarzyszyć im krewny. Przejazdy taksówką są możliwe tylko wtedy, gdy Afganka ubrana jest w hidżab. W przypadku złamania tych zasad firmy transportowe i prywatni przewoźnicy będą podlegać karze.

Coraz więcej ograniczeń

- Pewną nadzieją może być to, że społeczność międzynarodowa ma do dyspozycji środek nacisku na Talibów w kwestii kobiecej - pieniądze. Afganistan jest uzależniony od pomocy międzynarodowej. Została ona wstrzymana wraz z dojściem Talibów do władzy, a ich odblokowanie może być warunkowane poprawą sytuacji kobiet - tłumaczy Joanna Modrzejewska-Leśniewska.

Tymczasem Talibowie od ponownego przejęcia władzy w kraju sukcesywnie ograniczają wolność i prawa Afganek. Ministerstwo wezwało także dziennikarki telewizyjne do osłaniania się hidżabami. Wprowadzono także regulacje, według których kanały telewizyjne nie mogą wyświetlać filmów fabularnych oraz seriali, posiadających w obsadzie aktorki. Podobnie jak podczas poprzedniej kadencji Talibów kobietom zablokowano dostęp do edukacji, choć początkowo zapowiadano, że powrót uczennic do szkół nastąpi, gdy tylko placówki i system edukacji będą odpowiednio do tego przygotowane.

- Talibowie wprowadzili wiele restrykcji, ale nie są one literalnie realizowane. Wpływa na to kilka czynników. Na przykład to, że w przeciwieństwie do wcześniejszego okresu, Talibowie nie są monolitem. Brak im jednego, charyzmatycznego przywódcy, którego woli podporządkowali się całkowicie. Obecnie są to różne grupy interesu, które rywalizują o wpływy. Przekłada się to na przykład na różną politykę w kwestii kobiet. Można zwrócić uwagę na to, że różnie w zależności od prowincji wygląda dostęp dziewcząt do edukacji - komentuje profesor Modrzejewska-Leśniewska.

Największe problemy dotknęły Afganki mieszkające w stolicy i innych dużych miastach. To one wywalczyły w ciągu ostatnich dwóch dekad największe przywileje. Sytuacja nie zmieniła się natomiast w prowincjach, gdzie od kilku lat wycofywano pomoc finansową, aby wesprzeć rozwój afgańskiej armii i policji.

Wciąż nie jest jasne, jak mają funkcjonować w obliczu "nowego porządku" pracownice sektora publicznego. Talibowie przekazali kobietom zatrudnionym w administracji, by nie wracały do pracy, dopóki nie zostanie opracowany nowy plan działania instytucji państwowych. W Afganistanie pod rządami Talibów nie można mówić także o działalności społeczno-politycznej kobiet. Wszelkie próby ich podjęcia przez Afganki kończą się aresztowaniami.

Podczas organizowanych w Kabulu protestów przeciwko wprowadzanym ograniczeniom wolności kobiet, zatrzymano kilka znanych aktywistek, w tym Tamanę Zaryabi Paryani, Parawanę Ibrahimkhel, Zahrę Muhammad i Mursal Ayar. Mimo tego, że kilka dni temu część z nich opuściło areszt, nadal nie wiadomo, w jakim są stanie fizycznym i psychicznym. Kobiety zniknęły także z życia politycznego Afganistanu. Początkowo Talibowie zapewniali, że stworzą w państwie rząd inkluzywny. Ostatecznie do tego nie doszło, a struktury władzy pozostały całkowicie męskie.

Zobacz także:

Mosuo: W królestwie kobiet

Czy mózgi kobiet i mężczyzn różnią się? Neurolożka szuka odpowiedzi

Raport o szczęściu. Co najbardziej cieszy Polaków?

Styl.pl
Dowiedz się więcej na temat: kobiety w Afganistanie | prawa kobiet | Afganistan

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy