Po co ten filtr, czyli właściwie dlaczego powinniśmy chronić się przed promieniowaniem UV?

Światło słoneczne jest niezbędne do życia na Ziemi i przynosi wiele korzyści zdrowotnych. Przede wszystkim ma ogromny wpływ na naszą codzienną aktywność. Niewystarczająca ilość naturalnego światła niekorzystnie odbija się na nastroju, zaburzeniu ulega metabolizm, pojawiają się też problemy z koncentracją. Ludzki organizm powinien być więc wystawiony na działanie promieni słonecznych, ale... No właśnie, tutaj pojawia się „ale”.

Słońce emituje również niewidzialne dla ludzkiego oka promieniowanie elektromagnetyczne UV. I tu pojawia się problem. Choć nasza skóra zawiera melaninę, czyli swoisty filtr, nie zabezpiecza nas on przed szkodliwym działaniem promieniowania ultrafioletowego. Z jednej strony chodzi o starzenie się skóry, jej wysychanie i powstawanie zmarszczek. Z drugiej - o coś dużo poważniejszego, czyli oparzenia słoneczne, a w skrajnych przypadkach nawet o raka skóry. Wniosek jest prosty: ochrona przed promieniowaniem za pomocą kremów z filtrem UV jest konieczna.

Ochrona przed promieniowaniem UV w teorii

Jeśli sięgniemy po dowolny krem zapewniający ochronę przed promieniowaniem UV, szybko zauważymy zagadkowy skrót: SPF - Sun Protection Factor. To czynnik ochrony przeciwsłonecznej i jeden z kluczowych wskaźników określających poziom ochrony przed promieniowaniem UVB. Im wyższy SPF, tym skuteczniejsza ochrona przed tym szczególnie dla nas groźnym promieniowaniem. To jednak nie wszystko. Tego typu kremy nie tylko zmniejszają ryzyko rozwoju raka skóry i zapobiegają bolesnym oparzeniom, ale też poprawiają kondycję skóry - odżywiają ją, nawilżają i poprawiają elastyczność.

Wybór wysokości SPF zależy od kilku czynników: rodzaju skóry, czasu ekspozycji na promienie słoneczne i ich intensywności oraz lokalizacji geograficznej. Dla większości ludzi odpowiednim wyborem będzie kosmetyk z SPF 30, zapewniający ochronę przed około 97 proc. promieni UVB. Z kolei krem z SPF 50 polecany jest osobom o bardzo jasnej, wrażliwej lub skłonnej do oparzeń skórze oraz narażonym na wyjątkowo intensywne słońce.

Ochrona przed promieniowaniem UV w praktyce

Gdy wiemy już, po jaki krem powinniśmy sięgnąć, czas na jego nałożenie. Zaleca się używanie kremu co najmniej 20 minut przed ekspozycją na słońce. Szczególną uwagę warto zwrócić na miejsca na naszym ciele, które są w największym stopniu narażone na promienie UV (twarz, szyja, dłonie, plecy).

Dobór odpowiedniej dla naszej skóry wysokości czynnika SPF to dopiero początek - na sklepowych półkach znajdziemy bowiem mnóstwo różniących się od siebie składem i właściwościami produktów. Uwagę warto zwrócić na nowości, ponieważ zawierają one innowacyjne składniki. Przykładów nie trzeba daleko szukać - to linia Mokosh: OCHRONA I ANTYOKSYDACJA, w skład której wchodzą Szerokopasmowy booster do twarzy SPF 50+ oraz Nawilżająco-łagodzący lotion do ciała, dłoni i twarzy SPF 30.

Albatrellus confluens: składnik, który robi różnicę

Zasadniczym celem powstania linii jest oczywiście ochrona skóry przed negatywnymi skutkami promieniowania UV i innych czynników środowiskowych. Diabeł, jak to zwykle bywa, tkwi w szczegółach. A dokładnie: w zastosowaniu innowacyjnego składnika, który chłodzi skórę na poziomie komórkowym oraz zapobiega starzeniu termicznemu.

Albatrellus confluens, bo o nim mowa, to składnik, który powstał w oparciu o naturalny ekstrakt z pochodzących z Finlandii grzybów. W procesie jego fermentacji powstaje specjalny związek, oddziałujący na receptor ciepła w skórze. Efekt? Obniżona temperatura na poziomie komórkowym średnio o 2,63°C i zahamowanie procesów wiotczenia, odwodnienia i powstawania różnego rodzaju niedoskonałości. Innymi słowy, otrzymujemy nie tylko skuteczną ochronę przed promieniowaniem UV, ale również działanie odmładzające.

Składników robiących różnicę jest jednak więcej. To m.in. komórki macierzyste z borówki brusznicy (odwracają objawy fotostarzenia, ujędrniają skórę i działają przeciwzmarszczkowo), sok z liści aloesu (silnie nawilża), bioferment z liści bambusa (łagodzi podrażnienia), ekstrakt z wąkrotki azjatyckiej (działa regenerująco i antyoksydacyjnie) czy ekstrakt z drzewka orleańskiego (zmniejsza aktywność gruczołów łojowych). Warto dodać, że szerokopasmowy booster SPF 50+ oraz lotion do ciała, dłoni i twarzy SPF 30 szybko się wchłaniają i nie pozostawiają, białych smug, co czyni je świetnymi produktami pod makijaż.

Ochrona przed promieniowaniem UV za pomocą kremów z filtrem przeciwsłonecznym jest niezbędna dla zachowania zdrowia skóry i ochrony przed poważnymi problemami, takimi jak rak skóry, fotostarzenie i oparzenia słoneczne. Sięgając po kosmetyki z nowej linii Mokosh, zyskać jednak możemy o wiele więcej: zahamowanie wywołanego wysoką temperaturą starzenia termicznego skóry oraz ogólne poprawienie jej kondycji i udoskonalenie wyglądu.

płatna współpraca
materiały promocyjne
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy