Reklama

Reklama

Jakie ryby jeść nad Bałtykiem?

Nareszcie nadeszły upragnione wakacje. Wielu z nas spędzi je nad Bałtykiem, ciesząc się nie tylko słońcem, ale i nadmorską kuchnią, gdzie rzecz jasna – prym wiodą ryby. Podpowiadamy, jakie okazy wybierać najlepiej, a jakich powinniśmy unikać.

Czasami trudno nam będzie znaleźć najlepszą smażalnię, ze względu na ich mnogość. Pójdziemy więc do tej, która zachęci nas swoim wyglądem, a powinna - zapachem. Wielokrotnie wykorzystywany do smażenia olej ma woń dusznej spalenizny. Nie sposób jej nie poczuć, dlatego jeśli po wejściu do lokalu poczujemy, że nie pachnie w nim ładnie, zmieńmy miejsce swojego biesiadowania.

Reklama

Warto popatrzyć też na menu: im więcej w nim różnych gatunków ryb, tym większa szansa, że są one mrożone. Szukaj miejsca, gdzie podaje się 3, 4 gatunki. Zazwyczaj jest tak, że część z nas kieruje się wyborem innych, myśląc, że kolejka oczekujących na danie najlepiej świadczy o miejscu. Owszem, tak czasami się dzieje, ale pamiętać musimy, że smażalnia, która ma lat 30, zazwyczaj będzie miała więcej klientów, którzy wrócą do niej w sezonie, kierując się w dużej mierze sentymentem. Tymczasem często nowo powstałe lokale muszą wykazać się większymi staraniami o klienta - walczą o niego głownie jakością, bo cena ryb w przybałtyckich trattoriach jest zazwyczaj podobna. 

Wreszcie wybraliśmy lokal. Jakie okazy powinny znaleźć się na naszych talerzach? Jeśli łosoś - to tylko bałtycki, nie norweski. Zarówno dorsz jak i flądra, często są mrożone, bo w lipcu i sierpniu, ryby te są w okresie ochronnym. Najlepiej, gdy przed złożeniem zamówienia zapytamy sprzedawcę, czy ryba jest świeża. Okres ochronny dorsza obowiązuje w okresie letnim, ale nie na całym akwenie - na zachód od Stilo można go łowić bez przeszkód. Bierzmy jednak pod uwagę, że nasz obiad musi spędzić w drodze około 3 godzin, żeby ze Stilo dotrzeć do Kołobrzegu.  

Szprot czy turbot będą dobrym wyborem, ale często nie bierzemy pod uwagę morskiego skarbu, jakim są śledzie. To duży błąd, bo śledź przyrządzony tuż przed podaniem, smakuje zupełnie inaczej niż ten znany nam ze słoika w słonej marynacie. 

Wędzone mają niepowtarzalny smak

Jeśli lubimy ryby, albo przynajmniej w wakacje chcemy skorzystać z dobrodziejstw, jakie nam oferują, nie zapominajmy o wędzarniach. Proces wędzenia sprawia, że ryba zmienia swój smak, a także kolor. Do tego dochodzi jedyny w swoim rodzaju, niepowtarzalny zapach ogniska - ryby wędzone są bowiem na drewnie z drzew liściastych. Tu królują: makrela, łosoś, pstrąg i węgorz.

Warto pamiętać, że ryb wędzonych (ani smażonych) zdaniem niektórych dietetyków i pediatrów, nie powinny jeść dzieci, które nie ukończyły 3 r. ż. Im powinno się przygotowywać ryby gotowane na parze, albo pieczone w folii.  

Dla zdrowia

Warto podreperować zdrowie dobrą dietą, a w tej powinny się znaleźć ryby. To one są głównym źródłem kwasów omega-3, chroniących nas przed wieloma chorobami związanymi z sercem, a także chorobą Alzheimera, zwyrodnieniem plamki żółtej, czy alergiami. One też przyczyniają się do naszej psychicznej kondycji oraz młodego wyglądu. Ryby ponadto oferują nam szereg witamin z grupy B, a także A, D i E oraz składników mineralnych, jak choćby jod, selen, czy żelazo. 

Zła wiadomość jest taka, że nie wystarczy zjeść ich dużej ilości na zapas. Tylko regularność w diecie przynosi upragniony skutek, którym jest cieszenie się dobrym zdrowiem.    

Zobacz także:  

Kamil Stoch mieszka w prawdziwym pałacu. Ale luksusowo!

Księżna Kate i Karol nie pojawią się na uroczystościach poświęconych Dianie. Dlaczego?

Kinga Rusin kolejny raz emigruje z Polski. Wytrzymała tu aż dwa tygodnie

Joanna Racewicz o hejcie po szczepieniu syna. Życzyli jej śmierci...

Zobacz wideo:

Dowiedz się więcej na temat: ryby

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje