Reklama

Reklama

Joanna Malinowska zdobywa prestiżowe stanowisko. Polacy odpowiadają hejtem

Doktor Joanna Malinowska — polska filozofka z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu weszła w skład Komitetu Sterującego East European Network for Philosophy of Science (wschodnioeuropejskiej sieci skupiającej filozofów nauki) na lata 2022 - 2026. To osiągnięcie zasługujące na podziw i gratulacje. Jednak pod wpisem uczelni na Twitterze zamiast uznania posypały się niewybredne komentarze. Sytuacja jest wręcz ironiczna, w kontekście badań i wcześniejszych wypowiedzi naukowczyni.

Joanna Malinowska w Komitecie Stertującym EENPS

We wtorek Uniwersytet Adama Mickiewicza w Poznaniu ogłosił, że jedna z ich pracownic naukowych — doktor Joanna Malinowska osiągnęła duży sukces zostając zaliczoną w poczet członków Komitetu Sterującego East European Network for Philosophy of Science. Komitet Sterujący to najwyższa władza projektu, która wyznacza dalsze kierunki jego rozwoju, zaś EENPS, czyli East European Network for Philosophy of Science jest międzynardową siecią naukowców z Europy Wschodniej, która zajmuje się badaniem kwestii związanych z filozofią nauki. Oznacza to, że Polka zyska duży wpływ na kierunki rozwoju tej prestiżowej organizacji naukowej. Osiągniecie zasługujące na podziw i uznanie.

Reklama

Joanna Malinowska: Początki kariery naukowej

Joanna Malinowska urodziła się w Poznaniu w 1985 r., a lata dzieciństwa spędziła Baranowie. W 2010 r. obroniła magisterium z filozofii na Wydziale Nauk Społecznych Uniwersytetu Adama Mickiewicza. W dwa lata później została także magistrem sztuki Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu. W 2017 r. uzyskała natomiast tytuł doktora filozofia UAM i odbyła staż na Chongqing Technology and Business University w Chinach. Joanna Malinowska jest też laureatką nagród za swoje osiągnięcia naukowe.

Obok działalności naukowej doktor Malinowska jest też aktywna społecznie. Brała udział między innymi w Strajku Kobiet.

Zobacz również: Wolność zaczyna się w domu

Dlaczego wszyscy Azjaci wyglądają tak samo?

W swojej pracy naukowej Joanna Malinowska skupia się między innymi na filozofii nauki, filozofii umysłu oraz interakcjach na linii człowiek — robot. Duży fragment swoich badań doktor filozofii poświęciła neuronauce kulturowej, kategorii rasy oraz efektowi innej rasy.

Jednym z obszarów zainteresowania dr Joanny Malinowskiej są rasy. Obecnie prowadzi ona ambitny projekt, pracując nad słownikiem terminów, które umożliwiałby badanie dyskryminacji rasowej i kwestii z tym związanych bez utrwalania stereotypów i powielania poglądów nieznajdujących potwierdzenia w nauce. Swoje badania prowadzi w odniesieniu do medycyny i opieki zdrowotnej, gdzie posługiwanie się kategorią rasy może być szczególnie niebezpieczne. Z jednej strony patrzenie przez pryzmat tego, jakiej rasy jest pacjent, może rodzić rasizm, ograniczać dostęp do opieki zdrowotnej i utrwalać niepotwierdzone naukowo stereotypy na temat rasy. Z drugiej strony istnieją badania, które dowodzące, że to, do jakiej rasy (kulturowej) czuje przynależność pacjent, może mieć wpływ na jego zdrowie oraz reakcje na proces leczenia.

Wiele miejsca w swoich wystąpieniach i pracach naukowych doktor Malinowska poświęca też efektowi innej rasy. Ujmując rzecz w dużym skrócie: jeśli wszyscy Azjaci wydają ci się tacy sami, to oznacza, że zadziałał u ciebie efekt innej rasy. Jest to mechanizm znany z psychologii, który występuje np. gdy widzimy osoby o innym kolorze skóry. Nieznanych i obcych traktujemy wręcz jak przedmiot. Jednak jeśli poznamy ich imię, zwrócimy uwagę na emocje czy dowiemy się o nich czegoś więcej — nauczymy się ich — to przestają wyglądać “jak wszyscy inni Azjaci", a stają się odrębnymi jednostkami. Joanna Malinowska twierdzi, że efekt innej rasy jest tylko fragmentem zjawiska, które nazywa efekt jednorodności nieznanego. Jej zdaniem wszystko, co jest dla nas nowe, nieznane, z czym wcześniej nie mieliśmy kontaktu, czego nie mogliśmy się nauczyć, wydaje się jednorodne — nie umiemy wyodrębnić cech szczególnych. Dlatego trudno nam rozróżnić nie tylko osoby o innym kolorze skóry, ale też o innej profesji, czy z innej klasy społecznej, itp. Wszyscy bezdomni wyglądają tak samo? Wszystkie pielęgniarki są identyczne? Jeśli miałeś kiedyś takie uczucie, to właśnie może być efekt jednorodności nieznanego.

Zobacz również: Feministka i skandalistka. Przyznawała się do 1000 romansów, z Wenecji zrobiła stolicę sztuki

Wiara wpływa na mózg i geny?

Innym obszarem zaintersowania doktor Malinowskiej jest neuronauka kulturowa. Posuwając się do znacznego uproszczenia, można powiedzieć, że neuronauka kulturowa jest to dyscyplina, która skupia się na badaniu i opisywaniu wzajemnego wpływu pomiędzy genami, mózgiem i kulturą. W ramach tej dyscypliny naukowcy badają między innymi, w jaki sposób wiara i wartości wpływają najpierw na nasze zachowanie, później na mózg, a w konsekwencji także na geny. I odwrotnie starają się poznać i opisać w jaki sposób nasze geny i mechanizmy zachodzące w mózgu prowadzą do tworzenia i przekazywania wiary i wartości. 

Joanna Malinowska widzi w badaniach nad neuronauką kulturową szansę akceptację różnorodności i łatwiejsze odnajdywanie się w rzeczywistości osób, które widzą świat nieco innaczej niż większość.

Hejt pod wpisem na Twitterze

We wtorek na Twitterze Uniwersytet Adama Mickiewicza poinformował o nominacji dr Joanny Malinowskiej. Niestety wśród komentarzy, w których gratulowano jej sukcesu, pojawiło się także wiele nieprzychylnych głosów podważających jej kompetencje naukowe ze względu na...wygląd!

Komentowano jej strój (choć było to tylko zdjęcie zamieszczone przez Uniwersytet w mediach społecznościowych w celu przybliżenia sylwetki naukowczyni, a nie oficjalna strona uczelni czy inna formalna okazja). Największy hejt popłynął jednak w stronę tatuaży kobiety. Zdaniem niektórych komentujących powinny one ją dyskwalifikować nie tylko jako naukowca, ale pracownika w ogóle. Inni uważali, że nie powinna zajmować tak eksponowanego stanowiska ze względu na malunki na ciele. Były też głosy, które odmawiały jej inteligencji i kompentencji, właśnie ze względu na wygląd.

W tym kontekście nie sposób nie przypomnieć słów socjolożki Katarzyny Serafińskiej, która w jednym z wywiadów udzielonych Interii zauważa, że kobiety nadal są w dużej mierze oceniane przez pryzmat wyglądu i atrakcyjności fizycznej zarówno przez mężczyzn, jak i przez inne kobiety. Wpaja się im, że atrakcyjność fizyczna powinna być podstawą ich samooceny, podczas gdy w przypadku samooceny chłopców wygląd jest o wiele mniej istotny, o wiele ważniejszy, żeby był szybki, mądry, dowcipny, zręczny, ambitny, niezależny, pyskaty, itp.

Złośliwe komentarze mogą być także przykładem innego zjawiska, o którym mówiła Katarzyna Serafińska: odwetu na sprawczej kobiecie. Jest to rodzaj społecznej i ekonomicznej kary stosowanej wobec kobiet, które podkreślają swoje kompetencje.

Poznaj pełną treść wywiadu z Katarzyną Serafińską: "Matka Polka ma już dość"

Dr Joanna Malinowska z decydowanie przełamuje stereotypy. Zarówno te dotyczące naukowców, jak i te dotyczące wyglądu i roli kobiety. Pani doktor życzymy wielu sukcesów zarówno na polu naukowym, jak i w przełamywaniu stereotypów oraz gratulujemy członkostwa w Komitecie Sterującym East European Network for Philosophy of Science!

INTERIA
Dowiedz się więcej na temat: Joanna Malinowska | tatuaże

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy