Reklama

Reklama

Marta Manowska: Oto nowa królowa

Nie ma w TVP większej gwiazdy. To ona prowadzi największe i najdroższe show. Wspinając się na szczyt, próbowała różnych dróg.

Nie spodziewałam się takiego zainteresowania swoją osobą. Tak wiele się dzieje, że ciężko mi znaleźć dla siebie wolną sekundę", mówiła w rozmowie z SHOW, gdy debiutowała w roli gospodyni programu "Rolnik szuka żony". Po pięciu latach od tamtego momentu Marta Manowska (35) z sympatycznej prezenterki wyrosła na największą gwiazdę Telewizji Polskiej!

Szukając siebie

Jej droga do show-biznesu była dość kręta. Długo nie zapowiadało się, żeby Marta miała robić telewizyjną karierę. Jej marzenia i wyobrażenia o karierze co i rusz ulegały zmianie.

Reklama

"Studiowałam dziennikarstwo, potem wyjechałam na rok do Hiszpanii studiować historię sztuki. Tam obudziły się moje aktorskie geny (babcia była aktorką, a ciocia malarką i aktorką). Po powrocie do Polski zaczęłam więc przygotowywać się do egzaminów do szkoły aktorskiej. Dostałam dobre noty, ale nie przeszłam do ostatniego etapu", wyznała kiedyś SHOW.

Przez jakiś czas była dziennikarką radiowej Trójki, publikowała też artykuły w "Dzienniku Zachodnim". Organizowała kampanię wyborczą w Jarocinie i była gwiazdą kampanii reklamowej województwa lubelskiego. Gdy po porażce ze szkołą aktorską przeprowadziła się do Warszawy, zatrudniła się przy produkcji programów telewizyjnych.

Była m.in. castingowcem w programie "Ugotowani". Od czasu do czasu grała w teatrze IMKA, a każdą wolna chwilę i zaoszczędzoną złotówkę przeznaczała na kolejną wielką pasję - podróże. Zwiedziła glob wzdłuż i wszerz, a kitesurfing i windsurfing (którego była instruktorką) uprawiała w najbardziej egzotycznych zakątkach świata.

W wolnych chwilach zdobyła też wszystkie możliwe górskie szczyty w naszym kraju. Gdy wydawało się, że ten wolny duch odnalazł swoje powołanie i praca castingowca to coś, co daje jej spełnienie, znajomy powiedział jej o przesłuchaniu do nowego programu o zakochanych rolnikach. Szukali nietuzinkowej prowadzącej. Marta poszła na casting i okazała się bezkonkurencyjna. Resztę historii znacie.

Królowa telewizji

Po raz pierwszy tak ją nazwano, gdy "Rolnik szuka żony" zdobył wielomilionową widownię. Na ten sukces w dużej mierze zapracowała właśnie Manowska - tak bezpretensjonalna, ciepła, empatyczna i ujmująca prowadząca pojawiła się w telewizji po raz pierwszy. Drugi raz królową telewizji okrzyknięto Martę tuż po prezentacji zimowej ramówki TVP kilka tygodni temu. Okazało się wtedy, że władze stacji tak bardzo cenią sympatyczną blondprezenterkę, że powierzyli jej aż trzy programy!

Manowska prowadzi więc "Rolnika...", "Sanatorium Miłości" i najnowsze telewizyjne dziecko TVP - "The Voice Senior". Potrójne obsadzenie jej w telewizyjnych shows to spora nobilitacja i ostateczne potwierdzenie, że zajęła tron królowej TVP (poprzednio zasiadała na nim Basia Kurdej-Szatan). A to oznacza również potrójne, królewskie honorarium. Ale żeby nie było tak słodko - taka gigantyczna popularność wiąże się nie tylko z przyjemnościami.

Jakiś czas temu głośno było o tym, że dziennikarka padła ofiarą stalkera. Zakochany w niej mężczyzna przez pięć lat wysyłał jej sprośne wiadomości, prezenty, ale także zamieszczał w sieci niewybredne komentarze. Gwiazda ignorowała natrętnego "adoratora", ale po pięciu latach zdecydowała się powiedzieć o tym głośno.

"Zrozumiałam, że jako osoba publiczna nie muszę się zawsze uśmiechać, być miła i się na wszystko zgadzać, tylko mogę reagować", wyznała. Wygrywając ze stalkerem, Marta pokazała, że ma siłę, o jaką nikt jej nie podejrzewał. Wiadomo, jak to królowa.

Justyna Kasprzak

Show/26/2019

Zobacz również:

***Zobacz także***

Show

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama