Kobiety kobietom na Dzień Kobiet, czyli Herstoria sztuki
Artyści, kuratorzy, krytycy – przez wieki to mężczyźni pisali historię sztuki. A gdyby tak odwrócić ów porządek i ikoniczne motywy artystyczne przepisać na feministyczny język? Owoce takiego eksperymentu można oglądać na wystawie „Herstoria sztuki III” w Domu Norymberskim w Krakowie.

Kobiety kobietom na Dzień Kobiet, czyli Herstoria sztuki




+5