Reklama

Reklama

Moda ślubna według PLICH'a

Z projektantem - PLICH'em spotkaliśmy się przy okazji organizowanej przez niego sesji zdjęciowej nowej kolekcji sukien koktajlowych i ślubnych. Sesję zorganizowano w Restauracji Szara oraz Buddha Barze w Krakowie.

W kolekcji dominowały trzy kolory: ecru, róż i czerń. Dodatki zostały ograniczone do minimum. Sam projektant określił to słowami "minimalizm z zarysowaną wyraźnie formą". Rzeczy zostały uszyte z przejrzystych materiałów, głownie z jedwabiu i żorżety, co dodało im zwiewności i romantyzmu. Odejście od ciężkich, wielowarstwowych sukni - taki był cel i inspiracja kolekcji PLICH'a.

- Suknie ślubne są mocno przeładowane i często wyglądają groteskowo - powiedział nam projektant. - Często poprzez złą stylizację, wielką ilość falban, wygląda to śmiesznie i jest obiektem naszych żartów - mówił o modzie ślubnej PLICH.

Reklama

Dodał, że on chciał pokazać inną opcję na przyjęcie weselne. - Chciałem pokazać coś delikatnego. Chciałem też odejść od zwyczaju przyjętego w Polsce, że na ślub to absolutnie nie czerń. Tymczasem kobiety bardzo lubią czerń. Więc tam, gdzie ona jest półprzeźroczysta, ten kolor głębokiej czerni łamie się z kolorem skóry - mówił.

Zobacz film

- Jeżeli chodzi o dodatki, chciałem, żeby miały charakter cięższy, bardziej agresywny - dodał. Widać to po naszyjnikach z tkanin jego autorstwa. Dotyczy to także butów od Pollinego - na wysokich obcasach, na platformach, bardzo wyrazistych, wręcz agresywnych. Są one dopełnieniem delikatnych strojów i bukietów z róż. Makijaże również są delikatne, a fryzury nie mają zbędnych dodatków. - Chodzi o to, żeby nie przytłaczać - podkreślał projektant.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy