Reklama

Reklama

„Scoring4Polański” w Krakowie

„To wszystko wydaje mi się snem. Gdzie bym przypuszczał, jako mały chłopiec uciekający z getta, że kiedyś będę witany w tym mieście takimi brawami? To dla mnie ogromne wzruszenie, dziękuję!” – powiedział Roman Polański, odbierając odznakę Stowarzyszenia Filmowców Polskich podczas gali „Scoring4Polański” w Krakowie.

Drugi dzień Festiwalu Muzyki Filmowej w Krakowie rozpoczęliśmy od zajęć dla młodych kompozytorów oraz paneli dyskusyjnych otwartych dla publiczności. Uczestnicy Master Classes pracowali w  pracowniach Akademii Górniczo-Hutniczej oraz w studio nagraniowym Kotłownia, w tym w komorze bezechowej wypełnionej absolutną, sztucznie wygenerowaną ciszą.

Tematem zajęć była m.in. technologia dźwięku przestrzennego metodą ambisoniczną oraz możliwości wykorzystywania najnowocześniejszych mikrofonów typu Soundfield i Eingenmike, w programie znalazły się również praktyczne warsztaty z miksowania utworów nagranych dzień wcześniej w Europejskim Centrum Muzyki Krzysztofa Pendereckiego w Lusławicach.

Reklama

Po południu zaprosiliśmy publiczność do Centrum Festiwalowego w Pałacu Krzysztofory na wykład inauguracyjny Mariusza Gradowskiego z Instytutu Muzykologii Uniwersytetu Warszawskiego. Rozmawialiśmy o szczegółach zawodu recenzenta muzyki filmowej, ale także o pułapkach samego słowa "krytyka" i o słowach-wytrychach nadużywanych w piśmiennictwie muzycznym.

Chwilę później prof. Jerzy Wiciak z Katedry Mechaniki i Wibroakustyki AGH zabrał nas w fascynującą podróż do samego serca Puszczy Białowieskiej - jednego z ostatnich miejsc w Polsce, do którego nie docierają echa ludzkiej codzienności. Tematem spotkania była próba zarejestrowania odgłosów przyrody za pomocą mikrofonów ambisonicznych, którą podjęli naukowcy z AGH zebrani w pięcioosobowym zespole badającym przestrzeń dźwiękową wykreowaną przez naturę.

Projekt realizowano w sześciu sesjach wyjazdowych, z użyciem najczulszej aparatury nagraniowej; śpiew ptaków i odgłosy zwierząt zamieszkujących puszczę rejestrowano do wysokości trzech metrów, by późniejszego odbioru nie zakłócał szum białowieskich drzew.

Wieczorem - główny punkt programu: uroczysta gala "Scoring4Polański", poświęcona muzyce skomponowanej do filmów jednego z najwybitniejszych reżyserów światowego kina. Publiczność wypełniającą po brzegi salę audytoryjną Centrum Kongresowego ICE Kraków przywitał prezydent Krakowa Jacek Majchrowski, który - w imieniu Jacka Bromskiego kierującego jedną z największych polskich instytucji skupiających ludzi kina - wręczył Romanowi Polańskiemu odznakę Stowarzyszenia Filmowców Polskich, obchodzącego w tym roku pięćdziesiątą rocznicę istnienia.

Wieczór wypełniły kultowe tematy muzyczne z najważniejszych filmów Romana Polańskieg. Narodowa Orkiestra Symfoniczna Polskiego Radia pod batutą dyrektora artystycznego Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Gandawie Sir Dirka Brossé zaprezentowała takie arcydzieła, jak "Tess" i "Lokator" Philipe’a Sarde’a, "Śmierć i dziewczyna", "Pianista" oraz "Dziewiąte wrota" Wojciecha Kilara czy "Frantic" Ennia Morriconego, z zachwycającą partią gitary basowej w wykonaniu Łukasza Bebłota. Legendarne motywy trąbkowe z "Chinatown" (Jerry Goldsmith), "Noża w wodzie" i "Dziecka Rosemary" (Krzysztof Komeda) wykonał niezastąpiony Tomasz Stańko, którego krakowska publiczność nie chciała puścić ze sceny.

Stańko był również gościem Maciej Obara International Quartet, który przygotował dla festiwalowej publiczności aranżacje jazzowych tematów Krzysztofa Komedy - "Matnię", "Nieustraszonych pogromców wampirów" oraz kołysankę z etiudy dyplomowej "Dwaj ludzie z szafą", od której rozpoczęła się dziesięcioletnia współpraca i przyjaźń artystów i do której sam Polański powraca myślami najchętniej.

W finale koncertu - suity z "Rzezi" i "Autora widmo", przygotowane specjalnie na potrzeby FMF przez francuskiego kompozytora i gościa festiwalu, Alexandre’a Desplata. Artysta został we wtorek uhonorowany drugą w historii Nagrodą im. Wojciecha Kilara - statuetkę odebrał z rąk dyrektor Krakowskiego Biura Festiwalowego Izabeli Helbin podczas gali inauguracyjnej "Scoring4Polański" w katowickiej siedzibie NOSPR.

"Droga muzyka jest kręta i trudna, chyba że spotyka się na niej partnerów, którzy potrafią słuchać i pozwalają naszej wyobraźni swobodnie fruwać. Takim właśnie człowiekiem jest Roman Polański. To idealny partner. Praca z nim wiąże się zawsze z ogromną przyjemnością. A przecież zdarzają się w naszej profesji trudne relacje" - uważa Alexandre Desplat.

Dotychczas francuski kompozytor oprawił dla Polańskiego trzy obrazy - "Autora widmo", "Rzeź" i "Wenus w futrze". Wiadomo jednak, że reżyser pracuje już nad kolejnym filmem - zdjęcia ruszą prawdopodobnie wiosną 2017, a muzykę skomponuje Alexandre Desplat.


Styl.pl/materiały prasowe

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje