Czy jedzenie ryb to dobry pomysł?
Przez długi czas mięso ryb uchodziło za rarytas. Wskazywano na jego prozdrowotne właściwości i zawarte w nim substancje odżywcze. Liczne badania wyprowadziły nas z tego błędu. Naukowcy udowodnili, że ryby są w niektórych przypadkach toksyczne.

123RF/PICSEL
Czy jedzenie ryb to dobry pomysł?
Przez długi czas mięso ryb uchodziło za rarytas. Wskazywano na jego prozdrowotne właściwości i zawarte w nim substancje odżywcze. Liczne badania wyprowadziły nas z tego błędu. Naukowcy udowodnili, że ryby są w niektórych przypadkach toksyczne.

Kto nie powinien jeść ryb? Kobiety w ciąży powinny zrezygnować z jedzenia surowego mięsa ryb. Tatar z łososia, sushi, wędzone makrele czy marynowane śledzie nie są wskazane nie tylko ze względu na zawarte w nich toksyny, ale również groźne pasożyty. Surowe ryby mogą zawierać bakterie listeria monocytogenes, które są niezwykle niebezpieczne dla kobiet w ciąży. Najbardziej narażone na działanie toksyn są małe dzieci. Nie podawajcie więc pociechom drapieżnych ryb, o których wspominaliśmy wyżej. 123RF/PICSEL

Jak rozpoznać, czy ryba jest świeża? Skoro wiemy już, które ryby służą naszemu zdrowiu, warto przyjrzeć się sposobie, w jaki wybieramy konkretne sztuki w sklepie. Leżące w kruszonym lodzie mogą wyglądać na świeże, ale niestety nie zawsze tak jest. Na co zwrócić uwagę? W pierwszej kolejności należy przyjrzeć się oczom. Powinny być przejrzyste i szkliste. Jeśli są mętne i szare, to znak, że ryba nie jest pierwszej świeżości. Łuski także powinny połyskiwać, a skóra pod nimi wyglądać na wilgotną i jędrną. Jeśli macie wątpliwości, możecie dotknąć rybę palcem. Świeże mięso po naciśnięciu wróci do stanu początkowego. Krwistoczerwone skrzela to kolejny znak, że mamy do czynienia z dobrą do spożycia rybą. Mniej intensywny kolor powinien odwieść nas od zakupu. Warto zwrócić uwagę na zapach. Nie może być zbyt intensywny, ponieważ po usmażeniu drażniący aromat się utrzyma. 123RF/PICSEL

Okazuje się, że w przypadku stężenia toksyn w mięsie ryb duże znaczenie odgrywa ich rozmiar. Większe zwierzęta, które królują w łańcuchu pokarmowym, takie jak tuńczyki akumulują znacznie więcej rtęci niż roślinożerne organizmy. Wchłaniają bowiem toksynę wraz z wodą i pożywieniem. Decydując się na zakup ryby, unikajcie słonowodnych drapieżników. 123RF/PICSEL

Jaką rybę wybrać? Morski Instytut Badawczy sprawdził, czy popularne na polskich stołach ryby przekraczają normę zawartości toksyn. Z raportu wynika, że poławiane z Bałtyku dorsze, śledzie czy łososie mają stosunkowo mało rtęci oraz ołowiu, ale najwięcej dioksyn i PCB. Ryby importowane z Chin (mintaj i sola) nie stanowią zagrożenia dla zdrowia. Natomiast panga i tilapia cechują się najwyższą zawartością ołowiu ze wszystkich przebadanych ryb. Najlepiej w tym zestawieniu wypadają ryby hodowane w Polsce, a mianowicie karp i pstrąg. Są zazwyczaj zdrowe, wolne od szkodliwych dla ludzi leków i antybiotyków oraz zawierają najmniej toksyn. Poza tym są cennym źródłem wartości odżywczych. 123RF/PICSEL

Ryby hodowane w odpowiednich warunkach to skarbnica witamin i kwasów tłuszczowych omega-3. Co więcej, ich mięso to cenne źródło fosforu, potasu, magnezu i sodu. Ryby sprzyjają więc poprawie odporności, zmniejszają ryzyko chorób układu krążenia, wzmacniają włosy, skórę i paznokcie oraz pomagają utrzymać równowagę psychiczną. Mimo tych zdrowotnych właściwości wciąż dochodzą do nas wieści o szkodliwości ryb. Nie są one bezpodstawne. Przeprowadzone w ostatnich latach badania wskazują, że niektóre gatunki zawierają szkodliwe dla organizmu substancje, takie jak rtęć, ołów oraz dioksyny. 123RF/PICSEL

Toksyny występujące w rybim mięsie Według raportu szwedzkiej Agencji ds. Żywności w bałtyckich śledziach i łososiach wykryto wysoką zawartość dioskyn i polichlorowanych bifenyli (PCB), które mają fatalny wpływ na układ odpornościowy oraz rozrodczy. Substancje dostają się do ryb w wyniku skażenia przemysłowego, które z roku na rok jest coraz większe. Stężenie toksyn w ludzkim organizmie decyduje o skutkach ubocznych spożywania zainfekowanych ryb. Europejska Rada Informacji o Żywności ustaliła granicę spożywania toksycznego mięsa. Jeśli zjemy maksymalnie dwie porcje tygodniowo (jedna porcja to ok. 140 gramów) nie wpłynie to znacząco na nasze zdrowie. Najbardziej narażone na działanie toksyn są tzw. ryby tłuste, czyli łosoś, śledź czy sardynki. 123RF/PICSEL