Reklama

Reklama

Jak żyć w smogu?

​Zanieczyszczone powietrze odbiera zdrowie i skraca życie. Co gorsza, rujnuje zdrowie naszych dzieci. Pyły PM2,5, czyli zawieszone w powietrzu, których średnica nie przekracza 2,5 μm, wnikają do dróg oddechowych i krwiobiegu, powodują u dzieci osłabienie odporności, co skutkuje nawracającymi przeziębieniami, zapaleniem oskrzeli (często konieczne jest podawanie antybiotyków), alergiami, astmą. Kto ponosi winę?

Za ten stan jesteśmy odpowiedzialni my sami: kupujemy stare samochody, wycinamy z nich katalizatory ograniczające emisję spalin, palimy w starych piecach czym popadnie: plastikowymi butelkami, szmatami, innymi śmieciami. Stąd pochodzi aż 50-55 procent zanieczyszczeń pyłowych w Polsce. Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że swoje własne, prywatne zanieczyszczenie pyłami, i to bardzo silne, można sobie zafundować paląc w kominku lub tzw. kozie. Uznawane są one za czyste dla środowiska rozwiązania ogrzewania. Tymczasem już w ciągu kilkunastu minut napełniają pomieszczenie drobinami niebezpiecznego pyłu. Im kominek nowszy i szczelniejszy, tym zanieczyszczenie mniejsze, ale tam, gdzie używa się go jako głównego źródła ogrzewania, czyli pali w nim często, problem może być poważny.

Reklama

Co możemy zrobić? 

Najlepiej zacząć od siebie. Zadbać, by piece i to, czym w nim palisz było odpowiedniej jakości. Zamiast jeź- dzić samochodem, warto przesiąść się do komunikacji miejskiej. Co zrobić, gdy stężenie smogu jest wysokie? Wówczas lepiej ograniczyć wychodzenie z domu i szczelnie zamykać okna. Jeśli jednak musisz wyjść, można zakładać maseczki antysmogowe. Te dostępne w aptekach (chirurgiczne) czy do prac budowlanych nie są odpowiednie. Dobra maska musi być profilowana, mieć filtr, ściśle przylegać do twarzy, mieć co najmniej dwa paski, zawory ułatwiające wydychanie powietrza, choć częściowo chronić przed zanieczyszczeniami PM10 i PM2,5. Koszt to 10-25 zł, posłuży przez co najmniej tydzień. Skuteczniejsze są maski z filtrem węglowym (koszt ok. 200 zł). Jeśli chorujesz przewlekle lub masz chore dziecko, można kupić oczyszczacz powietrza. Koszt to ok. 2 tys. zł. Urządzenie nadaje się do pomieszczeń o powierzchni nie większej niż 25 mkw. Jako oczyszczacze powietrza doskonale sprawdzają się rośliny. Sensewierię najlepiej umieścić w sypialni, palmę areka w salonie, a epipremnum złociste gdziekolwiek wysoko, z daleka od dzieci i zwierząt, bo jest bardzo trujące.

Świat & Ludzie

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy