Reklama

Reklama

​Ryan Gosling dostaje wszystko, czego chce

Dwa lata temu, u szczytu swojej popularności, zapowiedział przerwę w aktorstwie. W tym czasie zrealizował swoje marzenie - napisał scenariusz, nakręcił autorski film "Lost River" i został ojcem.


W wywiadzie, który ukaże się w sierpniowym numerze magazynu PANI, aktor przyznaje, że jedną z inspiracji do zrealizowania tej produkcji były jego traumy i obsesje z dzieciństwa: "Byłem synem samotnej, bardzo pięknej matki, wokół której mężczyźni krążyli jak stado wilków. To było dla mnie trudne doświadczenie, chciałem stanąć w obronie najbliższej osoby, ale byłem tylko dzieckiem i niewiele mogłem zrobić".

Na ten debiut reżyserski czekali wszyscy. Nie tylko dlatego, że za kamerą stanął jeden z najpopularniejszych aktorów na świecie, ale również dlatego, że nazwisko Goslinga przyciągnęło do tej produkcji największe sławy Hollywood.

Reklama

Na ekranie pojawiają się m.in. Christina Hendricks i życiowa partnerka Goslinga Eva Mendes, która na prośbę reżysera wystąpiła nie tyko w zmysłowym tańcu, ale również w krwawych scenach z wbijaniem noży.

W wywiadzie Ryan mówi: "Wydaje mi się, że nie tylko we mnie Eva wzbudza takie fantazje (śmiech). Nocny klub, w którym pracuje grana przez nią Cat wyobrażałem sobie jako miejsce poza wszelką kontrolą. Przestrzeń, gdzie nikt za nic nie bierze odpowiedzialności, a rozrywka rozumiana jest naprawdę ekstremalnie".

Tego filmu (premiera 10 lipca) nie można tego przegapić!


Styl.pl/materiały prasowe

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy