Reklama

Reklama

Co możesz zrobić, by drugie małżeństwo było lepsze niż pierwsze

Przy nim czujesz się wyjątkowa i jest dla ciebie prawdziwym oparciem. Dopóki tylko się spotykaliście, byłaś bardzo szczęśliwa. Teraz on chce zalegalizować ten związek, a ciebie ogarnia strach. Czy to się uda?

W Polsce rocznie rozwodzi się około 60 tysięcy par. Średnio przeżywają razem 13 lat, a w chwili rozstania mają około 35-40 lat. Czytając te statystyki trudno się nie zastanawiać czy współcześnie małżeństwo na pewno ma sens? Dodatkowo dochodzi strach, przecież już raz nam się nie udało. Jaka jest więc gwarancja, że tym razem będzie inaczej?

Po rozwodzie długo dochodziłaś do równowagi. Trzeba było zacząć życie na nowo, wszystko poukładać, znów przypomnieć sobie kim jesteś i zapanować nad bałaganem, który powstał w miejscu, gdzie kiedyś było twoje małżeństwo.

Reklama

Bywało różnie. Czasem wydawało ci się, że nie dasz rady, że nie przeżyjesz kolejnego dnia bez niego. Innym razem wściekła na "byłego" miałaś siłę, by góry przenosić. W końcu burza minęła, przeżyłaś i wyszłaś na prostą. Minęło trochę czasu i na twojej drodze pojawił się On. A może był obok już wcześniej, ale ty nie byłaś gotowa na związek? Z czasem zbliżyliście się do siebie i zaczęło was łączyć coś ważnego. Zaufałaś mu, pokochałaś. On daje ci poczucie bezpieczeństwa, radość i akceptację. Nie wyobrażasz już sobie życia bez niego.

Kiedy zaczął mówić o "legalizacji waszego związku", ucieszyłaś się, ale pojawiły się też obawy. Już raz byłaś mężatką i skończyło się rozwodem. Nie chcesz tego przeżywać po raz kolejny. Czy możesz mieć pewność, że tym razem się uda? Nikt nie da ci gwarancji, że będziecie "żyli długo i szczęśliwie", ale na pewno istnieje wiele powodów, dla których warto wierzyć, że tym razem wszystko ułoży się wspaniale.

Przede wszystkim oboje jesteście starsi, bardziej doświadczeni i, co ważne, znacie przyczyny, dla których jesteście razem. Przypomnij sobie jak to było z pierwszym małżeństwem. Dlaczego w ogóle się pobraliście? Bo byliście w siebie zapatrzeni, bo naciskała rodzina, bo wszyscy dookoła brali ślub, a może w drodze było dziecko? Żaden z tych powodów nie gwarantował trwałości związku. Byliście młodzi, zakochani i bardzo niedojrzali. Pewnie nawet nie znaliście dobrze samych siebie... Dopiero z czasem dojrzewaliście, zmienialiście się. Możliwe, że pojawiało się między wami coraz więcej różnic, aż w końcu nie sposób było się porozumieć.

Teraz jest zupełnie inaczej. Zarówno ty jak i twój nowy partner wiecie już jacy jesteście i czego potrzebujecie. Znacie swoje zalety, ale i wady. Wiecie, jakie macie oczekiwania, poprzednie związki wiele was nauczyły. Także tego, że aby wszystko się udało, nie wystarczy płomienne uczucie, potrzeba wiele cierpliwości i wysiłku.

Rozliczenie z przeszłością

Od czasu rozwodu pewnie nie raz zastanawiałaś się, dlaczego do niego doszło. Takie rozważania to twój kapitał pod zbudowanie obecnego związku. Nie pozwól jednak, żeby chłodna analiza całkowicie zdominowała twoje myśli.

Poświęć spokojny wieczór na podsumowanie tego, co było i pozbycie się wątpliwości. Pomyśl o swojej przeszłości, o dawnym związku. Spisz na kartce wszystko, co przychodzi ci do głowy. To, co ci się podobało, co was łączyło ale i to, co doprowadzało cię do szaleństwa. Jakie cechy byłego męża były dla ciebie nie do zaakceptowania? Czy były jakieś zachowania, których nie byłaś w stanie tolerować?

Przypomnij sobie, dlaczego wasz związek się zaczął się rozpadać, uchwyć ten moment, w którym zaczęliście się od siebie oddalać. Obawy zwykle biorą się z niewiedzy. Stwierdzenie: "nie chcę, by było tak, jak w poprzednim małżeństwie" nie pomoże ci uporać się z wątpliwościami. A robiąc to ćwiczenie, możesz dojść do wniosku, że twój strach jest przesadzony, a obecny partner tak różny od eksmęża, że zamartwiasz się na wyrost. Poza tym znasz teraz dobrze swoje potrzeby. Na pewno jest wiele spraw, w których już nigdy nie ustąpisz (np. w kwestii picia alkoholu w domu). Masz do tego prawo. Powiedz o nich partnerowi. Powinien być świadomy, że to nie podlega dyskusji.

Masz czasem gorsze chwile? Spisz wszystkie najlepsze cechy swojego ukochanego. Dlaczego z nim jesteś? Co cię w nim urzekło? Jakie jego zachowania lubisz najbardziej? Kiedy przyjdą wątpliwości, będziesz mogła sięgnąć po notatki i opanować panikę.

Ustalcie najważniejsze kwestie

Nie jesteś w stanie przewidzieć wszystkich możliwych niebezpieczeństw dla waszego przyszłego małżeństwa, ale na pewno dzięki doświadczeniu niektórym możesz zapobiec. Powinniście już teraz ustalić wspólne stanowisko w tych najważniejszych sprawach. Na przykład jak będzie wyglądała sprawa finansów w waszym małżeństwie?

Kiedy ludzie są młodzi, oboje dopiero startują w dorosłe życie, ta kwestia nie jest tak istotna, choć i tak nieraz staje się powodem kłótni. Teraz natomiast każde z was ma już pewnie ustabilizowaną sytuację materialną. Czegoś się dorobiliście, macie swoje zobowiązania i na pewno także przyzwyczailiście się do niezależności. Ważne, byście ustalili i wspólnie zaplanowali przyszły domowy budżet. Może założycie wspólne konto, na które każde z was będzie przelewać co miesiąc określoną sumę na opłaty i jedzenie? A może wygodniej będzie podzielić się wydatkami np. ty płacisz za zakupy, a on weźmie na siebie ciężar opłat i rat kredytów?

Wszystko zależy od tego, ile zarabiacie i czy macie dodatkowe zobowiązania np. twój partner płaci byłej żonie alimenty na dzieci. A co z wydatkami na ciebie i twoje dzieci? Może warto wyznaczyć jakąś konkretną sumę na ten cel?

Przygotuj dzieci do zmian

Myślicie z partnerem o zalegalizowaniu związku, ale nie podjęliście jeszcze żadnej wiążącej decyzji? Nie ukrywaj tego przed dziećmi. To naturalne, że nie chcesz mieszać im w głowach, zanim jeszcze sama nie wiesz do końca, co zrobisz. Postaraj się jednak, by nie poczuły się pominięte i oszukane (nawet jeśli są już niemal dorosłe).

Rodzina to ty i one, a twój ukochany dopiero chce do niej dołączyć. Nie pozwól, żeby ta równowaga została zachwiana, bo to obróci się przeciwko twojemu partnerowi. Ustalcie też zasady związane z wychowaniem pociech. Jaką rolę w ich życiu ma pełnić twój drugi mąż? Jakie decyzje w stosunku do nich może podejmować sam, a co wymaga twojej zgody? Porozmawiaj też z dziećmi jak one wyobrażają sobie wasze wspólne życie. Teraz będziecie stanowić rodzinę. To naturalne, że partner nie będzie dla nich ojcem, ale nie możesz go też całkiem odsuwać od ich wychowania, szczególnie jeśli sam tego chce.

Wyznaczcie obszary, w których on może uczestniczyć i być pełnoprawnym opiekunem jak kwestie lekcji i szkoły. Jeśli macie z dziećmi swoje własne rytuały np. wspólne oglądanie filmów w niedzielne przedpołudnie lub specyficzny język, którym czasem rozmawiacie między sobą, wtajemnicz w to partnera.

Ale postaraj się też, by pewne rzeczy, np. wieczorne usypianie, zostały dalej tylko twoje i dzieci, tak by czuły, że wciąż mogą mieć mamę tylko dla siebie. Natomiast warto, by twój przyszły mąż stworzył wraz z dziećmi nowe zwyczaje. To ich do siebie zbliży i pomoże przyzwyczaić się do nowej sytuacji.

Uszanujcie swoje przyzwyczajenia

Zanim poznałaś obecnego partnera, przez dłuższy czas byłaś sama? Możesz się bać, że ślub ograniczy twoją swobodę. W końcu kiedy minęło trochę czasu od twojego rozwodu, odkryłaś jak cudownie być samą, mieć własne zainteresowania, czas tylko dla siebie. Nie chcesz znów wpaść w kierat i być znów tylko żoną. Żeby tak się nie stało, musicie oboje starać się nie przekraczać określonych granic. Nie rezygnuj ze swoich przyjemności.

Niech każde z was ma kawałek swojego świata tylko dla siebie. Lubisz wychodzić z przyjaciółmi potańczyć? Rób to! Wcale nie musisz zabierać partnera, skoro dla niego to męczarnia. On czasem wyjeżdża z kolegami na cały weekend na ryby? Takie chwile samotności dobrze zrobią waszemu związkowi. Będziecie mieli czas, by za sobą zatęsknić i wiele nowych ciekawych tematów do rozmowy. Bycie razem bez chwili wytchnienia zwykle bardzo szybko powoduje, że w związek wkrada się nuda i rutyna.

Nie próbujcie się też na silę zmieniać. Bądź świadoma tego, że jeśli twój partner dotychczas oglądał wszystkie ligowe mecze piłki nożnej, to raczej nie spowodujesz, że nagle będzie wolał chodzić z tobą do twoich znajomych. Młodego chłopaka można jeszcze próbować kształtować, ale w przypadku dorosłego mężczyzny to już bardziej skomplikowane. Przecież podobnie jest z tobą! Sama wiesz, jak trudno cię przekonać do czegoś nowego. Wasze przyszłe małżeństwo powinno polegać na tolerancji i akceptacji, nawet tych rzeczy, które czasem cię trochę denerwują. W końcu plusy je przeważą.

Oczekiwania, plany, marzenia

Najważniejsza rzecz, oprócz miłości, która sprawia, że dwoje ludzi jest razem szczęśliwych to wspólne dążenia i podobne spojrzenie na świat. Nie musicie zgadzać się we wszystkim. Możecie różnić się gustem, upodobaniami, możecie mieć trochę inne zainteresowania. Jeśli jednak macie podobne marzenia i zbliżony plan na życie, wszystko powinno się udać.

Doświadczenie pewnie nauczyło cię już, że zakochanie i fascynacja mijają po jakimś czasie. A wtedy najważniejszym filarem związku staje się... przyjaźń. Potraficie godzinami rozmawiać i tematy nigdy wam się nie kończą? Oboje chcielibyście kiedyś zamieszkać w małym domku w górach? Wiesz, że zawsze możesz na niego liczyć, bo udowadniał ci to już wielokrotnie?

Dla niego jesteś najpiękniejsza, nawet wtedy, gdy chora leżysz w łóżku z potarganymi włosami? Widzisz, z jaką troską odnosi się do twoich dzieci? To wszystko znaczy, że ukochany jest twoim oddanym przyjacielem. Zaufaj mu i zaryzykuj, tak jak robi się właśnie z przyjaciółmi. Oni rzadko kiedy zawodzą.

Natasza Markowska

Świat Kobiety, nr 4/2010

Świat kobiety

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy