Ceny ogródków działkowych biją rekordy. "Grzebanie w ziemi to jest luksus"
50 tysięcy, 100 tysięcy, 150 tysięcy, a czasem i więcej. Tyle w Gdańsku, Warszawie i Krakowie potrafią kosztować ogródki działkowe. Miejsca, które jeszcze dekadę temu kojarzyły się z rekreacją dla seniorów, teraz przeżywają renesans popularności, stając się obiektem pożądania młodszych pokoleń. Na czym polega ich magia oraz jak wygląda wypoczynek i praca na "Rodosie", o tym porozmawiamy w odcinku podcastu "Zamieszkanie", którego gościem jest Karol - działkowicz, autor instagramowego profilu @działka.rodowa.
Boom na ogródki działkowe zaczął się w pandemii. Gdy możliwość swobodnego przemieszczania się została ograniczona, wielu Polaków zaczęło zastanawiać się nad możliwością pozyskania własnego skrawka zieleni. Wtedy przypomniano sobie o ogródkach działkowych. Miejskie enklawy zieleni, przez wiele lat kojarzone głównie z rekreacją seniorów, stały się obiektem zainteresowania młodszych generacji.
Ceny ogródków działkowych biją rekordy
Na zainteresowanie rynek szybko odpowiedział wzrostem cen. Dziś za ogródek działkowy w Warszawie, Krakowie, Gdańsku czy Poznaniu, trzeba zapłacić od kilkudziesięciu do kilkuset tysięcy złotych.
Jest jednak sposób, by swój mały raj pozyskać zdecydowanie taniej. Jaki? O tym w nowym odcinku podcastu "Zamieszkanie" opowiadał Karol, działkowicz i autor instagramowego profilu @działka.rodowa.
- Istnieją działki niechciane, opuszczone. Ja trafiłem na taką przez mojego znajomego - tłumaczył gość podcastu. - Nieużywana od blisko 10 lat, bez prądu, wody z chaszczami tak bujnymi, że udawało się przejść nie więcej niż dwa kroki. Do tego powalone konary, splątane róże. W takim wypadku nie płaci się za nasadzenia do poprzedniego właściciela, a jedynym kosztem jest wpisowe do Polskiego Związku Działkowców. To kwota rzędu kilku tysięcy złotych.
Pracy było sporo, ale już w pierwszym sezonie działka zaczęła cieszyć oczy. Karol w swoim ogródku postawił wymarzony domek Brda, warzywa, kwiaty. Potem pojawiła się również szklarnia. - Funkcję ogrodową chciałem łączyć z rekreacyjną. Zaczątkiem upraw były kwiaty, stawiałem je na pierwszym miejscu. Sa dalie, kosmosy, cynie, pojawiła się rabata różana - opowiadał Karol. - Ja jestem z tych, którzy tną kwiaty do wazonu, by zdobiły mieszkanie.
Czego nie można robić na ROD?
Czy na działce można robić wszystko? Nie do końca. Każdy dzierżawca ROD musi przestrzegać regulaminu, określającego np. jakie rośliny można sadzić na działce i jakie zwierzęta na niej hodować. Działki nie można też zaniedbać. - Jeśli po kilku wezwaniach działka nie zostanie uprzątnięta, zarząd może wypowiedzieć umowę dzierżawy - mówi gość podcastu "Zamieszkanie".
Karol swoją działkę odwiedza kilka razy w tygodniu. Jednak, jak podkreśla, to zajęcie, w którym granica między pracą, a relaksem jest bardzo cienka. - Praca i babranie się w ziemi to jest luksus. To czas, który spędzamy nie przed ekranem, a w zieleni - tłumaczył, dodając że właśnie ta potrzeba kontaktu z naturą może stać u podstaw renesansu zainteresowania ROD. - Pojawiła się potrzeba, by dostrzec, że nasz świat ma wiele wymiarów, nie tylko ten, który dostrzegamy na ekranie. Warzywa to zapach, ptaki to śpiew, ziemia to dotyk. Pojawiła się i stale zwiększa się w nas potrzeba bycia offline.
Podcast "Zamieszkanie"
"Zamieszkanie" to podcast wideo, w którym z zaproszonymi ekspertkami i ekspertami rozmawiamy o architekturze i jakości przestrzeni, w której żyjemy. Nowe odcinki podcastu można oglądać w każdą środę o godzinie 20 na stronie głównej Interii, a archiwalne nagrania dostępne są w serwisie Styl portalu Interia.