Reklama

Reklama

Królewski ekspert: Harry pożałuje swojej decyzji!

Królewski ekspert, Robert Jobson, wypowiedział się na temat kontrowersyjnej decyzji Sussexów. Mężczyzna uważa, że Harry nie odnajdzie się w Hollywood. Natomiast Meghan za szybko odrzuciła wszelkie starania.

Przypomnijmy, że kilka miesięcy temu Harry i Meghan wydali na oficjalnym książęcym profilu na Instagramie oświadczenie, w którym poinformowali fanów, że rezygnują z tytułów, odcinają się od rodziny królewskiej oraz wyprowadzają się do Ameryki Północnej.

Treść oświadczenia nie została skonsultowana z królową Elżbietą II. Wściekła monarchini zażądała spotkania od pary. Meghan postanowiła jednak wyjechać wcześniej z Wielkiej Brytanii, pozostawiając negocjacje z królową na głowie Harry’ego. Według słów byłej książęcej pary decyzja została podjęta "po wielu miesiącach refleksji i wewnętrznych dyskusji".

Reklama

Po wielu rozmowach arystokraci doszli do konsensusu, a Meghan i Harry mogą cieszyć się upragnioną wolnością. Para wbrew pierwotnym zapowiedziom przeprowadziła się do Los Angeles i właśnie tam mają zamiar osiąść na dłużej. Markle chce wrócić do zawodu aktorki, a Hollywood jest najlepszym miejscem do rozwoju kariery. O ile Meghan czuje się jak ryba w wodzie, to dla Harry’ego jest to całkiem nowe środowisko. Co więcej, mężczyzna nie ma amerykańskiego obywatelstwa, a więc nie może podjąć legalnie pracy.

Eksperci przewidują, że brutalna rzeczywistość przytłoczy eks royalsa. Jeden z nich, Eobert Jobson, wypowiedział się na ten temat w programie "Good Morning America".

"To bardzo rozczarowujące. Myślę, że gdy na to spojrzy z dystansu, będzie tego żałował. Został oddzielony od całej swojej rodziny. W USA nie ma żadnych przyjaciół. Jest właściwie odizolowany od wszystkiego, co kochał, w tym od wojska. Zostało mu to odebrane. Znam Harry'ego odkąd był małym chłopcem i już wtedy kochał wojsko. Czuję, że będzie żałował tego, co się wydarzyło" - przyznał przed kamerami.

Jobson podkreślił także rolę Meghan w całej sprawie. Jego zdaniem za szybko odpuściła. W końcu wychodząc za mąż za księcia, zgodziła się na rolę księżnej i miała świadomość obowiązków, jakie będą na niej spoczywać.

Czy zgadzacie się ze zdaniem eksperta?

Styl.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy