Reklama

Ciężko chora Celine Dion ma ponoć w planach sfilmowanie pożegnalnego koncertu

Słynna kanadyjska artystka od kilku lat zmaga się z poważną i niezwykle rzadką chorobą zwaną sydromem sztywnego człowieka. W zwiastunie nadchodzącego dokumentu poświęconego Dion gwiazda estrady zapewniła, że mimo utrudniających jej normalne funkcjonowanie dolegliwości nie zamierza poddać się chorobie, a powrót na scenę pozostaje jej wielkim marzeniem. Znajomy piosenkarki zdradził, że ma ona w planach zekranizowanie pożegnalnego koncertu, podczas którego wykona swoje największe przeboje.

Na co choruje Celine Dion? trudne zmagania gwiazdy

W ostatnim czasie na ekranach kin królowały filmowe zapisy tras koncertowych bodaj najbardziej wpływowych artystek w amerykańskiej branży muzycznej - Taylor Swift i Beyonce. Jeśli wierzyć najnowszym doniesieniom, pójść ich śladem zamierza kanadyjska legenda estrady Celine Dion, która od kilku lat boryka się z niezwykle rzadką chorobą - zespołem Moerscha-Woltmanna, nazywanym też syndromem sztywnego człowieka. 

 To nieuleczalne schorzenie o podłożu autoimmunologicznym, które objawia się m.in. bólem i postępującym sztywnieniem mięśni oraz występowaniem powtarzających się epizodów skurczów mięśniowych. Według statystyk zapada na nie do dwóch osób na milion.

Osoba z bliskiego otoczenia pięciokrotnej zdobywczyni nagrody Grammy ujawniła w rozmowie z "The Sun", że gwiazda ma w planach pożegnalny występ, którzy zamierza sfilmować. 

Reklama

"Celine od ponad sześciu miesięcy pracuje z trenerami głosu i wieloma innymi specjalistami. Wierzy w to, że mogłaby zrealizować i opublikować film z koncertu, na którym wykona swoje największe hity" - zdradził informator pisma.

Piosenkarka nie ma zamiaru się poddawać

Dion podzieliła się z fanami smutną informacją o swoich problemach zdrowotnych pod koniec 2022 roku. Ze względu na pogarszający się stan zdrowia została ona zmuszona odwołać zaplanowane tournée. W udzielonym niedawno magazynowi "Vogue" wywiadzie 56-letnia artystka podkreśliła, że jest zdeterminowana, by odzyskać utraconą sprawność. 

"Pięć dni w tygodniu poddaję się terapii sportowej, fizycznej i wokalnej. Pracuję nad palcami u rąk i u stóp, kolanami, łydkami, a także nad śpiewem, głosem. (...) Zdecydowałam, że będę pracować bez wytchnienia z moim zespołem medycznym, całym ciałem i duszą. Chcę być najlepszą wersją siebie" - zaznaczyła autorka hitu "I’m Alive".

O imponującej karierze Dion i jej zmaganiach z chorobą opowie dokument "I Am: Celine Dion", który 25 czerwca trafi do katalogu platformy streamingowej Amazon Prime Video. Kilka dni temu w sieci pojawił się oficjalny zwiastun produkcji. Gwiazda po raz kolejny zapewniła w nim, że mimo wyczerpującej walki z nasilającymi się dolegliwościami wciąż marzy o tym, by wrócić na scenę. 

"Odwołanie występów było dla mnie niezwykle bolesne. Każdego dnia ciężko pracuję, ale jest to dla mnie szalenie trudne. Brakuje mi sceny i ludzi. Tęsknię za nimi. (...) Jeśli nie zdołam biec, będę chodzić. Jeśli nie będę już mogła chodzić, będę się czołgać. Nie poddam się" - zadeklarowała piosenkarka.

Styl.pl/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Celine Dion
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy