Reklama

Reklama

Na Grenlandii spadł deszcz. To pierwsza taka sytuacja w historii

W minioną sobotę na Grenlandii wystąpiły ulewne opadu deszczu. Naukowcy, którzy od lat badają zmiany klimatu, przecierali oczy ze zdumienia. Tak intensywne opady na wysokim wierzchołku lodowca szelfowego miały miejsce po raz pierwszy w historii. O pogodowej anomalii poinformowała stacja CNN. Według doniesień tamtejsze lodowce zalało aż 7 bilionów ton wody. Wszystko przez rekordowe temperatury, które odnotowuje się na tamtejszych terenach.

Deszcz na Grenlandii - ekolodzy biją na alarm!

Chociaż w Grenlandii opady deszczu to niezwykła rzadkość, zdarzały się wcześniej. Nigdy jednak nie zaobserwowano ich na wysokości - 3216 metrów nad  poziomem morza. Według naukowców Narodowego Instytutu Monitorowania Śniegu i Lodu weekendowe opady były najbardziej intensywnymi, jakie wystąpiły na wyspie od 1950 roku.

Stacja Summit National Science Foundation znajduje się w najwyższym punkcie tamtejszej pokrywy lodowej. Naukowcy obserwują arktyczną pogodę i analizują zmiany w strukturze lodu. Obfity deszcz nad Grenlandią zadziwił ich i zaniepokoił. To kolejny dowód na to, że klimat ociepla się w zastraszającym tempie.

Reklama

Deszcz na Grenlandii jest związany z rekordowymi temperaturami

Obecnie na Grenlandii odnotowuje się wyjątkowo wysokie temperatury - wyższe nawet o ponad 10 st. Celsjusza od średniej. Jak podaje duński instytut meteorologiczny DMI - to najcieplejsze lato, od kiedy na wyspie zaczęto dokonywać szczegółowych pomiarów. Rekord, jaki wskazały termometry to 23 st. Celsjusza. Naukowcy alarmują, że doprowadza to do topnienia lodowców. 

Jennifer Mercer, dyrektor Biura Programów Polarnych w National Science Foundation, powiedziała w rozmowie z CNN, że odnotowanie ulewnego deszczu na tak wysokim szczycie Grenlandii będzie miało wpływ na kierunek dalszych badań prowadzonych przez stację.  "Oznacza to, że musimy wziąć pod uwagę zdarzenia pogodowe, z którymi nie mieliśmy do czynienia wcześniej" - zaznaczyła.

Lodowce topnieją coraz szybciej

Według badań opublikowanych w czasopiśmie Cryosphere od połowy lat 90. Ziemia straciła aż 28 bilionów ton lodu, z czego duża część pochodziła właśnie z Arktyki, a dokładniej z pokrywy lodowej Grenlandii. W lipcu media rozpisywały się o tym, że pokrywa lodowa Grenlandii utraciła ponad 8,5 miliarda ton masy powierzchniowej w ciągu jednego dnia (27 lipca). Jest to trzeci przypadek ekstremalnego topnienia w ciągu ostatniej dekady.

"Występujące w ciągu ostatnich 10 lat zjawiska pogodowe, takie jak topnienie, silne wiatry, a teraz opady deszczu, uważa się na anomalie pogodowe. Wydaje się, że będą pojawiać się na Grenlandii coraz częściej" - dodała Jennifer Mercer w rozmowie z CNN.

***

Przeczytaj również:

Nowy trend w randkowaniu. "Efekt J.LO" może być niebezpieczny

Izabela Kuna na wakacjach w Hiszpanii. Zachwyciła fanów

Epidemia grzyba w Europie. Jesiony umierają w dramatycznym tempie

Krzysztof Krawczyk zmagał się z nieuleczalną chorobą. Żona zdradziła szczegóły

Zobacz również:

Styl.pl
Dowiedz się więcej na temat: Grenlandia | opady

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje