Reklama

Znalazłeś małą sarnę? Leśnicy opublikowali ważny apel

„Matka Natura najlepiej wie, jak zadbać o młode” – napisali leśnicy w mediach społecznościowych. W trakcie spaceru znalazłeś małą sarnę? Wcale nie oznacza to, że została porzucona przez matkę. Lasy Państwowe radzą, co zrobić w takiej sytuacji.

"Nie płosz, nie dotykaj, nie nękaj" - to trzy zasady, którymi powinniśmy się kierować, gdy spotkamy małą, nowo narodzoną sarenkę. Mały i skulony zwierzak często wzbudza w nas chęć pomocy. Leśnicy jak co roku apelują, by pozostawić malucha w spokoju.

Maj i czerwiec to miesiące, w których sarny rodzą koźlęta. Tuż po urodzeniu, nawet przez kilkanaście dni, małe zwierzę nie jest w stanie podążać za swoją mamą i pozostaje schowane w trawie lub krzakach. Wcale nie oznacza to, że mała sarenka została porzucona - dorosła sarna czuwa nad nią przez cały czas, znajdując się w bezpiecznej odległości.  

Reklama

Zobacz też: Odkryli nieznane dotąd zwierzęta. Ukryły się w kopalni drogich kamieni

Znalazłeś małą sarnę? Oto co należy zrobić

Co zrobić, jeśli znajdziemy małą sarnę? Leśnicy wystosowali ważny apel i udzielili kilku cennych rad. Podkreślają, że "Matka Natura najlepiej wie, jak zadbać o młode". Warto wiedzieć, że bezbronne koźlaki są po urodzeniu wyposażone w dość specyficzny system obronny. To całkowity brak zapachu, specjalne umaszczenie i umiejętność pozostawania w bezruchu.

- Sezon narodzin saren i jeleni  w pełni, a zatem pamiętajmy! Pod żadnym pozorem nie podchodźmy i nie dotykajmy małego, jego mama jest w pobliżu i najprawdopodobniej obserwuje nas z bezpiecznej odległości. Maluchy w odruchu obronnym przytulają się do ziemi i zastygają w bezruchu. Szczególnie niebezpieczne zjawisko na drogach, gdyż koźlak (młody sarny) nie ucieknie przed samochodem. Pamiętajmy, żeby nie zabierać młodego! Po naszym oddaleniu sarna wróci do niego - zaapelowały w mediach społecznościowych Lasy Państwowe.

Dorosła sarna w tym czasie żeruje i co kilka godzin wraca do młodego na karmienie. Ze względu na to, że młode zwierzę nie wydziela intensywnego zapachu, nie jest łatwym celem dla drapieżników. Leśnicy zwracają uwagę, że nawet jeśli ma bliźniaki, każde z nich pozostawia w innym miejscu, aby zmniejszyć ryzyko ich znalezienia.

Gdy znajdziemy w lesie małą sarenkę, nie dotykajmy jej. Może się zdarzyć, że sarna, czując zapach ludzki odrzuci swoje dziecko. Dlatego najlepiej spokojnie je obejść i nie płoszyć. Lasy Państwowe zwracają też uwagę, że próba zbliżenia się do małej sarny i przeniesienia jej w inne miejsce jest skazana na niepowodzenie.

Koźlęta zaczynają podążać za mamą dopiero wtedy, gdy nabiorą sił. - Spłoszone koźlę może opuścić miejsce, w którym zostało pozostawione. Jeśli natkniecie się w lesie na młode - nie próbujcie ich ratować! Matka Natura czuwa! - napisali w mediach społecznościowych. Leśnicy apelują też, by nie puszczać w lesie psów luzem.

- Człowiek nigdy nie będzie w stanie zapewnić małej sarnie takiej opieki, jak matka - podkreśla z kolei Nadleśnictwo Oleszyce w komunikacie widniejącym na oficjalnej stronie.

Zobacz też: Koszmar leśnych spacerów powrócił. Leśnicy alarmują

Ranna sarna. Co zrobić? Kogo poinformować?

Zupełnie inaczej wygląda sprawa w przypadku znalezienia rannej sarenki lub pozostającej w niebezpiecznej dla nim miejscu. W takim przypadku najlepiej poinformować odpowiednie służby, np. straż miejską (986) czy policję (997). Służby powinny zgłoszenie przyjąć i kolejne działania podejmować we współpracy z gminą, na terenie której znaleziono ranne zwierzę. 

Jeżeli zdarzy się, że napotkamy problem ze zgłoszeniem, warto skontaktować się z fundacjami, ośrodkami rehabilitacji czy lecznicami weterynaryjnymi. Adresy i dane kontaktowe znajdują się na oficjalnej stronie Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska.

- Pomocy można szukać u leśników, choć najlepiej powiadomić o tym urząd gminy. To gmina ma bowiem zgodnie z ustawą o ochronie zwierząt obowiązek opieki nad wszystkimi zwierzętami: i domowymi (bezdomnymi), i dzikimi - zapewnienia im ewentualnego schronienia czy opieki weterynaryjnej. W tym zakresie gmina może liczyć na współpracę i pomoc ze strony członków Polskiego Związku Łowieckiego, których zobowiązują do tego przepisy. Leśnicy oczywiście chętnie doradzą, jak zachować się przy zetknięciu z rannym zwierzęciem oraz pomogą w nawiązaniu kontaktu z gminnymi urzędnikami i weterynarzami - informuje Nadleśnictwo Brynek.

***

Źródło: Lasy Państwowe/Facebook, Nadleśnictwo Baligród/Facebook, oleszyce.krosno.lasy.gov.pl, brynek.katowice.lasy.gov.pl

INTERIA.PL
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy