Reklama

Reklama

Wysokie miejsca polskich miast w niechlubnym rankingu. Czego może je nauczyć maleńka wysepka?

Aglomeracja Śląska na 5. miejscu najbardziej zanieczyszczonych miast Unii Europejskiej. Przez trujące powietrze umiera tam rocznie 1,7 tysiąca osób. Czego polskie miasta mogą się nauczyć od maleńkiej, greckiej wyspy?

Wyspa kołem nieskalana

Hydra, jak sami Grecy mawiają, najpiękniejsza w archipelagu Wysp Sarońskich. Wodolotem z portu Pireus, tuż obok Aten, można dostać się na nią w ciągu 1,5 godziny. Od lat zachwyca turystów swoim pięknem i... ciszą. Na Hydrze nie usłyszycie warkotu silników samochodowych i motorowych, ani nawet dźwięku rowerowego dzwonka — wszystkie pojazdy na kołach są na wyspie zakazane. Możecie natomiast podziwiać piękną, zabytkową zabudowę, lokalną roślinność i usłyszeć ryk osłów oraz rżenie koni. 

Wszystko za sprawą prezydenckiego dekretu z lat 50. W trosce o zachowanie nienaruszonego charakteru wyspy i jej architektury zakazano tam bowiem posiadania i poruszania się wszystkimi pojazdami wyposażonymi w koła. Miasto zbudowane jest na stromym zboczu, na którym rozciąga się niczym amfiteatr, dlatego mieszkańcy, chcący przetransportować swoje zakupy do domu na wzniesieniu oraz turyści, których przeraża taszczenie walizek na górę — korzystają z tradycyjnych sposobów: koni, osłów i mułów. Dla turystów dostępne są też wodne taksówki.

Reklama

Stwierdzenie, że Hydra to wyspa nieskalana kołem jest nie do końca zgodne z rzeczywistością, bo pozwolenie na poruszanie się po wyspie mają karetki, wozy strażackie i samochody policyjne. Dlatego na Hydrze czasem można zauważyć jakiś samochód, jest to jednak widok raczej rzadki. Za to często można doświadczyć ciszy, której nie mąci warkot silników i spokoju, bo pośpiech na wyspie liczy się w prędkości, jaką może osiągnąć koń. W czasach, gdy miasta na całym świecie szukają sposobu na ograniczenie liczby samochodów oraz emisji spalin, mieszkańcy Hydry mogą oddychać pełną piersią czystym powietrzem.

Zobacz również: Rośliny doniczkowe, które najlepiej oczyszczają powietrze

Górny Śląsk powinien uczyć się od Hydry

Zakaz poruszania się samochodami po wyspie oznacza znaczną redukcję zanieczyszczenia powietrza drobnym pyłem zawieszonym (PM2,5), który wywiera niekorzystny wpływ na ciało człowieka i jest przyczyną wielu zgonów. Według Barcelona Institute for Global Health, gdyby na Górnym Śląsku zmniejszono emisję pyłów do zalecanej przez WHO normy, co roku umierałoby 1,7 tysiąca mniej Ślązaków.

W opublikowanym pod koniec października 2022 r. "Rankingu najbardziej zanieczyszczonych miast Unii Europejskiej" Aglomeracja Śląska zajęła 5. miejsce na 1000 branych pod uwagę miast! Gorzej wypadają tylko Brescia, Bergamo, Karwina i Vicenza. Jakby tego było mało, aż 16 polskich miast znalazło się w pierwszej 50, a Jastrzębie-Zdrój i Rybnik zasłużyły sobie na miejsce w TOP 10. Polsce "nie udało się" wygrać niechlubnej rywalizacji, co do ilości zatrutych miast, bo w TOP 50 mamy ich "tylko" 16. Rekord należy do Włochów - 26 ich miast zakwalifikowało się do grona pięćdziesięciu najbardziej zanieczyszczonych w Europie. 26 włoskich i 16 polskich miast to 42 z 50. W pozostałej ósemce znalazły się trzy czeskie i trzy węgierskie miasta oraz Seres w Grecji i słowackie Koszyce.


Jak widać w Europie, a w Polsce szczególnie, potrzebne są rozwiązania, które pozwolą nam oddychać czystszym powietrzem. Istnieje wiele ciekawych pomysłów, które pozwalają zmniejszać problem smogu, niekoniecznie musimy wzorować się na Hydrze, bo zakaz poruszania się samochodami po dużych metropoliach wydaje się mało realnym założeniem.

Jak koronawirus pomógł Paryżowi zwalczyć smog

W 2016 r. Paryż uważany był za jedno z najbardziej zanieczyszczonych miast świata. W październiku 2022 r. na liście ISGlobal zajmuje 370 miejsce i oznaczony jest kolorem zielonym — zanieczyszczenie powietrze w stolicy Francji nie przekracza dopuszczalnych przez WHO norm. W Paryżu od lat walczono z fatalną jakością powietrza, ale faktycznie do poprawy jego stanu przyczyniła się pandemia koronawirusa. 


Władze miasta odnotowały w tym czasie znaczne polepszenie jakości powietrza i postanowiły nie dopuścić do jego pogorszenia. W przypadku tej metropolii sprawdził się pomysł z Hydry, choć w nieco zmodyfikowanej wersji. Zabroniono wjazdu do centrum miasta pojazdom emitującym najwięcej szkodliwych substancji oraz zamknięto wybrzeże Sekwany dla ruchu samochodów. Ulice, po których niegdyś poruszały się auta, obsadzono drzewami. Jednocześnie rządzący wiedzieli, że w czasie pandemii ludzie będą bali się korzystać z transportu publicznego, dlatego znacznie rozbudowano sieć ścieżek rowerowych.


Przed Olimpiadą w 2024 r. władze miasta chcą obsadzić drzewami także słynne Pola Elizejskie. Projekt "niezwykłego ogrodu" potrwa do 2030 r. i oprócz znacznego powiększenia drzewostanu, zakłada poszerzenie ścieżek dla pieszych i redukcję miejsc parkingowych o połowę. Będzie to Francuzów kosztowało 250 milionów euro. Władze miasta wdrażają też plan "15 minut spacerem", który zakłada rozbudowę infrastruktury w taki sposób, aby każdy mieszkaniec miasta mógł załatwić wszystkie ważne dla niego sprawy w odległości, którą można przebyć spacerem w kwadrans.

Zobacz również: Jak być aktywnym ekologicznie? Grażyna Wolszczak o smogu i ekologii

Roboty szpiegujące w służbie czystego powietrza

Samsung, LG, Hyundai, KIA — Południowa Korea słynie z nowoczesnych firm opracowujących innowacyjne technologie. Nie dziwi więc, że władze Seulu postanowiły zaprząc je do walki o czyste powietrze. Stolica Korei trafiła na pierwsze strony portali na całym świecie, po tym, jak autonomiczne roboty zostały wprowadzone do zakładów przemysłowych, gdzie na bieżąco badają jakość powietrza. Stworzono także satelitarny system monitoringu, który oferuje mieszkańcom informacje o stanie powietrza w czasie rzeczywistym.

To jednak nie koniec innowacyjnych pomysłów. Władze Seulu zapowiedziały stworzenie "leśnego korytarza powietrza". Plan zakłada ciasne obsadzanie ulic i brzegów rzek drzewami, tak by powstały korytarze, które będą kierować powietrze do centrum miasta. Takie rozwiązanie nie tylko zapewni większą przewiewność, ale także zakłada, że rośliny powstrzymają rozprzestrzenianie się pyłu i zanieczyszczeń. Koreańczycy nie snują planów, ale już przeszli do działania. Nieużywany wiadukt nad dworcem kolejowym w Seulu został przekształcony w arboretum — ogród pełen drzew. Na dachu ogrodu botanicznego można znaleźć nie tylko wspaniały widok, ale także mnóstwo roślin.

Koreańczycy nie bawią się w półśrodki. Plan przemiany Seulu w miasto bez smogu chcą zrealizować do 2030 r. Do tego czasu chcą zwiększyć o 30 proc. udział terenów zielonych w zabudowie miasta i stawiają na promocję zrównoważonych środków transportu: rowerów, transportu publicznego i nóg ich obywateli. Według założenia do 2030 r. 80 proc. mieszkańców Seulu będzie się w ten sposób poruszać po mieście.

Najczystsze miasta w Polsce

W rankingu najbardziej trującego powietrza w miastach Unii Europejskiej próżno szukać w pierwszej 100 jakiegokolwiek przedstawiciela Francji, Niemiec, Holandii, Austrii, państw skandynawskich czy republik nadbałtyckich. Wśród polskich miast najczystszym okazał się Słupsk. Do grona "zielonych", czyli takich, w których jakość powietrza mieści się w normie, zaliczono również: Szczecin, Gdańsk, Gorzów Wielkopolski, Stargard, Suwałki, Gdynię, Koszalin.

Miasta na całym świecie podejmują działania na rzecz czystego powietrza. Działania najwyraźniej skuteczne, bo metropolie, które do niedawna uchodziły za najbardziej zanieczyszczone, sukcesywnie pozbywają się tego miana. Oczywiście takie zmiany kosztują krocie, ale WHO często podkreśla, że koszty leczenia chorób wywoływanych trującym powietrzem są o wiele wyższe.

Zobacz również: Słyszysz "smog", myślisz "płuca". A on wykańcza też serce, mózg, wątrobę i nerki

Styl.pl
Dowiedz się więcej na temat: zanieczyszczenia powietrza | seul | Paryż Francja | hydra | Grecja

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy