Reklama

Reklama

Książęca para podróżuje z synem

Południowa Afryka to miejsce, w którym przez najbliższe dni książęca para będzie debatować na tematy związane z prawami człowieka i promocją zdrowia. Poza oficjalnym planem wizyty przewidziane są także spotkania nieformalne. Zdjęcia jednego z nich już obiegły świat.

Książęca para w poniedziałek wylądowała w Kapsztadzie, tym samym rozpoczęła swoją 10-dniową oficjalną podróż po RPA. Towarzyszy im niespełna pięciomiesięczny syn Archie. Księżna Meghan i książę Harry krótko po wyjściu z samolotu udali się do oddalonego o 20 km od Kapsztadu dystryktu Nyanga. Miejsce nazywane jest stolicą morderstw RPA.

Jednak uwagę fotoreporterów przykuł potomek książęcej pary. Ubrany w białą, wełniana czapkę z pomponem, przypominającą do złudzenia tę, którą przed laty księżna Diana ubierała synowi. Czyżby w ten sposób Meghan chciała złożyć hołd tragicznie zmarłej księżnej? 

Reklama


Brytyjska policja wiele tygodni przed przyjazdem książęcej pary monitorowała miejsca, które Harry i Meghan dziś odwiedzą. Harry i Meghan mieli już okazję spotkać się  z nauczycielami samoobrony, którzy trenują dzieci mieszkające w Nyanga. Wspólnie świetnie się bawili. 

Zobacz także: 


Styl.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy