Reklama

Reklama

Bez opłatka nie ma świąt

Dzisiaj można go kupić bez trudu i w wielu miejscach. Ksiądz przypomina jednak, że jeśli chcemy, by Wigilia miała charakter religijny, opłatek musi być poświęcony!

Kolędowanie, dwanaście potraw na stole, pod obrusem siano, a pod choinką prezenty - bez tych tradycyjnych świątecznych symboli nie wyobrażamy sobie kolacji wigilijnej. Podobnie jak bez dzielenia się opłatkiem przy składaniu sobie życzeń.

- Opłatek jest symbolem miłości, przyjaźni, pokoju i pojednania - mówi ksiądz doktor Andrzej Dębski, rzecznik prasowy Archidiecezji Białostockiej.v- Dzieląc się nim w wigilijny wieczór i wypowiadając świąteczne życzenia, dzielimy się naszym sercem, tym wielkim pokładem dobra, które jest w nas.

Dodaje, że opłatek gości na polskich stołach od wielu wieków. Zgodnie ze zwyczajem powinien być zrobiony z białej mąki pszennej i wody, bez drożdży. Jest przaśny, czyli pozbawiony zakwasu i soli. To jest cała receptura.

Reklama

Opłatek opłatkowi nierówny

Wypiekaniem opłatków zajmuje się białostocka piekarnia Panis. - Ta słowo pochodzi z łaciny i oznacza chleb - mówi Karol Wierzbicki, współwłaściciel piekarni.

- Mój brat i ja jesteśmy kolejnym pokoleniem, które zajmuje się wypiekaniem opłatków. Nasz ojciec, kościelny organista, trzydzieści lat temu uznał, że skoro jest kłopot z dostaniem opłatka przed świętami, to on sam będzie je produkować. Szybko przekonał się, że nie jest to łatwe. Jego pierwsze wypieki zupełnie nie przypominały opłatka, ale po wielu próbach udało się dopracować cały proces. Jak przed laty, tak i dzisiaj opłatek jest wytwarzany ręcznie. Inaczej traciłby na jakości, a na niej braciom Wierzbickim zależy najbardziej.

Najważniejszym składnikiem jest mąka, a o tę w najlepszym gatunku wcale nie jest łatwo. Zdarza się, że mimo zapewnień dostawcy cała partia jest gorszej jakości i trzeba kupować nową. Chociaż na wypiekanie opłatków nie potrzeba koncesji, więc może zajmować się tym każdy, to opłatek opłatkowi nierówny!

- Zapewne ten, który można kupić w galerii handlowej, jak i ten, który oferują parafie, wykonano według tej samej receptury, lecz wypieki różnią się zapewne tym, że pierwszy nie jest poświęcony, a drugi owszem - mówi ksiądz Andrzej Dębski. - Święcenie dokonuje się w parafiach, zazwyczaj w pierwszą niedzielę adwentu, rozpoczynającą czas oczekiwania na przyjście Pana Jezusa.

Jeśli wieczerza wigilijna ma mieć charakter religijny, powinniśmy dzielić się opłatkiem poświęconym. W wielu polskich parafiach istnieje tradycja, że opłatki rozprowadza po domach organista, zatem ofiara pieniężna, którą przy tej okazji składamy na jego ręce, jest formą podziękowania za jego całoroczną pracę.

Najważniejsze, by nie... zawilgotniał!

Opłatek jest bardzo podobny do komunikantów używanych podczas mszy świętych, lecz przy ich wyrobie obowiązują inne zasady. - Komunikant i hostia stają się po konsekracji Ciałem Pańskim, zatem troska Kościoła o czystość tego wypieku musi być większa - wyjaśnia ksiądz Dębski.

- Prawo kanoniczne nakłada na ich wytwórców wyższe wymagania. Musi być tu przestrzegana wielowiekowa tradycja Kościoła i nie można pozwolić sobie na żadne uchybienia. Opłatek nie jest Ciałem Pańskim, symbolizuje tylko chleb powszedni, zatem wymagania przy produkcji są mniejsze, podczas gdy producent komunikantów jest zobowiązany złożyć w obecności biskupa przysięgę, że zachowa prawidłową recepturę wypieku. Niemal całe przygotowane na święta zapasy opłatka są wykorzystywane w jeden tylko wieczór - wigilijny.

Z wypiekaniem go na kolejne Boże Narodzenie piekarnie nie czekają do jesieni, przeciwnie - praca zaczyna się właściwie tuż po Nowym Roku. Potem trzeba jakoś przechować nowe zapasy do kolejnych świąt. - Musimy zadbać o to, by nie złapał wilgoci - mówi Karol Wierzbicki. - Inaczej straciłby kruchość, która jest przecież niezbędna, by móc się nim przełamać.

Adam Nijak

Zobacz również:


Twoje Imperium

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy