Reklama

Reklama

Co się dzieje z twarzą Demi Moore?

Uroda Demi Moore zaprowadziła ją na szczyty. Aktorka, reżyserka i modelka w jednym była ceniona za swoją naturalność i akceptację siebie. Czy z biegiem lat 58-letnia gwiazda akceptuje upływ czasu, czy usilnie z nim walczy? Fani nie mają wątpliwości.

Demi Moore urodę dostała w pakiecie

Z pewnością dzieciństwo kojarzy się jej z przeprowadzkami... zanim została nastolatką, zmieniała miejsce zamieszkania około 30 razy. Czy w Los Angeles młoda Moore liczyła na łut szczęścia? Nie zastanawiała się nad tym, raczej robiła to, co podpowiadała jej intuicja. 

Właśnie wtedy pojawiły się pierwsze myśli dotyczące aktorstwa, chciała wykonywać ten zawód, bo łatwo nawiązywała kontakty i szybko asymilowała się z otoczeniem. Zdaniem przyszłej gwiazdy były to dwie rzeczy niezbędne do wykonywania zawodu na scenie i przed kamerami. Z pewnością niezaprzeczalnym atutem była uroda, ale w mieście aniołów Moore wyróżniała się na tle rówieśniczek i zdawała sobie z tego sprawę. 

Reklama

Była pewna siebie i wierzyła, że jej marzenia się spełnią. W wieku 16 lat porzuciła szkołę i po kilku miesiącach otrzymała rolę w operze mydlanej "General Hospital". Dlatego nazywano ją "mydlaną gwiazdą". Miała zachwycać przez kilka sezonów, tymczasem jej aura i talent nie dały o sobie zapomnieć przez dekady. 

I choć aktorka wkrótce będzie obchodzić sześćdziesiąte urodziny, wciąż zachwyca na salonach. Ostatnio pojawiła się na pokazie podczas Tygodnia Mody w Mediolanie. Siedziała w pierwszym rzędzie, a zaproszeni fotoreporterzy przecierali oczy ze zdumienia. To Moore? Przecież wygląda jak zadbana czterdziestolatka. Promienny uśmiech, lśniące włosy, nieskazitelna cera.

Demi Moore zachwyca stylizacją na pokazie mody w Mediolanie

Biała stylizacja podkreślała opaloną cerą, a krój kostiumy zaakcentował kobiece atuty wysportowanej sylwetki dojrzałej gwiazdy. Tym razem media były pełne zachwytu. Jednak kiedy wrócimy wspomnieniami do pokazu Fendi, wówczas twarz aktorki została zmieszana z przysłowiowym błotem. Powód? Napuchnięte policzki i powieki, zniekształcony owal twarzy... Wielu ekspertów wypowiadało się wówczas na temat wyglądu aktorki. Większość z nich była zgodna, że Moore przeszła operację polików, dlatego jej twarz przypominała maskę.

Twarz zamieniła w maskę. Największa wpadka Demi Moore

Zdjęcia z pokazu ze stycznia 2021 obiegły świat, ale nie była to pierwsza operacja sławnej aktorki. Za wcześniejsze zabiegi Moore słono zapłaciła. Zanim stanęła na planie "Aniołków Charliego", postanowiła skorygować jednakowo twarz oraz ciało. Media w USA pisały o tysiącach dolarów wydanych na ten cel. Po latach można zadać sobie pytanie, czy zabiegi przyniosły oczekiwane rezultaty? 

I czy starzenie się z godnością nie dotyczy gwiazd? A może to populizm, który dobrze poruszyć w wywiadach, a w życiu łatwiej oddać się w ręce chirurga niż publicznej krytyki. Co sądzicie na ten temat?

Zobacz także:

Demi Moore bardzo się zmieniła. Fani zaniepokojeni!

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy