Reklama

Reklama

Antek Smykiewicz cudem uniknął śmierci

Do feralnego wypadku doszło na drodze S8. Samochód artysty spalił się całkowicie i jak powiedział to "cud", że żyją. Muzycy wracali z koncertu.

Samochód przed wyruszeniem w trasę został poddany przeglądowi technicznemu. Na szczęście Antek i jego ekipa byli czujni podczas podróży. Zorientowali się, że coś jest nie tak. Poczuli zapach spalenizny i zatrzymali się. Samochód stanął w płomieniach.

"Nasz wczorajszy powrót z koncertu miał smutny finał . Moje auto stanęło w płomieniach na trasie S8 i doszczętnie spłonęło . Szczęśliwie udało nam się z niego wydostać i uratować większość sprzętu. Bardzo dziękuje jednostkom Straży Pożarnej i Policji za pomoc - napisał wokalista.

Reklama

Antka Smykiewicza znamy z takich show jak: "The Voice of Poland" czy "Must Be the Music".

Informacja własna

RMF24.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy