Reklama

Reklama

Kiepski film science-fiction

Korea Północna pilne strzeże swoich tajemnic, jednak pewnemu człowiekowi udało się przechytrzyć system zabezpieczeń. Reporter BBC John Sweeney zdecydował się na kontrowersyjną wyprawę, aby zrozumieć i przestać bać się nieznanego. Premiera reportażu "Korea Północna. W kraju wielkiego blefu" już 24 września.

Kiepski film science-fiction - takie skojarzenia przychodzą na myśl nielicznym przybyszom zza granicy odwiedzającym Koreę Północną. Co myślą i jak żyją ludzie, w zalanym szarością i betonem kraju, w którym każdy udaje, kłamstwo stało się jedyną dozwoloną formą wypowiedzi, a najbardziej rzeczywistą rzeczą wydaje się plastikowa ropucha wyskakująca z akwarium bez wody? Czy rzeczywiście nie zdarzają się tam wypadki samochodowe a na murach nie pojawia się graffiti? Czy reżim dynastii Kimów jest na tyle silny, że nie sposób z nim wygrać? A może to wygodne wytłumaczenie, na które godzą się Stany Zjednoczone i Chiny, by utrzymać swą pozycję?

Reklama

John Sweeney, dziennikarz BBC, podając się za profesora uniwersytetu London School of Economics, pojechał do Korei Północnej, aby uzyskać bezprecedensowy dostęp do najbardziej tajemniczego państwa na świecie. Mieszkał w pokazowym hotelu dla cudzoziemców, w którym przerywano dostawy prądu, odwiedził fabrykę, w której nic nie produkowano, szpital, w którym nie było chorych, kłaniał się posągom martwego wodza, który wciąż rządzi. Owocem tej podróży stał się kontrowersyjny reportaż telewizyjny oraz książka. Mimo gróźb ze strony koreańskiego rządu, materiał ujrzał światło dzienne, wywołując burzliwą dyskusję o etyce reportera.

John Sweeney zestawia ze sobą kilka obrazów Korei Północnej: ten stwarzany i podtrzymywany przez reżim, ten rzeczywisty, odkrywany podczas pobytu w kraju oraz ten wyobrażony, napędzany przez mity i szczątkowe informacje docierające z państwa rządzonego przez dynastię Kimów. Celem autora jest przede wszystkim zrozumienie ludzi, tego, co myślą i jak żyją. Uważnie przygląda się spotykanym postaciom: począwszy od zniewolonych zakazami przeciętnych obywateli, przez oprowadzających go po kraju przewodników, po wysokiej rangi dygnitarzy. Rozważa, w jakim stopniu i czy w ogóle uświadamiają sobie, że ich życie podporządkowane jest strategii wielkiego oszustwa.

 "Korea Północna. Tajna misja w kraju wielkiego blefu" to rzetelna i wstrząsająca relacja, która unosi gęstą kurtynę, odsłaniając życie codzienne mieszkańców kraju, badając jego skomplikowaną historię oraz zadając ważne pytania na temat jego niepewnej przyszłości.

"Zrozumieć Koreę Północną to jak próbować rozwiązać osobliwą zagadkę kryminalną: najpierw potykasz się o leżące w bibliotece zwłoki i rzucony obok dymiący jeszcze pistolet, po czym trup nagle ożywa, wstaje i mówi ci, że nie ma żadnego pistoletu, że pistolet ten wcale nie dymi, a tak w ogóle to biblioteka jest wytworem twojej imaginacji. To kraj niepodobny do żadnego innego. Nie widać tu reklam. Nie słychać ryku aut ani śpiewu ptaków. Tylko Kim Ir Sen i jego syn Kim Dzong Il uśmiechają się z gigantycznych plansz. Ale nikt nie odpowiada im uśmiechem"

.  

materiały prasowe

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje