Reklama

Reklama

Jingle Bells: Bożonarodzeniowy hit wcale nie był świąteczną piosenką

Mało kto zna prawdziwą historię najsłynniejszego świątecznego utworu /Julian Sojka /East News

Choć nie jest to polska kolęda, to w okolicach świąt Bożego Narodzenia słyszymy ją praktycznie co chwilę. Charakterystyczne dzwonki i prostą melodię znają w każdym zakątku świata. Mało kto jednak wie, że "Jingle Bells" nie napisano z myślą o świętach, a pierwotny tekst utworu był o wiele mniej grzeczny.

Niektórzy postrzegają ją jako symbol popkulturowej kolonizacji Zachodu, która wdziera się do lokalnych tradycji na całym świecie. Inni nie wyobrażają sobie bez niej świąt. Utwór Jingle Bells to prawdopodobnie najpopularniejszy obecnie utwór świąteczny na naszej planecie. 

Infantylna pioseneczka o tym, jak to cudownie jest mknąć saniami sunącymi po pysznej sannie w grudniową noc, stała się nieodłącznym elementem Bożego Narodzenia wszędzie tam, gdzie się je obchodzi. 

Ale napisany w 1850 roku przez Jamesa Lorda Pierponta w ramach zajęć szkolnych utwór początkowo był dedykowany obchodom... Święta Dziękczynienia.

Reklama

Pierpont zaprezentował swoją kompozycję światu dopiero w 1857. Pierwotnie zatytułowana została "One Horse Open Sleigh" od frazy pojawiającej się w refrenie, a oznaczającej otwarte sanie ciągnięte przez jednego konia. Jakiś czas później tytuł zmieniono na nieco przydługie "Jingle Bells or One Horse Open Sleigh".

Jedyną niewiadomą związaną z historią powstania piosenki jest to, czy Pierpont napisał ją w stanie Massachusetts czy Georgia, ale dzisiaj nie ma to kompletnie żadnego znaczenia.

Znaczenie ma za to przełomowy moment w historii, kiedy amerykański piosenkarz i aktor Bing Crosby, a właściwie Harry Lillis Crosby Junior, w roku 1940 zapożyczył melodię od Pierponta i zmieniając nieco tekst (oszczędzony został przede wszystkim refren), nagrał dedykowane świętom Bożego Narodzenia "Jingle Bells". Tak powstał szlagier, który znamy do dziś.

Swoją drogą, Crosby w świecie anglosaskim zasłynął głównie z utworów o świątecznej tematyce. Zbliżając się do artystycznej emerytury, nagrał nawet w duecie z Davidem Bowie inny bożonarodzeniowy klasyk, "Little Boy Drummer", okraszony groteskowym teledyskiem, który też przeszedł do historii.

Wracając jeszcze do "One Horse Open Sleigh", to w swojej oryginalnej wersji późniejszy przebój śpiewany przez dzieci w podstawówkach nie dość, że nie miał nic wspólnego z Bożym Narodzeniem, to nie przypominał też grzecznej przyśpiewki o niewinnych zabawach na śniegu.

Tekst Pierponta traktował o rozrywkach zarezerwowanych raczej dla osób, które skończyły 18 lat. Głównym obiektem zainteresowań podmiotu lirycznego była przede wszystkim szaleńcza jazda konna, hulanki, swawole i podrywanie dziewcząt przy ogólnej afirmacji młodzieńczego życia. Oddają to między innymi wersy "Go it while you’re young, Take the girls tonight".

Wydawać by się mogło, że skoro "Jingle Bells" powstało za oceanem z okazji typowo amerykańskiego święta, mieszkańcy USA są świadomi prawdziwej historii utworu. Okazuje się jednak, że i tam jest to mało znany fakt. 


Przeczytaj także:

Boże Narodzenie 2021: Te dodatki będą hitem świąt!

Barbara Kurdej-Szatan ostro skrytykowana. Poszło o... śpiewanie kolęd?

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Jingle Bells

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL