Reklama

Reklama

Fryzury, które dodają lat. Unikaj jak ognia

Fryzura... może odejmować lub dodawać nam lat. Czego unikać, aby nie zestarzeć się w oczach po wyjściu od fryzjera? Oto kilka cennych wskazówek.

Nigdy nie rób tego z włosami, bo dodajesz sobie lat

Z wiekiem włosy tracą swoją objętość i choć w salonach kosmetycznych jest szereg zabiegów, które mogą poprawić ukrwienie skóry głowy i wzmocnić włosy od podstaw, często idziemy na łatwiznę. Usilnie prosimy o tapirowanie włosów na czubku głowy, a potem zaczesanie na nie gładkich pasm. Całą kopułę dosadnie lakierujemy i z przysłowiową "watą na głowie" opuszczamy salon. 

Najgorsze jest to, że cały proces stylizacji wchodzi nam w krew i regularnie powtarzamy go każdego ranka przed lustrem. Czas z tym skończyć. W ten sposób nie tylko osłabiamy nasze włosy, ale żyjemy w iluzji. Prześwity na naszej głowie i tak będą widoczne. I pytanie podstawowe... Ile lat dodaje nam taka fryzura? Fryzjerzy twierdzą, że niekiedy nawet dekadę!

Reklama

Fryzury, które nas postarzają

Na liście postarzających fryzur są m.in. koki, wyrafinowane upięcia i włosy kręcone na wałki, których nie rozczesujemy, a jedynie pokrywamy grubą warstwą lakieru, tworząc tzw. skorupę. Taki look ma rację bytu w kilku przypadkach: pracujemy w tv, teatrze lub planie filmowym i przez kilka, a nawet kilkanaście godzin fryzura ma być niezmienna. W innych sytuacjach to błąd, który pozwala nam wyróżnić się z tłumu, ale pamiętajmy, że w tym momencie tłum stawia na naturalność i zamiast lakieru stosuje np. sól morską do utrwalania fryzury.

Kolejny grzech... Jeżeli prostownica jest naszą trzecią ręką, to także nie wróży nic dobrego. Nie każdy w "wyprasowanych" włosach wygląda korzystnie. Wiele kobiet jest uzależnionych od prostowania włosów, zapominając, że zmienia się nasz owal twarzy i niekoniecznie włosy opadające na kości policzkowe i zasłaniające połowę twarzy podkreślają jej atuty. Tu ważna jest konsultacja ze stylistą. 

Kluczowe są proporcje twarzy: wysokość czoła, rozmieszczenie oczu, długość szyi. Do tego dochodzą: gęstość włosów, ich kolor i kształt kopuły.

Niewłaściwe dobrany kształt fryzury oraz wyprostowanie włosów mogą dodać nam nie tylko lat, ale i kilogramów. Osoby z niskim czołem powinny unikać prostowania grzywki i boków, które - tak jak w cięciu np. na pazia - zakrywają linię żuchwy. Czasem wykorzystanie prostownicy do delikatnych fal doda więcej lekkości i kobiecości niż zbyt proste pasma.

Kiedy cięcie włosów dodaje lat?

Metamorfoza na stałe weszła do kobiecego kalendarza. Czasem niewielka zmiana wizerunku sprawia, że nasze samopoczucie się zmienia. Fryzjerzy doskonale znają ten stan. Zmiana pracy, narodziny dziecka, zawód miłosny, rozwód... Klientki po takich przeżyciach są spragnione diametralnych przemian na fryzjerskim fotelu. Często z blondynki zamieniają się w brunetki lub piękne długie włosy ścinają na krótko. 

Czy żałują? Bywa i tak! Bo choć stylista tłumaczy, że "męskie cięcie nie jest dla pani", klientka się upiera... Należy pamiętać, że po czterdziestce krótkie fryzury są zarezerwowane dla kobiet o delikatnych rysach twarzy. W przeciwnym wypadku uwypuklimy to, co staramy się zamaskować: drugi podbródek, chomiki, zmarszczki na czole, szpiczasty nos.

Idealne są cięcia na boba, one sprawdzają się w każdym wieku i pasują do większości twarzy. Poza tym bob daje szerokie spektrum możliwości. Fantazji na temat tej fryzury jest kilkanaście.

Które kolory włosów postarzają? Dlaczego tak się dzieje?

Ważny jest też kolor. Przepalone włosy, źle dobrane blondy, zbyt jaskrawe rudości i pesymistyczny rubin... Do tego dochodzą pasemka, które maskują brak warsztatu niedoświadczonego fryzjera lub "jajecznica na głowie", czyli pozostałość po rozjaśnianiu włosów, którą akceptujemy i uczymy się z nią żyć.

Farbowanie włosów to równie ważna rzecz jak cięcie. W salonach fryzjerskich koloryzacją zajmują się fryzjerzy szkoleni właśnie w tej dziedzinie. Wystarczy przyłożyć do twarzy kawałek tkaniny w różnych kolorach, aby przekonać się, jak światło odbija się od ramy naszego owalu. Wówczas raz na zawsze można stwierdzić, że blond nie jest dla ciebie, chyba że skandynawski, w chłodnych odcieniach, a o ciepłych brązach i rudościach możesz zapomnieć, bo dodają ci lat. Krótka konsultacja sprawi, że unikniemy pomyłek na tzw. żywym organizmie, a nasze włosy nie będą musiały, aż po same cebulki odczuwać skutków naszych nieprzemyślanych decyzji.

Zobacz także:

Najmodniejsza fryzura jesień 2021. Jedno cięcie, które daje wiele możliwości

Botki na jesień, co wybrać? Gruba podeszwa? A może obcas?


Styl.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje