Najczęściej powielane mity na temat żywności

Coraz częściej zwracamy uwagę na jakość zjadanego przez nas jedzenia. Chcemy, aby produkty były zdrowe i ekologiczne. Informacji na ich temat szukamy zazwyczaj w internecie, a przecież krąży tam wiele mitów na temat żywności. Oto najczęściej powielane stereotypy dotyczące zdrowego i szkodliwego jedzenia.

article cover
123RF/PICSEL

Najczęściej powielane mity na temat żywności

Coraz częściej zwracamy uwagę na jakość zjadanego przez nas jedzenia. Chcemy, aby produkty były zdrowe i ekologiczne. Informacji na ich temat szukamy zazwyczaj w internecie, a przecież krąży tam wiele mitów na temat żywności. Oto najczęściej powielane stereotypy dotyczące zdrowego i szkodliwego jedzenia.

Miód jest mniej tuczący niż cukier Miód często używany jest jako „zdrowszy” zamiennik cukru. Dodajemy go do herbaty, sałatek czy innych potraw. Przyjęło się mówić, że miód bogaty jest w substancje odżywcze, choć tak naprawdę ma zawiera niewielkie ilości białka, minerałów i śladowe ilości witamin z grupy B. Jest przede wszystkim źródłem kalorii, ponieważ zawiera cukry proste, które szybko dodają nam energii. Sto gramów produktu to prawie 330 kalorii. Ze względu na obecne w miodzie pyłki nie jest polecany alergikom. Łyżeczka miodu to dwa razy więcej kalorii niż taka sama ilość cukru. Dlatego osoby zmagające się z nadwagą oraz cukrzycą nie powinny używać tego produktu w swojej kuchni. 123RF/PICSEL
Ostre przyprawy wywołują wrzody żołądka Jedzenie pikantnych dań w nadmiarze może przyczynić się do rozwoju ryzyka nowotworów układu pokarmowego. Ostre przyprawy nie są w stanie jednak wywołać poważnych chorób. Podobnie ma się sprawa z wrzodami żołądka. Przez lata wierzono, że zajadanie się takimi daniami może przyczynić się do powstawania schorzenia. Obecnie wiemy, że wrzody wywoływane są przez bakterię Helicobacter pylori lub przez nadużywanie leków przeciwbólowych. Oczywiście ostre dania mogą zaostrzyć chorobę, ponieważ podrażniają błony śluzowe, ale nie są bezpośrednią przyczyną wrzodów. 123RF/PICSEL
Ziemniaki tuczą Wbrew powszechnej opinii ziemniaki nie tuczą – są niskokaloryczne i bardzo zdrowe. 100 gramów to tylko 60 kalorii! Dlaczego więc o ziemniaczanych bulwach krąży taka opinia? Ziemniaki dodajemy zazwyczaj do obiadu. Polewamy je sosami albo tłuszczem z patelni, zajadamy z obtoczonym w panierce kotletem schabowym. To właśnie te dodatki sprawiają, że ziemniaki mają złą reputację. Bulwy są cennym źródłem skrobi, która powoli rozkłada się na glukozę i daje organizmowi energię na cały dzień, a my długo nie odczuwamy głodu. Oprócz tego ziemniaki to źródło witaminy C, A, E i witaminy z grupy B, wapnia, potasu oraz magnezu. Wpływają zatem korzystnie na kości, układ nerwowy oraz obniżają poziom ciśnienia we krwi. 123RF/PICSEL
Szpinak jest bogaty w żelazo Gdy badania wskażą, że cierpimy na niedobór żelaza, bez zastanowienia sięgamy po szpinak, aby uzupełnić ubytki. Okazuje się, że jest to jeden z najpopularniejszych mitów medycznych, powtarzanych od wielu pokoleń! Za wszystkim stoi Emil Wolff. Uczony błędnie obliczył zawartość tlenku żelaza w szpinaku. Jego badania wskazują, że w kilogramie rośliny powinno go być aż 3,9 gramów. W rzeczywistości szacuje się, że w suszonym szpinaku jest go mniej o 2 gramy, a w świeżych liściach znajduje się 20-30 miligramów. Oprócz tego szpinak jest trudno przyswajalny ze względu na zawarty w nim kwas szczawiowy. 123RF/PICSEL
Oliwa to najlepszy tłuszcz Nie można zaprzeczyć, że oliwa jest cennym źródłem kwasów omega3, witamin i antyoksydantów. Jeśli jednak spojrzymy na skład tłuszczu, to wspomniany kwas stanowi niewielką jego część, bo niecały jeden proc. Okazuje się, że znacznie więcej kwasów omega3 zawiera owiany złą sławą olej rzepakowy (ponad 11 proc.). O oleju rzepakowym krążą różne informacje. Najczęściej zwraca się uwagę na stosunek jego ceny oraz oliwy. Skoro jest prawie trzykrotnie droższa, to przecież musi iść za tym również jakość. Wszystko zależy od tego, w jaki olej rzepakowy się zaopatrzymy. Jeśli sięgamy po tłuszcz nierafinowany, z pierwszego tłoczenia, to możemy być pewni, że nie zawiera on szkodliwych dla zdrowia substancji. Oliwa również ma różne stopnie jakości. Dla przykładu typ „pomace” to same wytłoczyny, które można postawić na równi ze słabej jakości olejem roślinnym. 123RF/PICSEL
Margaryna jest zdrowsza niż masło Od lat wierzymy, że ograniczenie masła w diecie uchroni nas przed złym cholesterolem, a więc również przed miażdżycą i chorobami serca. Tymczasem prawdziwe, wysokotłuszczowe masło to cenne źródło witamin, w szczególności A, D oraz E. Zawiera również korzystny dla zdrowia kwas masłowy, który jest pożywką dla bakterii znajdujących się w jelitach. Co więcej, w tłuszczu pozyskiwanym od ekologicznych krów znajduje się między innymi czynnik Wulzena, który chroni przed sztywnieniem stawów, rozwojem zaćmy oraz nowotworów. Mimo tego, że jest bardzo zdrowe, powinniśmy jeść je w rozsądnych ilościach, czyli kilka razy w tygodniu. Natomiast margaryna charakteryzuje się gorszym od masła profilem kwasów tłuszczowych i zawiera oleje roślinne, które trawione są trudniej niż tłuszcze zwierzęce. 123RF/PICSEL
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?