Reklama

Reklama

I ślubuję ci, że ja pierwsza złożę pozew o rozwód

Kobiety częściej wnoszą pozwy rozwodowe. Jaka może być przyczyna tego stanu rzeczy? /Getty Images

W 2020 roku w Polsce odnotowano 144,9 tys. ślubów i 51,2 tys. rozwodów. Od jakiegoś czasu obserwujemy wyraźny spadek zawieranych małżeństw i wzrost rozwodów. Jak wynika z badań amerykańskich naukowców, to kobiety częściej inicjują rozwód. Jaki może być powód tego, że to właśnie kobiety są bardziej zdecydowane w kwestii zakończenia małżeństwa?

Liczba rozwodów stale rośnie. Jak podaje Ministerstwo Sprawiedliwości, w pierwszym półroczu 2021 roku do sądów okręgowych w całym kraju wpłynęło 38,7 tys. spraw o rozwód w pierwszej instancji. Jest o prawie 14 proc. więcej niż rok wcześniej.

Niewątpliwie do wzrostu rozwodów przyczyniła się sytuacja pandemii. Na początku ludzie byli zamknięci w domach, spędzali ze sobą więcej czasu. Choć teoretycznie powinno wpłynąć to na poprawę relacji, rosnące napięcie, izolacja i praca zdalna znacznie utrudniały komunikację w związkach. Szalejąca inflacja również nie sprzyja rozwiązywaniu problemów, a w większości przypadków może wręcz być punktem zapalnym do rozpadu relacji małżeńskich. 

Reklama

Kto częściej podejmuje decyzję o rozwodzie?

Profesor Michael J. Rosenfeld, socjolog z Uniwersytetu Stanforda przeprowadził badanie, w którym udział wzięło ponad 1000 heteroseksualnych par. Jego ankietę wypełnili po raz pierwszy w 2009 roku. W kolejnych latach badacze uzupełnili ją o następne pytania. Do 2015 roku prawie 400 uczestników badania zdążyło rozwieść się lub rozstać.

Naukowiec odkrył, że aż 69 proc. rozwodów były zainicjowanych przez kobiety. Z kolei w przypadku związków nieformalnych, pary podejmowały decyzję o rozstaniu przeważnie wspólnie.

Jaki jest powód braku satysfakcji z małżeństwa u kobiet?

Profesor Michael J. Rosenfeld podkreśla, że do tej pory źle interpretowaliśmy najczęstsze i najbardziej prawdopodobne motywy rozwodów. Jego zdaniem kobiety niekoniecznie są rozczarowane swoimi partnerami, a po prostu instytucją małżeństwa. Według wyników badań zamężne kobiety były bardziej niezadowolone ze swojego małżeństwa od swoich mężów. 

Rozpatrując powody, dla których to kobiety częściej są niezadowolone ze swoich małżeństw, należy zacząć od poczucia ograniczenia, które ich dotyka. Paradoksalnie to właśnie kobiety częściej czują się ograniczone w więzach małżeńskich. Narzekają na nadmiar i nierówny podział obowiązków wynikających z relacji, a co za tym idzie - czują się zmęczone. To z pewnością nie sprzyja rozkwitowi w związku.

Emancypacja, czyli jak niezależność kobiet wpływa na małżeństwa

Na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat oczekiwania kobiet wobec instytucji małżeństwa niewątpliwie uległy zmianie, co zresztą udowodniło badanie przeprowadzone przez amerykańskiego socjologa. Wykazało, że wartości wyznawane przez kobiety na przestrzeni lat bardzo się zmieniły, a co za tym idzie - małżeństwo nie kojarzy im się z tym, z czym kojarzono je jeszcze w ubiegłym stuleciu.

Coraz ważniejsza staje się równość obydwojga parterów. Kobiety coraz częściej rezygnują z powiększania rodziny na rzecz realizacji kariery zawodowej. W badaniu przeprowadzonym przez Hays, 48 proc. kobiet wskazało na brak ułatwień ze strony pracodawcy, np. w postaci nieelastycznych godzin pracy. Wśród uczestniczek badania aż 30 proc. miało trudności z powrotem po urlopie macierzyńskim na zajmowane stanowisko i odczuwało brak przychylności ze strony pracodawców i przełożonych. To niewątpliwie nie ułatwia kobietom podjęcia decyzji o powiększeniu rodziny. W momencie, gdy partner pragnie potomstwa, a nie dostrzega wątpliwości swojej partnerki związanych z niepewną sytuacją w pracy, w relacji rośnie napięcie wynikające z rozmijających się oczekiwań. 

Problem może pojawić się również w momencie, gdy kobieta "prześciga" swojego partnera w rozwoju zawodowym. Udowodniły to badania, które wykazały, iż mężczyźni są najszczęśliwsi wtedy, gdy oboje partnerzy zarabiają dobrze, ale to mężczyzna jest głównym żywicielem rodziny. 40 proc. udziału zarobków żon we wspólnym budżecie stanowi granicę swobody psychicznej. Jeśli kobieta zarabia więcej, poziom stresu i dyskomfortu u mężczyzny jest zwiększony.

Co ciekawe, inne badania przeprowadzone przez Christinę Munsch biorące pod lupę kwestie niewierności w zależności od zarobków wykazały, że u kobiet, których dochody są głównym źródłem utrzymania gospodarstwa domowego, spada skłonność do zdrady. U mężczyzn zaś sytuacja wygląda odwrotnie. W momencie, gdy ich dochody stanowią 70 proc. domowego budżetu i więcej, wzrasta również ich skłonność do zdrady.

Dysproporcje w podziale obowiązków

Profesor Michael J. Rosenfeld sugeruje, że winne częstemu składaniu pozwów o rozwód przez kobiety są dysproporcje w podziale obowiązków między partnerami. Z badań wynika, że kobiety na obowiązki domowe (sprzątanie, gotowanie etc.) poświęcają średnio 10 godzin tygodniowo więcej niż mężczyźni. 

Sprawa wygląda podobnie w aspekcie spędzania czasu z dziećmi. Choć ojcowie chętniej niż w przeszłości opiekują się dziećmi, to wciąż spędzają z nimi mniej czasu niż kobiety - mężczyzna poświęca 22 godziny tygodniowo na intensywną opiekę nad dzieckiem, a kobieta 41 godzin.

Niezgodność charakterów

Według danych Głównego Urzędu Statystycznego za rok 2018, główną przyczyną rozwodów jest niezgodność charakterów. Stanowi ona aż 43 proc. powodów składania pozwów rozwodowych. Co to ma wspólnego z faktem, iż kobiety częściej składają pozwy rozwodowe? Przyczyn może być wiele, ale jedną z nich może być - przede wszystkim - większa skłonność do analizowania sytuacji w związku przez kobiety. Częściej zgłaszają się po specjalistyczną pomoc np. u psychoterapeuty i są bardziej skłonne do dzielenia się swoimi emocjami. Co za tym idzie - zwiększa się prawdopodobieństwo, iż to kobieta w procesie autorefleksji i analizowania związku dojdzie do wniosku, że pewne elementy charakteru jej oraz partnera mogą być niezgrane i niemożliwe do przepracowania.

Związki nieformalne kluczem do szczęśliwej relacji?

Socjolog Michael J. Rosenfeld twierdzi, iż w związkach nieformalnych jesteśmy bardziej elastyczni i skłonni do kompromisów. W przypadku relacji nieprzypieczętowanej więzłem małżeńskim, stereotypowe role schodzą na drugi plan, nie są tak jasno określone, jak w przypadku małżeństwa, a co za tym idzie - chętniej idziemy na ustępstwa i łatwiej dostosowujemy się do nowych warunków wynikających z relacji.

Czy zatem rezygnacja z zawarcia małżeństwa jest kluczem do szczęśliwego, długotrwałego związku? - Małżeństwo nie może nadążyć za oczekiwaniami, jakie są przed nim stawiane przez współczesne kobiety - skomentował wyniki badania profesor Rosenfeld.

Wydaje się zatem, że kluczowe jest wyzbycie się stereotypowego podejścia do małżeństwa, a podstawą jest solidna rozmowa o wzajemnych oczekiwaniach wynikających z podziału ról i obowiązków w związku.

***

Zobacz również:

Nieakceptowalne ciała. Rozmowa o interpłciowości z Kasią Stadnik z Fundacji Interakcja

Ukrainki w armii: Jeśli kobieta chce walczyć, to nikt jej nie powstrzyma

Potrafią kochać, ale nie tworzą związków romantycznych. Doświadczenia osób aromantycznych

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy