Reklama

Reklama

Białowieża otwarta po 10 miesiącach. Turyści wrócą na Podlasie?

Od 1 lipca znowu można odwiedzać zamknięte przez ostatnie 10 miesięcy miejscowości na Podlasiu i Lubelszczyźnie. Jak na razie na wschodzie Polski nie widać najazdu turystów. Ale przedsiębiorcy z Białowieży i innych ośrodków ogłaszają, że są gotowi na ich przyjęcie.

301 dni. Tyle dokładnie trwała gehenna branży turystycznej w 115 miejscowościach województwa podlaskiego i 68 lubelskiego, które znalazły się w strefie zamkniętej ze względu na kryzys migracyjny na naszej wschodniej granicy. 

Na obszar ten przez ostatnie 10 miesięcy można było wjechać tylko na podstawie specjalnej przepustki, a dróg dojazdowych pilnowały policyjne patrole.

Przez ten czas ruch turystyczny całkowicie zamarł. Ucierpiała między innymi słynna Białowieża, leżąca w sercu Puszczy Białowieskiej, ostatniego pierwotnego lasu nizinnego w Europie. 

Reklama

- W miejscowościach, które znalazły się w strefie zamkniętej, ruch turystyczny nie istnieje, ale, gospodarze z pozostałych miejsc mówią, że ostatnie wydarzenia bardzo mocno dotknęły całą wschodnią ścianę, łącznie z Suwalszczyzną — mówiła jeszcze parę tygodni temu Ola Szałek ze Slowhop.com. - W porównaniu do ubiegłego roku liczba rezerwacji drastycznie spadła, bo masowo odwoływane są te dokonane przed wybuchem wojny. Masowo odwołują rezerwacje turyści z zagranicy, ponieważ boją się, iż wschód Polski jest za blisko Ukrainy. 

W tamtym roku o tej porze wieś szturmowały tłumy turystów. Dzisiaj wygląda to inaczej, choć od kilku dni znów można dotrzeć tu bez przeszkód, a mieszkańcy, zajmujący się głównie turystyką, zapewniają, że jest spokojnie i bezpiecznie. Czekają z utęsknieniem na przyjezdnych, ale także domagają się pomocy od państwa.

"Miejscowości przy granicy polsko-białoruskiej, w dużej mierze żyjące z turystyki, najpierw dotknęły ograniczenia związane z COVID-19, a później wprowadzeniem stanu wyjątkowego i strefy zamkniętej. Rząd powinien jak najszybciej opracować i wdrożyć program specjalnego wsparcia dla tego regionu, powinien dotyczyć on również długotrwałych działań promocyjnych o jak największym zasięgu" - pisze na swoim profilu w mediach społecznościowych radny powiatu hajnowskiego, na terenie którego leży między innymi Białowieża, Mateusz Gutowski.

Podczas spotkania zorganizowanego z okazji zakończenia stanu wyjątkowego na tych obszarach głos zabrał również starosta powiatu hajnowskiego, Andrzej Skiepko. - Rozpoczęliśmy kampanię informacyjną możliwości przyjazdu i o atrakcjach, które można spotkać - mówił. - Jesteśmy na Facebooku, jesteśmy na stronach internetowych. Jestem przekonany, że jeszcze ten rok może być bardzo ciężki dla branży turystycznej gdyż ludzie planują wyjazdy wakacyjne z wyprzedzeniem, jednak wyjazdy weekendowe na pewno będą miały miejsce.

Jak usłyszeliśmy w rozmowie z osobami działającymi w branży, kluczowe będą pierwsze tygodnie, które pokażą, czy Podlasie, ale także Lubelszczyzna i Suwalszczyzna odżyją po kryzysie. Wyznacznikiem będzie właśnie Białowieża.

- Trzeba poczekać jeszcze kilka tygodni, aby stwierdzić, jak wygląda zainteresowanie regionem, a sytuacja w Białowieży najlepiej pokaże, czy turyści wracają na Podlasie - mówi przedstawiciel portalu Jadenapodlasie.pl. - Na razie czekamy, chcemy podpytać ludzi, jakie są ich odczucia. Rzeczywiście coraz więcej osób dzwoni bądź pisze do nas maile albo na Facebooku, ale szczerze mówiąc, nie są to jeszcze porażające liczby. Na pewno jest tego mniej niż przed pandemią, która mocno poturbowała ten region. Po zapaści w 2020, mieliśmy chwilę oddechu w 2021, można powiedzieć nawet, że był to bardzo udany sezon. Wszystko skończyło się, kiedy wprowadzono stan wyjątkowy i rozpoczęła się budowa muru. 

Co ciekawe, większość z tych, którzy są zainteresowani wyjazdem, pyta nie o krótkie, weekendowe wypady w najbliższych dniach, a bardziej o terminy sierpniowe. - Może być to związane z tym, że niektórzy są zmęczeni dość wysokimi cenami wakacji i boją się tych słynnych paragonów grozy - słyszymy w rozmowie. - Wyjazd na Podlasie natomiast jest nieco tańszy niż chociażby nad morze. Coraz lepsza jest także logistyka i dojazd, szczególnie z Warszawy. Poprawia się również infrastruktura i sieć ścieżek rowerowych, zarówno na Podlasiu jak i na Suwalszczyźnie.

Jak podkreśla nasz rozmówca, kwestie bezpieczeństwa nie stanowią żadnego problemu, a ci, którzy chcą przyjechać, raczej nie wyrażają swoich obaw w tym temacie. 

Czytaj także:

Koniec zakazu przebywania przy granicy z Białorusią. Jest decyzja szefa MSWiA

W tych miejscach lasu praktycznie nie ma kleszczy. Tu warto chodzić na spacery

Białowieża: Mieszkańcy strefy objętej stanem wyjątkowym napisali list do prezydenta i premiera

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: białowieża | Podlasie | mur na granicy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy