Reklama

Reklama

Meghan Markle przyznała, że straciła dziecko

Takiego wyznania z ust Meghan nikt się nie spodziewał. Para zdecydowała się ujawnić prawdę o bolesnych chwilach, które przeżyli w Los Angeles.

Wywiad dla "New York Times" poruszył opinię publiczną. Meghan Markle opisała traumatyczne dla siebie przeżycie. Drugie dziecko straciła już po przeprowadzce do USA. Doskonale pamięta te chwile, bo spędzała wówczas czas z synem. Przewijając Archiego poczuła niepokojący ból.

"Po zmianie pieluchy poczułam ostry skurcz. Upadłam na podłogę z nim w ramionach, nucąc kołysankę, aby uspokoić nas oboje, radosna melodia ostro kontrastuje z moim poczuciem, że coś jest nie tak [...]. Wiedziałam, kiedy ściskałam moje pierworodne dziecko, że tracę drugie"- czytamy w "Daily Mail".

Reklama

Lipcowy poranek nie zapowiadał tragedii, dzień jak co dzień. Nikt nie przypuszczał, że wydarzy się cos złego. Chwile spędzone w szpitalu były trudne dla młodych rodziców. Wnuk królowej Elżbiety II długo nie mógł pogodzić się ze stratą potomka.

"Kilka godzin później leżałam na szpitalnym łóżku, trzymając męża za rękę. Poczułam jego wilgotną dłoń, mokrą od naszych łez, pocałowałam go. Moje oczy się szkliły się, patrząc w zimne, białe ściany"- donosi "BBC News".

Wypowiedź byłej księżnej Sussex nawiązuje do pytania stawianego podczas tegorocznego święta Dziękczynienia "Czy wszystko jest w porządku?". Ta szczera wypowiedź żony Harry’ego wywołała lawinę komentarzy w mediach społecznościowych, w których nie brakuje gestów solidarności, zrozumienia i współczucia. 

Zobacz także:  


Styl.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy