Reklama

Reklama

Lidia Niedźwiedzka-Owsiak. O sobie tylko w liczbie mnogiej

To ona jest filarem Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Wspólnie z mężem - Jurkiem Owsiakiem - pracują nad tym projektem od samego początku. Przyjaciele mówią, że są jak ogień i woda. Uhonorowana tytułem Kobiety Roku 2017. To nagroda miesięcznika "Twój Styl", przyznawana paniom m.in. za konsekwencje w działaniu. Czy tak jest w jej przypadku?

Mężatką jest od ponad czterdziestu lat, jednak nie gra pierwszych skrzypiec. Woli pozostawać w cieniu, ale z wrodzoną sobie skutecznością. Nie udziela wywiadów, bo krępuje ją mówienie o sobie. Jednak dla redakcji "Twojego Stylu" Lidia Niedźwiedzka - Owsiak zrobiła wyjątek. 

Unika blasku fleszy, woli w tym czasie skupić się na konkretnych działaniach np. wyrywaniu chwastów na działce pod Piasecznem lub planowaniu wyjazdu z mężem - to ją wycisza. Swój styl życia zmieniła po chorobie serca, jaką przeszła dwa lata temu. Wówczas postanowiła zmienić swoje podejście do codzienności. Cieszy się nią i celebruje każdą chwilę. Dlatego po czterdziestu latach małżeństwa nie zazdrości młodym mężatkom. Obserwuje ich życie w fundacji i widzi, jak zabiegane są teraz młode mamy. Dlatego docenia luksus, który ma. Czas wolny spędza tak, jak chce. Kiedy jest zmęczona, odpoczywa. Robi to, na co ma ochotę. Wreszcie, jak twierdzi, osiągnęła spokój. 

Reklama

Praca w fundacji to ogromne obciążenie. Kulisy? Tysiące listów, od rodziców chorych dzieci, z prośbą o pomoc. Sprostanie tym emocjom, naprawienie świata i spowodowanie, żeby wszyscy byli zdrowi, jest niemożliwie. To jest najbardziej wyczerpujące psychicznie. Kupowanie sprzętu i odpowiedniej aparatury do rehabilitacji to zadania, które fundacja realizuje od lat. Jednak wciąż brakuje jasnych procedur, podkreśla pani Lidia. 

Liczba mnoga

Pracują razem i odpoczywają. Ich głównym tematem jest fundacja. Mimo że spędzają ze sobą całą dobę, nie nudzą się swoim towarzystwem.
W tym starciu o czas wolny bezsilne są nawet przyjaciółki pani Lidii, mąż zawsze jest na pierwszym miejscu. Poznali się w szkole średniej. Jurek Owsiak powtarzał klasę w ekonomiku i tak trafił do klasy, w której poznał żonę. Dzielił ich jeden rząd ławek. Mimo odległości pani Lidia zauważyła, że chłopak ma gust! Jego stylizacje wyróżniały się na tle klasy, która dokuczała mu z innego powodu. Śmiali się z jego jąkania i to nie spodobało się pannie Niedźwiedzkiej. Stanęła w obronie nowego ucznia. Potem udzielała mu korepetycji z księgowości i nie wiadomo kiedy, zostali parą. 

Chociaż było też rozstanie! Po szkole dłuższe wakacje zrobiło sobie jedno z nich- Jurek Owsiak. Pani Lidia zdecydowała się wówczas na kontynuowanie nauki. Ona była na studiach, a o chłopaka upomniało się wojsko, w którym Jurek Owsiak nie odnalazł się. Dzięki uprzejmości lekarki szybko się stamtąd wydostał, zamieniając koszary na szpital psychiatryczny. I może ten klimat spowodował, że niepokorny Owsiak napisał list. Ukochaną prosił o rozstanie, bo jego przyszłość stała pod znakiem zapytania. Studiująca wówczas Lidia Niedźwiedzka rzuciła się w wir nauki, aby zapomnieć o związku, który nagle skończył się. Przypadek sprawił, że Jurek Owsiak ponownie pojawił się w jej domu i tak już zostało. I tak jest od 42 lat.

Zobacz także: 

Styl.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy