Reklama

Reklama

Jamie Oliver: Zawsze o dwa kroki przed

Filozofię "zero waste w kuchni" wyznawał i promował na długo przed tym, nim stało się to modne. W czasach "przed pandemią" to dzięki jemu i jego książkom, zapracowane rodziny mogły cieszyć się domowymi posiłkami, zamiast polegać na daniach na wynos. Ostatnie kilkanaście miesięcy znacznie zmieniło sposób jedzenia, skutecznie ograniczając jego społeczny aspekt. Jednak Jamie Oliver się nie poddaje, zachęca do powrotu do wspólnego cieszenia się jedzeniem. Jak? Najlepiej inspirując się jego najnowszą książką, czyli "Razem".

Zanim stał się jednym z najpopularniejszych kucharzy na świecie, Jamie Oliver pracował we włoskiej restauracji Neal Street w Londynie, gdzie poznał swojego mentora i późniejszego współpracownika - Gennaro Contaldo. W 1997 roku, kiedy gotował w The River Cafe,  nieoczekiwanie pojawił się w filmie dokumentalnym kręconym przez BBC. Dwa lata później ruszył z własnym programem pt.  "Nagi szef" - emitowanym właśnie przez tę samą stację. Format okazał się hitem, powstały w sumie trzy serie, które były emitowane do 2001 roku.

Jamie wyznaczał nowe trendy

Jamie na dobre rozgościł się w telewizji. Nakręcił kilkadziesiąt programów prezentujących różne podejścia do gotowania. Popularny kucharz od początku starał się wyznaczać nowe trendy, a nie podążać za  tymi obowiązującymi. Podstawą jego gotowania od zawsze było tworzenie dań od podstaw, przy użyciu nieprzetworzonych i lokalnych składników. Tak było np. w programie "Jamie w domu", w którym gotował korzystając z produktów ze swojego przydomowego ogródka, a także pochodzących od lokalnych dostawców, których przedstawiał w kolejnych odcinkach serii. Swoimi programami i książkami starał się też odpowiadać na współczesne problemy, takie jak brak czasu na gotowanie, marnowanie jedzenia czy niezdrowe nawyki żywieniowe. W serii programów i książek o szybkim gotowaniu ("15 minut w kuchni" i "30 minut w kuchni"), pokazał, że przy dobrej organizacji w krótkim czasie jesteśmy w stanie nie tylko zdrowo nakarmić rodzinę, ale także przygotować się na niespodziewaną wizytę gości.

Reklama

Z kolei w "Gotuj sprytnie jak Jamie" zajął się tematem marnowania jedzenia i pieniędzy demonstrując, jak z resztek z wczorajszego obiadu zrobić smaczną kolację, zamrażalnik przekształcić w skarbnicę gotowych pomysłów na obiady, a na jedzenie w ciągu miesiąca nie wydać połowy pensji.  


Walka na kilku frontach

Niezdrowe nawyki żywieniowe zwalczał na wielu frontach - począwszy od swoich programów i książek, poprzez własne restauracje, na kampaniach społecznych skończywszy. Dzięki jego działaniom znacznie poprawiło się menu szkolnych stołówek w Wielkiej Brytanii. Przez 15 lat istnienia, jego restauracja Fifteen w Londynie była miejscem, w którym młodzi ludzie, mający problemy z nauką, mogli uczyć się zawodu kucharza.

Podróże zawsze były dla Olivera źródłem inspiracji. W każdej z jego książek można znaleźć przepisy z różnych zakątków świata - czasami w wersji wiernej oryginałowi, jak np. w "Kulinarnych wyprawach Jamiego", a częściej w autorskim wydaniu, nieraz ułatwiającym przygotowanie kulinarnych klasyków laikom. W 2015 roku Jamie wyruszył w podróż mającą na celu przybliżenie swoim widzom zyskujących coraz większą popularność superfoods. Odwiedzał różne rejony świata, znane z długowieczności mieszkańców, naturalnych produktów i unikalnych potraw. Zdobyte w ten sposób przepisy zawarł w książce "Superfood na co dzień", a później "Gotuj zdrowo dla całej rodziny".

"Jamie gotuje po włosku"

W ostatnich latach wrócił do swoich korzeni, najpierw wydając "Jamie gotuje po włosku", a potem nawiązując do książek o szybkim gotowaniu - "7 sposobów" i "5 składników". Najnowsza pozycja to "Razem", bo po okresie lockdownu niczego nie brakuje nam tak bardzo, jak spotkań. A jak spotkania, to najlepiej przy dobrym jedzeniu.

Jamie Oliver napisał 24 książki, które sprzedały się w 47 milionach egzemplarzy na całym świecie. Jego programy telewizyjne dotarły do ponad 67 milionów widzów. Takie audytorium udało mu się zbudować poprzez konsekwentne podkreślanie, że gotowanie nie jest trudne, nie musi zabierać wiele tak cennego przecież czasu, a zdrowo gotować może każdy. Równie ważny jest społeczny aspekt jedzenia jako spoiwa relacji międzyludzkich i rodzinnych. Jamie wielokrotnie podkreślał wspólnotowy wymiar gotowania, a jego najnowsza książka jest tego najlepszym przykładem. Jamie gra tu pierwsze skrzypce, jednak towarzyszy mu rodzina - zarówno na okładce, jak i w przepisach, które pomagała stworzyć.

Jamie od 20 lat żyje w szczęśliwym związku małżeńskim z Jools, z którą mają piątkę dzieci: 19-letnią  Poppy, 18-letnią Daisy Boo, 12-letnią Petal Blossom, 11-letniego Buddy’ego i 4-letniego Rivera. Z gromadki dzieci Olivera największy dryg do gotowania zdradza Buddy, który razem z tatą gotuje w jego programach i zachęca swoich rówieśników do eksperymentowania w kuchni. W sieci można znaleźć jego przepisy na kanapkę ze stekiem, klopsiki, mini-pizze czy przekąski na Halloween. Czy za jakiś czas Buddy przejmie pałeczkę po ojcu? Biorąc pod uwagę wartości, którymi kieruje się Jamie Oliver, nikogo nie powinno to zdziwić.

***
Zobacz więcej!

Dynia - królowa jesiennego stołu


Halloween: Najlepsze przepisy na drinki

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje