Reklama

Reklama

Co powinien wytrzymać laptop każdej kobiety?

Jedna z postaci granych przez Irenę Kwiatkowską zwykła mawiać, że „żadnej pracy się nie boi”. Nowoczesna kobieta pewnie nieco by to zdanie skorygowała i stwierdziła raczej, że nie boi się absolutnie żadnych wyzwań, jakie stawia przed nią codzienność. Współczesna Polka śmiało bowiem idzie przez życie i z odwagą sięga po kolejne cele. Posiadany przez nią sprzęt elektroniczny też musi zatem za nią nadążyć. W niniejszym artykule piszemy więc o tym, co powinien wytrzymać laptop każdej kobiety.

W powietrzu...

Kobiety decydują się dziś coraz częściej ubiegać nie tylko o prawo jazdy na samochód czy motocykl, ale także - o licencję pilota. A w przestworzach wszelka elektronika narażona jest na wiele niebezpieczeństw, które "na lądzie" na co dzień jej nie zagrażają. Czyli: na działanie wysokich temperatur, wyższe niż na powierzchni Ziemi promieniowanie UV oraz na zupełnie inne ciśnienie atmosferyczne. No i, rzecz jasna, na różne typy wibracji generowanych przez pracujące silniki samolotu czy same tylko turbulencje powietrza.

Nowoczesny laptop - wzięty na pokład dowolnego statku powietrznego - musi zatem podołać pracy w naprawdę niełatwych, nieraz trudnych do przewidzenia warunkach wysokościowych i ciśnieniowych. Dlatego też współczesne komputery przenośne poddaje się testom (nieraz najbardziej wymyślnym), o jakim wielu inżynierom jeszcze kilkanaście lat temu się nawet nie śniło. Tylko w taki sposób można sprawdzić, czy dany laptop jest zarówno sprawnym i wydajnym narzędziem pracy, jak i godnym zaufania kompanem, który dotrzyma nam kroku w najbardziej wymagających sytuacjach.

Reklama

Przy tym wszystkim komputer przenośny sam nie może stwarzać absolutnie żadnego zagrożenia dla aparatury pokładowej samolotu. Dlatego też nowoczesne notebooki muszą być odpowiednio pomyślane i zaekranowane - tak, aby w żadnej sytuacji nie wpłynęły na pracę znajdujących się w pobliżu urządzeń elektrycznych.

...i na wodzie

Z roku na rok przybywa także w Polsce kobiet-sterników. Mobilne komputery muszą być więc odporne na zachlapania i wysoką wilgotność powietrza, sięgającą nieraz 80-95 proc. Na pokładzie łodzi - bez znaczenia jak dużej i czym napędzanej - również muszą sobie dać radę.

Co bardziej sceptyczni zapytają zapewne o sens snucia podobnych scenariuszy. Uprzedzając ich zastrzeżenia spieszymy dopowiedzieć, że spora wilgotność powietrza i ryzyko kontaktu z wodą występują nie tylko na pokładzie statku sunącego pod pełnymi żaglami (czy na zalanej słońcem południowoamerykańskiej plaży), ale także... w domowej łazience. Niejedna z nas decyduje się dziś bowiem od czasu do czasu wziąć relaksującą kąpiel "w bąbelkach" i umilić ją sobie seansem - filmowym czy serialowym.

W takich warunkach każdy komputer przenośny przechodzi nie lada katusze. Wiadomo: elektronika pary wodnej i gorąca nie lubi. Wolna od niespodzianek "wizyta" w parnej łazience mówi zatem niemało o wartości bojowej każdego laptopa.

Cisza na wagę złota

Ale współczesne komputery przenośne nie pracują przecież wyłącznie w ekstremalnych warunkach. Pracujące umysłowo bywalczynie bibliotek, uniwersyteckich kampusów i sal wykładowych potrzebują przede wszystkim sprzętu, który nie będzie ich dekoncentrował głośną pracą, szumem wentylatora i trzaskami dochodzącymi ze strony hałaśliwego dysku twardego. Zresztą: postronni tych dźwięków też raczej nie lubią, więc im również ich warto oszczędzić.

Współczesne komputery przenośne muszą więc charakteryzować się wysoką kulturą pracy. No i bezwzględną ciszą wszystkich składających się na nie komponentów. Ścieżka dźwiękowa (z filmu, serialu) i ulubiona muzyka to jedyne brzmienia, jakie mogą się z niego wydobywać.

Podróże małe i duże

Nowoczesny komputer "zwiedza" ze swoją właścicielką więcej świata, niż by się można spodziewać. U jej boku rzadko bowiem przemierza już tylko codzienną trasę z domu do biura. Współczesna kobieta zabiera z sobą laptop w najodleglejsze zakątki globu. Korzysta z niego m.in. w pociągu, wagonie metra, na dworcu kolejowym i lotnisku (swoją drogą: czy wyobrażacie sobie, jaki nacisk na obudowę musi wytrzymać laptop przewożony w torbie spoczywającej pod dziesiątkami walizek ciasno upchniętych w luku bagażowym?). Notebook aktywnej podróżniczki nie może wobec tego nigdy łapać zadyszki.

Jest więc niezmiernie ważne, by nowoczesny komputer mobilny był w stanie przetrwać przypadkowy upadek czy wytrzymać długotrwałe wibracje i obijanie. Tylko wtedy może się bowiem stać czymś więcej niż tylko nudnym, mało interesującym narzędziem pracy - towarzyszem podróży i powiernikiem najcenniejszych danych i informacji (zapisków, fotografii).

- Żyjemy w czasach mobilnego biznesu. Większość naszych działań jest więc bardzo mocno związana z Internetem, także po godzinach pracy. Często podróżujemy służbowo i prywatnie, nierzadko z laptopem w torebce, czy to w samolocie, czy w środkach komunikacji miejskiej. Nasz laptop towarzyszy nam w codziennych sytuacjach życiowych, często narażony na wstrząsy, wibracje, naciski czy nawet niskie lub wysokie temperatury. Biorąc pod uwagę taki styl życia nasz laptop powinien być nie tylko szybki, posiadać duży dysk i dobrą kartę graficzną, ale przede wszystkim powinien być wyjątkowo lekki, poręczny i wytrzymały - ponieważ nie raz może nam przyjść podróżować i pracować w ciężkich warunkach - komentuje Paulina Michalik, Senior Marketing Specialist w firmie ASUS Polska.

Bezlitosne testy

Na te wszystkie okoliczności przygotowuje swój sprzęt firma ASUS. Ultralekkie i niezwykle wytrzymałe laptopy z serii ZenBook - dzięki wytrzymałej obudowie i podzespołom spełniającym wyśrubowane normy jakości - są w stanie przetrwać w większości sytuacji, jakie zdołamy sobie wyobrazić.

Ale o czym konkretnie mówimy? Przede wszystkim więc notebooki ASUS ZenBook muszą wyjść cało z wymagających temperaturowych (ich sprawność mierzy się w temperaturach wynoszących od -33 do 71 stopni Celsjusza), wilgotnościowych i wysokościowych testów (przeprowadzanych na pułapie sięgającym przeszło 12 tys. km).

Nie mogą się przy tym poddać podczas upadków, przeciążeń i wyginania czy skręcania ich obudowy (dlatego też specjalne maszyny odkształcają ich newralgiczne punkty konstrukcyjne aż 50 tys. razy!). No i - rzecz nie mniej ważna - udźwignąć 25-kilogramowy nacisk na pokrywę ekranu i spód obudowy.

Nic zatem dziwnego, że wszystkie najnowsze komputery ZenBook są w pełni zgodne ze standardem militarnym klasy MIL-STD 810G. Choć należą niewątpliwie do klasy piórkowej (ważą nieco ponad 1 kg), to są w stanie znieść sytuacje wymagające iście pancernej wytrzymałości.



Tekst powstał we współpracy z marką ASUS

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje