Spis treści:
- Artystyczny wyraz czy brak granic przyzwoitości?
- Rolka taśmy klejącej za 15 tys. zł
- "Brudna" bielizna za 1,5 tys. zł
- Markowy spinacz do papieru za 4 tys. zł
- Dziurawe, poplamione jeansy za 5,5 tys. zł
Artystyczny wyraz czy brak granic przyzwoitości?
Kontrowersje się sprzedają i jest to absolutny truizm. Dzięki niejednoznacznemu przekazowi kolekcji prezentowanych na wybiegu w przestrzeni medialnej toczy się burzliwa dyskusja na temat tego, gdzie zaczyna się i kończy styl, szyk i dobry smak. Moda może stanowić manifest polityczny, może zwracać uwagę na palące problemy współczesnego świata, może także wyznaczać zupełnie nowe kierunki w myśleniu i wyrażaniu siebie poprzez to, co na siebie założymy.
Może być uniwersalna lub tworzona pod wąską grupę osób. Dla odważnych i tych, stawiających na bezpieczną klasykę. O modzie można mówić i pisać w nieskończoność. Gdzie właściwie leży granica, której nie należy przekraczać? A może dotarliśmy do punktu, w którym żadne granice już nie powinny istnieć? I jak w tym wszystkim wypada skala konsumpcjonizmu? Oto kilka modowych "perełek", które zainteresowały, zszokowały, rozbawiły i odbiły się szerokim echem w świecie. Każda z nich może być punktem wyjścia do szerszej dyskusji.
Czytaj też: Do niedawna budziły grozę, teraz zachwycają. Do łask wracają w wielkim stylu
Rolka taśmy klejącej za 15 tys. zł

Balenciaga słynie z kontrowersyjnych propozycji ubrań i akcesoriów. Pokaz mody, który odbył się w... błocie komentowany był w mediach przez długie tygodnie. Choć często niezrozumiane propozycje haute couture mogą wydawać się przesadzone i zarezerwowane jedynie dla zamożnych ekscentryków, ich ubrania, buty i dodatki wyprzedają się na pniu.
Ostatnio głośno było o ich bransoletce do złudzenia przypominającej rolkę szerokiej, przeźroczystej taśmy klejącej. Komentujący w mediach społecznościowych chętnie wyśmiewali tę niecodzienną biżuterię, nagrywając filmiki, w których ubierają na nadgarstek niemarkowe taśmy klejące, które znaleźli w domach. Koszt oryginalnej ozdoby to ok. 4 tys. dolarów.
Zobacz też: Mają być synonimem luksusu. "Pani od jakości" zdradziła, jak jest naprawdę
"Brudna" bielizna za 1,5 tys. zł

Willy Chavarria, laureat nagrody CFDA American Menswear Designer of the Year w 2023 r., zaprezentował swoją kolekcję bielizny męskiej. Wygląda na poplamioną, zużytą, pełną plam niewiadomego pochodzenia. Ma także dziury i wszystkie cechy odpowiadające noszonej zdecydowanie zbyt długo bielizny. Oczywiście jest to zabieg celowy, a jak tłumaczy sam autor pomysłu, sięgnął on do najgłębszych zakamarków tego, co jest seksowne i "ludzkie". Koszt "poplamionej" podkoszulki to 300 dolarów, a za "brudne" bokserki od projektanta trzeba zapłacić 350 dolarów, czyli ok. 1,5 tys. zł.
Czytaj też: "Drogie" połączenia kolorów. Dzięki nim stylizacje wyglądają luksusowo
Markowy spinacz do papieru za 4 tys. zł

Z pewnością nie jest to pierwsza tak oryginalna propozycja od Prady. Jednak tak niewielka rzecz za tak ogromne pieniądze wzbudziła ogromne kontrowersje i dyskusję na temat poziomu konsumpcjonizmu na świecie. Spinacz do papieru wykonany ze szlachetnych materiałów i z wygrawerowanym oryginalnym logo Prady kosztuje ok. 4 tys. zł i... został wyprzedany.
Polecamy też: Szafiarka Dorka: dobrze jest spojrzeć w lustro i sprawdzić, czy nie patrzy stamtąd ciotka-klotka
Dziurawe, poplamione jeansy za 5,5 tys. zł

Jordanluca, projektant, który zasłynął z dżinsów z plamami płynów ustrojowych dającymi efekt, jakby nosząca je osoba nie zdążyła dobiec do toalety, to jeden z wielu artystów, którzy postanowli dodać klasycznym jeansom nieco "oryginalności". Okazuje się bowiem, że zwykłe, "czyste" spodnie są już po prostu nudne. Spora część aktualnej kolekcji Balenciagi to dżinsy o różnych krojach, ale wyglądające na... brudne. Szczególną uwagę przykuwa jedna para, pełna poszarpanych dziur, plam różnego rodzaju oraz przebarwień. Skojarzenia są jednoznaczne: są to spodnie, które były intensywnie użytkowane i nigdy nie były prane.










