Magda Gessler: Mężczyzna ma być mężczyzną!
Magda Gessler wyznaje, że w jej związku to partner musi rządzić
Lubi pani mężczyzn twardych, dzierżących władzę?
Magda Gessler: - Nie. Ja lubię mężczyzn mądrych, o silnej osobowości i dużej wyobraźni, inteligentnych twórców. Nie bez powodu mówi się, że najbardziej seksowny jest mózg. Mądrości niczym nie da się zastąpić.
Kto zatem nosi spodnie w pani związku?
- Oczywiście ON. To przecież widać. Ale mówiąc poważnie, w moim związku mężczyzna zawsze musi być mężczyzną. Musi rządzić. Niemniej oczekuję, że między nami będzie porozumienie. Uwielbiam gotować dla niego, ale też pichcimy sobie nawzajem.
Skoro już rozmawiamy o waszym związku - czy w plotkach o nieodległym ślubie tkwi chociaż ziarno prawdy?
- Ślub będzie, ale niepotrzebnie zrobiło się głośno wokół tego tematu. A ja chciałabym, by to był ślub tylko dla nas. Zresztą z mojego punktu widzenia jesteśmy małżeństwem od czternastu lat. Urzędowe potwierdzenie zawarcia związku to tylko formalność. Niemniej jednak powtarzam - oczywiście, dojdzie do finału. Ale pozwólcie, że podzielę się z wami moją radością już po uroczystości, która z pewnością nie odbędzie się w Polsce.
Czy w ramach przygotowań do tej uroczystości zamierza pani przejść na dietę? A może już pani na jakiejś jest?
- Raczej są to ogólne ograniczenia. Niektórych produktów nie należy jeść, innych nie należy łączyć. Mniej jaj. Jeśli pieczywo, to tylko ciemne i najwyżej jedna kromka dziennie. Dużo ciepłej wody, sok z grejpfruta, twaróg i świeże pomidory. Polecam dobre smaki w rozsądnych ilościach.
Żadnych kulinarnych szaleństw? Czy gwiazda nie powinna mieć kaprysów?
- Raczej wciąż czuję się kucharką. To znaczy gwiazdą-kucharką. Ponadto z wieloma gwiazdami pozostaję w przyjaźni.
Słyszałem, że należą do nich gwiazdy światowego formatu.
- Madonna, Sharon Stone, Naomi Campbell - to są moje przyjaciółki jeszcze z dawnych czasów. Przyjaźnię się również z Penelope Cruz. Pozostajemy w kontakcie i często się spotykamy, gdy podróżuję po świecie. Ale kiedy robię rewolucje, rzadko bywam na salonach.
Rozmawiał Arkadiusz Mirski